,
Obserwuj
Lubuskie

Żałobnik chciał bronić księdza przed policją. Na cmentarz zjechały się radiowozy

2 min. czytania
23.10.2024 13:21
Tuż po pogrzebie na cmentarzu komunalnym przy ul. Żwirowej w Gorzowie Wielkopolskim (woj. lubuskie) policjanci zatrzymali księdza do kontroli trzeźwości. W obronie duchownego stanął jeden z żałobników i zaczęła się awantura. Incydent opisał portal Gorzowianin.
|
|
fot. Patryk Ogorzałek / Agencja Wyborcza.pl

We wtorek na parking cmentarza komunalnego w Gorzowie Wielkopolskim (woj. lubuskie) przyjechali policjanci, by przeprowadzić kontrolę trzeźwości księdza, który prowadził samochód. Duchowny był trzeźwy, ale i tak został ukarany mandatem w wysokości 200 zł. Powodem był brak gaśnicy w pojeździe.

"Masz 10 złotych na piwo, jak cię nie stać"

Sytuacja zwróciła uwagę opuszczających teren cmentarza żałobników, a zwłaszcza jednego - 83-letniego mężczyzny, który - jak opisał portal Gorzowianin - postanowił stanąć w obronie księdza. Głośno dyskutował z policjantami i rzucił w ich stronę 10-złotowy banknot, mówiąc: 'masz 10 złotych na piwo, jak cię nie stać'. Po chwili zaczął popychać mundurowych.

Funkcjonariusze próbowali założyć 83-latkowi kajdanki i zawieść na komendę, lecz mężczyźnie udało się wyrwać. Gdy usiłowano go zabrać do radiowozu, doszło do szarpaniny.

35-latek zatrzymany na spacerze z córkami. Policję wezwali świadkowie

Zdaniem świadków zdarzenia policjanci zachowali się niewłaściwie. - Szok, jak zachowuje się policja wobec starszego i schorowanego człowieka. (...) Jeden z policjantów prowokował go swoimi odzywkami i zachowaniem. Nikt z policjantów uczestniczących w tej interwencji nie chciał wezwać karetki, pomimo wielokrotnych próśb. Żona tego mężczyzny prosiła policjantów, żeby go puścili, bo on jest chory i nie widzi na oczy, a oni dalej go szarpali. Przed wepchnięciem do radiowozu widać było, że zaczął się źle czuć - opisywała w rozmowie z Gorzowianinem pani Magda i wskazała, że zachowanie 83-latka było spowodowane emocjami związanymi z pogrzebem.

Policja w Gorzowie Wlkp. zabrała głos. "Pojawiła się agresja"

Swoją wersję wydarzeń Gorzowianinowi przedstawiła też lokalna policja. Jak twierdził rzecznik prasowy Komendy Miejskiej Policji w Gorzowie Grzegorz Jaroszewicz, funkcjonariusze prosili mężczyznę o odejście, ponieważ to nie jego dotyczyła kontrola. Ten jednak nie słuchał.

- W pewnym momencie z jego strony pojawiła się agresja. Policjanci zdecydowali, aby wylegitymować mężczyznę. Pojawiła się wówczas jeszcze większa agresja ze strony 83-letniego mężczyzny, do tego zebrała się duża grupa osób wokół. Dlatego na miejsce zostały wezwane dodatkowe patrole. Mężczyzna nie wykonywał poleceń, nie dał się wylegitymować. Ponadto szarpał się, doszło do naruszenia nietykalności cielesnej jednego z funkcjonariuszy. Został zatrzymany do wyjaśnienia sprawy - poinformował.

Szokujące sceny w kościele. Do akcji musieli wkroczyć wierni

83-letni żałobnik po krótkim czasie spędzonym na komendzie został zwolniony do domu. Zostanie jednak wezwany na komendę w sprawie prowadzonego postępowania pod kątem naruszenia nietykalności cielesnej funkcjonariusza.

Posłuchaj:

To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj z oferty 'taniej na zawsze'. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>