Zamieszki pod ośrodkiem dla cudzoziemców w Krośnie Odrzańskim. Wyrok ws. 10 oskarżonych
- Sąd Rejonowy w Krośnie Odrzańskim uznał winnymi wszystkich 10 oskarżonych, którzy w 2022 roku wzięli udział w demonstracji pod ośrodkiem dla cudzoziemców w Krośnie Odrzańskim. Sąd wymierzył im kary od 5 do 9 miesięcy więzienia w zawieszeniu na 2 lata;
- Protest zorganizowany przez No Borders Team szybko przerodził się w zamieszki. Demonstranci zarzucali policji użycie gazu, a policja oskarżała ich o agresję;
- Obrońca skazanych złożył wniosek o uzasadnienie wyroku oraz zapowiedział apelację.
Dziesiątka demonstrantów była oskarżona m.in. o naruszenie nietykalności cielesnej funkcjonariusza, czynną napaść oraz znieważenie funkcjonariusza.
Jak poinformował kolektyw "Szpila" w mediach społecznościowych, "wszystkie 10 osób zostało uznane winnymi, a Sąd wymierzył kary od 5 do 9 miesięcy więzienia w zawieszeniu na 2 lata". Jak dodano, Sąd Rejonowy w Krośnie Odrzańskim "odrzucił kwalifikację czynu chuligańskiego"
Obrona zapowiedziała apelację i złożyła wniosek o uzasadnienie wyroku. "To nie koniec walki!" -zapowiedzieli aktywiści.
"Polskie Guantanamo"
Prowadzony przed Nadodrzański Oddział Straży Granicznej Strzeżony Ośrodek dla Cudzoziemców w Krośnie Odrzańskim jest jednym z sześciu obecnie działających w Polsce placówek zamkniętych, do których - według przepisów - cudzoziemcy powinni trafiać w sytuacji, gdy nie da się ich zidentyfikować lub gdy mogą stanowić zagrożenie. Jak jednak czytamy na łamach 'Krytyki Politycznej', gdy w 2021 roku wybuchł kryzys na granicy polsko-białoruskiej, do SOC-ów 'zaczęli trafiać niemalże wszyscy zatrzymani, a nie wyrzuceni za granicę migranci oraz uchodźcy.'
Dla kogo jest ośrodek w Czerwonym Borze? 'Nawet politycy nie do końca rozumieją'
Nadodrzański Oddział Straży Granicznej prowadzi również SOC w Wędrzynie, który - ze względu na panujące tam warunki - w raporcie Amnesty International określono jako "polskie Guantanamo".
Protest przerodził się w zamieszki
12 lutego 2022 roku przed ośrodkiem w Krośnie Odrzańskim pojawiło się około stu protestujących, by sprzeciwić się nieludzkiemu traktowaniu migrantów i uchodźców w Wędrzynie oraz w innych tego typu ośrodkach w kraju. Domagali się ich likwidacji, określając je jako "obozy koncentracyjne".
Choć zgromadzenie nie zostało oficjalnie zgłoszone, na miejsce skierowano około 200 funkcjonariuszy. Protest, który początkowo miał charakter pokojowy, przerodził się w zamieszki. Według relacji policji demonstranci odpalili race i rzucali w funkcjonariuszy kamienie oraz kołki. Policja odpowiedziała użyciem siły, starając się odepchnąć tłum w stronę drogi wojewódzkiej nr 276. Zatrzymano 10 osób - 8 mężczyzn i 2 kobiety, w tym obywatelkę Niemiec.
Proces rozpoczął się dopiero na początku 2024 roku.