,
Obserwuj
Polska

Mało znane, a zachwycające: odkrywamy Góry Słonne

4 min. czytania
24.08.2025 12:00

Ukryte między Sanokiem a Leskiem, Góry Słonne rzadko trafiają na pierwsze strony przewodników. Nie mają ani tatrzańskiej ostrości, ani bieszczadzkiej legendy. A jednak, kto raz powędruje ich grzbietem, zwykle wraca - dla ciszy bukowych lasów, serpentyn wijących się nad dolinami i miejsc, które na trwałe zapadają w pamięć.

Góry Słonne
Góry Słonne
fot. Albin Marciniak/East News

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Gdzie są Góry Słonne?
  • Co warto zobaczyć w Górach Słonnych?
  • Jak bardzo trudne są szlaki w tych górach?
  • Jaka grupa turystów będzie najbardziej zachwycona wizytą w tym miejscu?

Góry Słonne to fragment Gór Sanocko-Turczańskich, położony w ich południowo-zachodniej części. Sama nazwa - Słonne - nie jest przypadkowa. Nawiązuje do wód solankowych występujących na tym terenie, które dawniej wykorzystywano do produkcji soli. - Jeśli spojrzymy na mapę, to zauważymy miejsca związane z solą: Słony Wierch, szczyt Słonna, miejscowość Tyrawa Solna - wyjaśnia Michał Organ, przewodnik beskidzki i ratownik GOPR.

Choć szczyty Gór Słonnych nie imponują wysokością, mają w sobie coś z magii nostalgicznych wędrówek. - Główny grzbiet, ze Słonym Wierchem, daje wiele okazji do spokojnej, kontemplacyjnej turystyki. A jeśli ktoś szuka widoków, powinien koniecznie zajrzeć na Kamionkę leżącą ponad Bezmiechową, gdzie działa słynne szybowisko. Bardzo fajny punkt widokowy znajduje się też przy serpentynach drogowych nad Wujskiem, tuż pod przełęczą Przysłup - podpowiada przewodnik. Dodaje, że pasmo to przyciąga nie tylko turystów, lecz także przyrodników. - Dominują tu piękne lasy bukowe, miejscami bukowo-jodłowe. Mamy dwa piętra roślinności - niżej piętro pogórza, wyżej regiel dolny. Spotkamy tu niedźwiedzie, wilki, rysie, a także jelenie karpackie - wylicza mój rozmówca.

Kraina bukowych lasów i dawnych Dolinian

Przyroda Gór Słonnych potrafi zachwycać o każdej porze roku. Michał Organ podkreśla, że szczególnie pięknie góry te prezentują się wczesną wiosną albo jesienią. - Wiosną, kiedy nie ma jeszcze liści, bukowe lasy w słońcu przepięknie się mienią. Jesienią natomiast buki przywdziewają żółcie, złoto i czerwień. Wędrówka grzbietem przypomina wtedy spacer parkową aleją, w której promienie słońca przenikają między konarami drzew - opowiada.

Góry Słonne
fot.

Góry Słonne. Fot. Michał Organ

Choć Góry Słonne zamieszkiwali Rusini, nie ma tu miejsc związanych z osadnictwem łemkowskim czy bojkowskim. Swoje domy zakładali tu Dolinianie. - To była grupa zamieszkująca północną część Gór Sanocko-Turczańskich, na północ od Sanu, w stronę Sanoka - wyjaśnia Michał Organ. Dolinian wyróżniała charakterystyczna architektura. - Ich chata miała tzw. wnękę. Takiego rozwiązania nie spotykamy ani na Bojkowszczyźnie, ani na Łemkowszczyźnie - tłumaczy przewodnik. Związani byli z obrządkiem wschodnim, dlatego do dziś w wielu miejscowościach regionu można zobaczyć piękne cerkwie. Zarówno drewniane, jak i murowane.

Rajdy, serpentyny i miejsca, które zapadają w pamięć

Góry Słonne przyciągają siecią malowniczych szlaków, doskonałych na pierwsze spotkanie z tym rejonem. Warto wybrać się choćby na Bezmiechową. - Można podjechać pod szybowisko, podziwiać panoramę i grzbietem przewędrować w stronę Słonnego. To wygodne, bo nie musimy już zdobywać wysokości - podkreśla Michał Organ. Dla osób szukających krótszych i spokojniejszych wędrówek doskonałą opcją jest trasa z Sanoka żółtym szlakiem na Orli Kamień, z powrotem czerwonym, a po drodze wizyta w słynnym Muzeum Budownictwa Ludowego w Sanoku. - Inną ciekawą propozycją jest przejście zielonym szlakiem z Bykowiec przez rezerwat Polanki, gdzie można natrafić na malownicze wychodnie piaskowca - Duży i Mały Kamień - mówi przewodnik.

Góry Słonne sprawdzają się zarówno jako kierunek rodzinnych spacerów, jak i samotnych wędrówek. - Szlaki nie są trudne, a co ważne - zazwyczaj puste, dzięki czemu można cieszyć się ciszą i przestrzenią tylko dla siebie. To także pasmo dla tych, którzy lubią zaszyć się w lesie, w pełni zanurzyć w przyrodzie - zwraca uwagę Michał Organ. Pod względem infrastruktury sytuacja przedstawia się różnie. - Jeżeli chodzi o sieć szlaków, to mamy ich tutaj dużo. Najbardziej znany to czerwony, łączący Sanok z Przemyślem, ale są też inne - jak choćby szlak Szwejkowski. Brakuje jednak schronisk górskich - przyznaje przewodnik. Wyjątkiem jest szybowisko, gdzie działa restauracja, są noclegi i punkt widokowy na Bieszczady i Beskid Niski.

Coraz więcej turystów odkrywa też Góry Słonne na rowerze. - Mamy tutaj fajne trasy dla całych rodzin, na przykład wzdłuż Sanu czy z Tyrawy Solnej przez Siemuszową i Rakową w stronę Wańkowej - mówi Michał Organ. I dodaje, że nie brakuje również wyzwań dla doświadczonych cyklistów, jak odcinek prowadzący przez jedne z najdłuższych serpentyn w Polsce - między Wujskiem a przełęczą Przysłup, opadający później w stronę Tyrawy Wołoskiej.

Redakcja poleca

Choć pasmo Gór Słonnych bywa określane jako spokojne i mało uczęszczane, życie turystyczne i kulturalne wokół niego nie zamiera. Odbywają się tu rajdy i wycieczki organizowane przez oddziały PTTK w Sanoku i Rzeszowie, a także liczne imprezy plenerowe w Muzeum Budownictwa Ludowego w Sanoku. Na serpentynach prowadzących z Wujskiego przez przełęcz Przysłup do Tyrawy Wołoskiej rozgrywają się widowiskowe wyścigi samochodowe. Warto wspomnieć też o niezwykłych zabytkach, choćby piramidzie w Międzybrodziu, czyli grobowcu rodów Kulczyckich i Dobrzańskich. Wzdłuż Sanu rozciąga się ciąg radzieckich fortyfikacji znany jako Linia Mołotowa, wybudowany w czasie II wojny światowej.

W krajobraz wpisują się także dawne cerkwie. Można je podziwiać w Tyrawie Solnej, Siemuszowej, Hołuczkowie, Rakowej, Paszowej, Rudence czy Bezmiechowej. - Dla mnie osobiście wyjątkowe znaczenie mają ruiny zamku Sobień. W dzieciństwie bardzo często wędrowałem tam z tatą. Lubię też szybowisko w Bezmiechowej, bo oferuje fantastyczne widoki na całe Bieszczady i Beskid Niski. To idealne miejsce, by uczyć się rozpoznawania szczytów. Wystarczy usiąść z kubkiem kawy w ręku i patrzeć, jak krajobraz układa się w mapę - zachęca przewodnik.