Co się dzieje w schronisku dla zwierząt w Krakowie? "Najwyższa pora coś z tym zrobić"
Pracownicy Krakowskiego Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami postanowili założyć związek zawodowy. Przekonują, że ich prawa nie są przestrzegane. - O dramatycznej sytuacji w KTOZ mówi się od 10 lat, najwyższa pora w końcu coś z tym zrobić - twierdzi Filip Zębala, przewodniczący związku pracowników schroniska.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie postulaty wysuwają pracownicy schroniska w Krakowie?
- Jakie zarzuty są stawiane władzom KTOZ?
- Jak spór w schronisku komentuje miasto Kraków, które finansuje placówkę?
Krakowskie Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami zajmuje się prowadzeniem Schroniska dla Bezdomnych Zwierząt w Krakowie. Pracownicy KTOZ przekonują, że warunki pracy w tym miejscu są ciężkie. - To zajęcie niezwykle obciążające nie tylko fizycznie, ale też psychicznie. Mamy do czynienia ze zwierzętami, które wiele przeżyły, porzuconymi, gnębionymi, po wypadkach. Dajemy z siebie wszystko, a w zamian dostajemy niewiele powyżej najniższej krajowej - słyszymy od osoby zatrudnionej w placówce.
Pracownicy schroniska postanowili założyć związek zawodowy. Na jego czele stanął Filip Zębala, który przekonuje, że niektórzy mają być straszeni tym, że jeśli dołączą do związku, stracą zatrudnienie. - W moim przypadku też zdarzyło się, że byłem straszony utratą pracy, gdy domagałem się respektowania praw - mówi dalej Zębala.
O co walczą pracownicy schroniska w Krakowie?
Głównym postulatem pracowników schroniska jest wzrost wynagrodzenia o 1200 złotych netto. Związkowcy skarżą się też na małą liczbę etatów i przeciążenie pracą. - Lekarze siedzą na dyżurach do godziny 2 w nocy, podczas gdy ich zmiana kończyć powinna się na przykład o 21 - mówi przewodniczący związku.
Pracownicy przekonują, że ich postulaty nie są słyszane przez władze KTOZ, więc postanowili wypowiedzieć pracodawcy spór zbiorowy.
Próbowaliśmy skontaktować się w środę z zarządem Krakowskiego Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami, na razie bezskutecznie. W stanowisku, które KTOZ przesłało Radiu Kraków, czytamy, że "wypłacenie postulowanych podwyżek zwiększyłoby roczny fundusz płac z ok. 5,6 mln zł do ok. 7,2 mln zł, co zmniejszyłoby środki przeznaczone na zwierzęta o 1,6 mln zł rocznie i mogło pogorszyć warunki ich bytowania".
Ponadto Towarzystwo zapewnia, że "pracownicy co roku otrzymują podwyżki i mają dostęp do benefitów" i "wbrew deklaracjom związków, stowarzyszenie dba zarówno o dobro zwierząt, jak i pracowników".
Spór w schronisku w Krakowie. Co na to miasto?
Schronisko dla Bezdomnych Zwierząt jest utrzymywane przede wszystkim z pieniędzy przekazywanych przez Kraków. Miasto informuje, że o trudnej sytuacji w placówce wie od dawna. - Wielokrotnie przychodzili do nas pracownicy KTOZ z takimi informacjami - przyznaje w rozmowie z nami Jan Machowski z Wydziału Komunikacji Społecznej Urzędu Miasta Krakowa. - Ponieważ problem zaczął narastać i sytuacja zrobiła się niebezpieczna, zwłaszcza dla prowadzenia schroniska, zwróciliśmy się do Państwowej Inspekcji Pracy z prośbą o kontrolę - informuje.
Jak dodaje, do miasta napływały też "nieoficjalne informacje od pracowników o mobbingu". - Niestety my, jako urząd, nie możemy ingerować między pracodawcę i pracownika, chociaż uważamy, że takie sytuacje są niedopuszczalne - komentuje Machowski. Nie wyklucza, że miejscy prawnicy będą chcieli przeanalizować umowę, którą miasto ma z Krakowskim Towarzystwem Opieki nad Zwierzętami.
W środę wieczorem przedstawiciele związku zawodowego mają się spotkać z władzami schroniska. - Jeśli nie uda się porozumieć, nie wykluczamy strajku - przyznają związkowcy.
Źródło: TOK FM, Radio Kraków