Rządowy węgiel nie dojechał, mieszkańcom zapasy się kończą. Miasto śle ponaglenia
Według deklaracji przedstawicieli rządu, zamówiony przez samorządy węgiel miał docierać do miast i gmin bez żadnych opóźnień. Tymczasem Tarnów już ponad dwa tygodnie czeka na drugą dostawę węgla od Polskiej Grupy Górniczej.
"Gdzie jest węgiel?"
Wnioski o zakup węgla po preferencyjnych cenach złożyło w mieście 746 gospodarstw. Niektórym kończą się już zgromadzone wcześniej zapasy, a to dopiero początek zimy.
- Pierwsza partia węgla przywieziona do Tarnowa, która miała być sprzedawana osobom uprawnionym do zakupu po preferencyjnych cenach, dotarła do miasta w pierwszym tygodniu grudnia i od tej pory jest cisza - mówi Ireneusz Kutrzuba, rzecznik prasowy prezydenta miasta.
Wówczas na składowisko Miejskiego Przedsiębiorstwa Gospodarki Komunalnej przywieziono 155,7 tony węgla z 513 ton zamówionej pierwszej partii, która miała trafić do miasta do końca roku.
Przywieziony węgiel został sprzedany w ciągu trzech dni. Kolejna partia do składu węgla w Koszycach nie dotarła. Pracownicy Miejskiego Przedsiębiorstwa Gospodarki Komunalnej rozkładają ręce. Na pytania mieszkańców o kolejną dostawę nie są w stanie dać odpowiedzi. Informują jedynie o kolejnych terminach przekazywanych przez PGG.
Po kilku ponagleniach przedstawiciele miasta dowiedzieli się, że dostawa węgla zostanie zrealizowana w piątek 16 grudnia, ale węgla w składzie nie było. Kolejne ponaglenie i kolejny termin to środa 21 grudnia. Czy zostanie dotrzymany? Nie wiadomo.
Dotychczas wnioski o zakup węgla po preferencyjnych cenach złożyło w Tarnowie 746 rodzin. 950 ton powinno dotrzeć do mieszkańców jeszcze w tym roku, a 690 ton w roku przyszłym. Dotychczas do 120 rodzin dotarło 155 ton węgla.