,
Obserwuj
Małopolskie

17-letni kolekcjoner bombek z czasów PRL marzy o własnej fabryce. "Znudził mi się ten chiński, tani plastik"

Beata Plaza
4 min. czytania
25.12.2022 08:00
Bolek i Lolek, Pszczółka Maja, Jacek i Agatka, grzybki, parasole i księżyce - to tylko część bogatej kolekcji bombek choinkowych z czasów PRL, którą zgromadził 17-letni Dominik z Tarnowa, najmłodszy polski kolekcjoner szklanych baniek.
|
|
fot. Beata Plaza

17-letni Dominik Święs pierwszą bombkę dostał pięć lat temu od babci. Był zachwycony. - Znudził mi się ten chiński, tani plastik - mówi młody kolekcjoner. - Wtedy przyszedł mi do głowy pomysł, aby zrobić choinkę inną niż wszystkie. Żeby powróciły wspomnienia z dzieciństwa moich rodziców. Pozbierałem bombki od rodziny, cioć i wujków, ale było ich za mało, więc zacząłem kupować następne ciekawe egzemplarze - wspomina. Tak zaczęła się jego przygoda.

Kolekcja bombek zamknięta w pokoju

Kolejne bombki Dominik kupował i kupuje już głównie na aukcjach internetowych. Jego kolekcja rozrasta się z dnia na dzień. Obecnie liczy około 3 000 baniek, które pochodzą zarówno z Polski, jak i z innych zakątków Europy. Na swoje zbiory młody tarnowianin przeznaczył cały jeden pokój. Co roku - wraz z rodziną - korzysta z niego, by przystroić świąteczną choinkę. Niektóre egzemplarze przechowywane są w oryginalnych opakowaniach, inne w walizkach. Dla bezpieczeństwa każda bombka zawinięta jest w folię bąbelkową.

Na choince w rodzinnym domu Dominika co roku wiszą inne bombki z jego kolekcji
Na choince w rodzinnym domu Dominika co roku wiszą inne bombki z jego kolekcji
Fot. Dominik Święs

- Zakup wielu bombek finansują mi rodzice, za co jestem im ogromnie wdzięczny. Bez ich pomocy stworzenie takiej kolekcji byłoby niemożliwe - przyznaje Dominik. - Jednak na niektóre bombki zapracowałem sam - dodaje.

Ceny szklanych cacek z kolekcji Dominika są bardzo zróżnicowane. Najtańsze kosztują 15-20 złotych. Za najdroższą bańkę, którą posiada, można dostać nawet 1200 złotych.

Te pochodzące z polskich wytwórni to przede wszystkim bombki choinkowe z czasów PRL. Ulubionym wzorem właściciela kolekcji jest bombka w kształcie parasola. Obecnie sam zbiór szklanych parasoli liczy 10 sztuk. - Każdy z nich jest jedyny, wyjątkowy i niepowtarzalny - dodaje Dominik. - Różnią się kształtem i kolorem, ale pochodzą od różnych producentów. Każda z nich ma swoją historię - zaznacza nasz rozmówca.

Równie ważne miejsce w tej kolekcji zajmują: imbryki, marynarz i numerowany egzemplarz samowara, który Dominik dostał w prezencie od zaprzyjaźnionej kolekcjonerki z USA.

Bolek i Lolek, Jacek i Agatka, Pszczółka Maja - kultowe bombki sprzed lat

Dominik przez długi czas marzył o bombkach w kształcie kultowych postaci z bajek okresu PRL. W końcu udało się spełnić te marzenia. - Postacie z bajek to bombki niezwykle rzadkie - mówi tarnowianin. - W sprzedaży pojawiają się czasami tylko raz do roku. To było moje wielkie kolekcjonerskie marzenie, aby zdobyć bombkę Bolka i Lolka. Udało się rok temu, dzięki znajomej kolekcjonerce, która tę parkę znalazła i postanowiła mi ją odsprzedać - wspomina zadowolony.

- Chciałbym w przyszłości stworzyć muzeum bombki choinkowej z PRL-u, którego ani w Polsce, ani na świecie jeszcze nie ma - uśmiecha się tarnowski kolekcjoner. - Ale marzy mi się również fabryka, w której będą produkowane piękne, ręcznie malowane bombki - dopowiada.

Taki plan pojawił się dwa lata temu, kiedy Dominik myślał o wyborze szkoły średniej. Obecnie uczy się w Zespole Szkół Plastycznych na profilu meblarstwo artystyczne. Ma nadzieję, że ta decyzja umożliwi mu w przyszłości realizację planów.

Zbiory tarnowskiego kolekcjonera w Muzeum Okręgowym

Bombki tarnowskiego kolekcjonera zainteresowały pracowników Muzeum Okręgowego w Tarnowie, którzy postanowili zorganizować w okolicach świąt wystawę prezentującą niezwykłe zbiory z okresu PRL.

Ekspozycję pod hasłem "Magia Świąt. Bombki, bańki, szklane cacka i glaskule z kolekcji Dominika Święsa", można oglądać w tarnowskim muzeum do końca stycznia.

- Dla nas ta wystawa jest czymś niezwykłym, ponieważ o kolekcjach baniek niewiele się mówi - przyznaje Barbara Bułdys, kuratorka ekspozycji. - W dodatku to pierwsza wystawa bombek w naszej historii. Jednocześnie zachęcamy, aby nie wyrzucać bombek sprzed lat, które wydają nam się szare i często nieciekawe - apeluje. Kuratorka zachęca, aby przynieść takie bombki np. do muzeum, a tu pracownicy dobrze się nimi zajmą.

Bombki z kolekcji Dominika na wystawie w tarnowskim Muzeum
Bombki z kolekcji Dominika na wystawie w tarnowskim Muzeum
Fot. Beata Plaza

Bułdys zauważa, że zbieranie bombek to stosunkowo świeża dyscyplina kolekcjonerska. W naszym kraju jest najwyżej 20 takich kolekcjonerów. Tymczasem Polska nadal jest jednym z największych producentów szklanych baniek na świecie. Wysyłane są przede wszystkim na eksport, głównie do USA i Kanady oraz do krajów europejskich. Są też bombki robione na zamówienie w seriach limitowanych. - Można powiedzieć, że w tej chwili zbieranie bombek sprzed lat to takie bardzo elitarne hobby - zauważa Barbara Bułdys.

Na wystawie w tarnowskim muzeum zaprezentowanych zostało 300 bombek. Są wśród nich m.in. postacie z bajek, zwierzęta (misie, psy, koty, słonie), lale, bałwanki, krasnale, najdziwniejsze kształty i formy, wisiory, grzybki czy księżyce. Oprócz nich można tam zobaczyć wyjątkowy zbiór szpiców choinkowych.