Kraków zapowiada gęstą sieć fotoradarów. Pokłosie tragicznego wypadku
W ostatnich dniach doszło do spotkania przedstawicieli miasta, prokuratury, policji i zarządców dróg. - Ustalono, że na ulicach Krakowa pojawi się więcej fotoradarów. Będą ustawione w różnych częściach miasta tak, aby pokryć jak największą jego powierzchnię - powiedział TOK FM Dariusz Nowak, przedstawiciel magistratu.
Zapewnił, że dzięki temu możliwa będzie obserwacja, co dzieje się na ulicach miasta "o każdej porze dnia i nocy". Wskazał też, że fotoradary pojawią się głównie w tych miejscach, o których wiadomo, że odbywają się tam nocne wyścigi, np. na alei gen. Bora-Komorowskiego.
Pokłosie tragicznego wypadku
Działania miasta i policji to odpowiedź na tragiczny wypadek na moście Dębnickim, w którym zginęło czterech młodych mężczyzn. Do zdarzenia doszło w nocy z 14 na 15 lipca. Renault - jadący z al. Krasińskiego w kierunku mostu Dębnickiego - uderzył w słup sygnalizacji, dachował po schodach przy moście.
Autem kierował 24-letni Patryk P., syn celebrytki znanej z programu "Królowe życia". Jaka pisała krakowska "Wyborcza", pędził przez Aleje Trzech Wieszczów z prędkością około 150 km na godzinę. "Jak wykazały badania, miał 2,3 promila alkoholu we krwi. Pijani byli również dwoje z trzech pasażerów, który wiózł kierowca" - informowała "GW".
'Radykalne rozwiązania'
"Nielegalne wyścigi samochodów to szerszy problem, będący zagrożeniem dla mieszkańców, jak i samych kierowców. Musimy sobie jasno powiedzieć, że rajdy te są niedopuszczalne" - napisał kilka dni temu na Facebooku wiceprezydent Krakowa Andrzej Kulig.
"Analizujemy możliwość wprowadzenia radykalnych rozwiązań, także takich jak rozmieszczenie sieci radarów na krakowskich ulicach. Niezależnie apeluję o zdroworozsądkowe podejście do sprawy i zdjęcie nogi z gazu tak, by zapewnić bezpieczeństwo wszystkim mieszkańcom" - dodał.