"Jesteśmy głęboko zaniepokojeni". Naukowcy interweniują u premiera i prezydenta w sprawie planów Czarnka
- Zawsze postrzegałem Narodowe Centrum Nauki jako nadzieję i szansę zarówno na wprowadzenie międzynarodowych, uznanych standardów w konkurencyjnym finansowaniu, jak również na samo zwiększenie finansowania nauki. To jest niezbędne dla jej rozwoju - mówi TOK FM prof. Zbigniew Błocki, szef Narodowego Centrum Nauki, które ma siedzibę w Krakowie. Profesor jest matematykiem z Uniwersytetu Jagiellońskiego.
Jak podkreśla, podległa mu instytucja wychodzi z założenia, że nauka nie ma charakteru lokalnego, lecz globalny. Projekty, na które są przyznawane granty, każdorazowo ocenia grono ekspertów, wśród nich wielu z zagranicy. - Istotnym elementem całego systemu jest niezależność od lokalnych układów - zaznacza prof. Błocki.
Jak podkreśla, pieniądze trafiają do najlepszych. Nie ma większego znaczenia, jaką uczelnię reprezentują. - Owszem, jest tak, że dominuje Kraków czy Warszawa, ale w innych krajach też tak jest - we Francji to głównie Paryż, a w Hiszpanii - Barcelona i Madryt - mówi profesor z UJ. Tłumaczy też, że ze względu na niedofinansowanie nauki, autorzy wielu projektów - nawet wysoko ocenionych - muszą odejść z kwitkiem.
Kilka tygodni temu grant NCN trafił m.in. do dra Jana Szpilki, który ma się zająć badaniem tematyki związanej m.in. z transpłciowością. To nie spodobało się ministrowi edukacji. Na Twitterze zapowiedział, że zajmie się Narodowym Centrum Nauki, zreformuje je, a pierwsze zmiany mają być wprowadzane - jak napisał - już jesienią.
W odpowiedzi na te deklaracje ministra Czarnka w obronie NCN stanęli najlepsi naukowcy i laureaci prestiżowych konkursów grantowych ERC (European Research Council). Przygotowali list otwarty do prezydenta Andrzeja Dudy i premiera Mateusza Morawieckiego.
"Wielu z nas zdobyło granty ERC dzięki temu, że wcześniej mieliśmy możliwość realizowania projektów finansowanych przez Narodowe Centrum Nauki - pozwoliły nam one zbudować odpowiedni potencjał badawczy. NCN zostało stworzone i funkcjonuje na wzór ERC i jest obecnie najważniejszym źródłem finansowania badań podstawowych w Polsce. To instytucja niezależna politycznie i zarządzana przez naukowców" - czytamy w liście.
Jego autorzy piszą też, że wielu z nich, po latach pracy za granicą, zdecydowało się wrócić do Polski i tu prowadzić badania naukowe. "Często powodem takiej decyzji było istnienie w Polsce NCN, czyli niezależnego, opartego o kryteria merytoryczne systemu finansowania badań podstawowych (...). Ministerstwo Edukacji i Nauki zapowiada radykalne zmiany modelu finansowania badań naukowych w Polsce, w tym likwidację NCN. Jesteśmy tymi zapowiedziami głęboko zaniepokojeni. Ich realizacja będzie ogromnym ciosem dla nauki w kraju" - wskazują badacze. Apelują do prezydenta i premiera o zachowanie Narodowego Centrum Nauki w dotychczasowym kształcie.
"System najlepszy z możliwych"
- NCN nie jest tworem idealnym, ale jest to system najlepszy z możliwych. To trochę tak jak z demokracją - wszyscy wiemy, że nie jest idealna, ale na razie nie wymyśliliśmy nic lepszego. Narodowe Centrum Nauki to instytucja, która powstała prawie od zera, na podstawie najlepszych wzorców światowych, która jest prowadzona przez naukowców, a decyzje są podejmowane na zasadach merytorycznych. Można powiedzieć, że NCN jest dzisiaj absolutnym filarem tej najbardziej produktywnej, najciekawszej, najważniejszej działalności naukowej w Polsce - powiedział w TOK FM prof. Marcin Nowotny, biolog molekularny z Międzynarodowego Instytutu Biologii Molekularnej i Komórkowej w Warszawie.
Nowotny jest też jednym z 48 sygnatariuszy listu otwartego. Podobnie jak np. prof. Natalia Letki, socjolog, politolog z Wydziału Nauk Politycznych i Studiów Międzynarodowych Uniwersytetu Warszawskiego. Jak podkreśliła w rozmowie z TOK FM, NCN to instytucja niezależna, która wspiera najlepszych. Co byłoby, gdyby zniknęła? - Długoterminowo może to oznaczać, że badacze, którzy znaleźli miejsce w Polsce, jeśli mają potencjał międzynarodowy, jako ci najlepsi naukowcy, będą po prostu emigrować - oceniła.
Grant z NCN dostała wcześniej również prof. Patrycja Matusz, politolożka zajmująca się m.in. tematyką migracji. - Wspieram NCN całym sercem, ponieważ uważam, że to najlepszy system wprowadzony w Polsce, jeśli chodzi o dystrybucję środków na badania. Wiem, że część naukowców narzeka, że ciężko dostać grant, ale to jest związane głównie z niedoborami finansowymi, a nie z brakiem transparentności w przyznawaniu grantów - stwierdza prof. Matusz.