Proces za podręcznik do HiT. Profesor Roszkowski nie stawił się przed sądem
Wojciech Roszkowski nie stawił się na rozprawę, ponieważ - jak poinformował jego pełnomocnik Artur Wdowczyk - nie otrzymał drogą pocztową zawiadomienia o jej terminie. Sędzią w tym procesie został wybrany - w drodze losowania - Waldemar Żurek.
Pełnomocnik Roszkowskiego domagał się we wtorek, aby sędzia Żurek wyłączył się ze sprawy. Swój wniosek argumentował m.in. tym, że w przeszłości prowadził wygraną sprawę przeciwko temu sędziemu. Według Wdowczyka fakt ten może wpłynąć na bezstronność sędziego w procesie dotyczącym podręcznika do HiT. O tym, czy Żurek będzie prowadził kolejne rozprawy, zdecyduje sąd - w innym składzie - na odrębnym posiedzeniu.
Pozew przeciwko Roszkowskiemu i wydawnictwu Biały Kruk wpłynął do sądu 9 września 2022 roku, a jego inicjatorem jest Kamil Mieszczankowski, znany na Twitterze jako Bezczelny Lewak. To proces cywilny o naruszenie - w treści podręcznika do HiT - dóbr osobistych. Naruszenie takie miało nastąpić we fragmencie książki, który - według Mieszczankowskiego - stygmatyzował dzieci poczęte przy pomocy metody in vitro.
Chodzi o fragment: "Skłania to do postawienia zasadniczego pytania: kto będzie kochał wyprodukowane w ten sposób dzieci? Państwo, które bierze pod swoje skrzydła tego rodzaju ‘produkcję’? Miłość rodzicielska była i pozostanie podstawą tożsamości każdego człowieka, a jej brak jest przyczyną wszystkich prawie wynaturzeń natury ludzkiej". W drugiej, poprawionej wersji książki, nie ma już tego fragmentu.
Powodowie domagają się publicznych przeprosin i zadośćuczynienia. Pełnomocnik profesora Artur Wdowczyk podkreślił, że pozew dotyczy słów, które nigdy nie zostały napisane. - Nie widziałem nigdy, żeby pozwać kogoś za coś, czego nie napisał. To niebezpieczny proces, bo oznacza, że każdy może być pozwany za coś, czego nie napisał - powiedział.
Sprawę CMWP objęło monitoringiem pod kątem przestrzegania praw człowieka i obywatela w zakresie wolności słowa.
In vitro to 'produkcja ludzi' i 'hodowla'? Do sądu wpłynęły pozwy rodziców. 'Presja ma sens'
- Wszystkim dzieciom i rodzicom, których dobra zostały naruszone treścią książki prof. Roszkowskiego, należą się publiczne przeprosiny. Pierwsze wydanie książki musi zniknąć z dystrybucji, a pozwani powinni zadośćuczynić za wyrządzone krzywdy. Tego moja rodzina domaga się w pozwach, ale nie jesteśmy sami - jest nas znacznie więcej i nie spoczniemy, dopóki sprawiedliwości nie stanie się zadość! - tłumaczył kilka miesięcy temu Mieszczankowski.
Jak powiedział Mieszczankowski w rozmowie z TOK FM, poczuł się urażony tym, co przeczytał w tej książce. - To karygodne, by stygmatyzować dzieci, tylko dlatego, że zostały poczęte tą lub inną metodą - twierdził.
Autor podręcznika w 2022 r. mówił w Polsat News, że we fragmencie przytaczanym przez powoda nie pada określenie "in vitro" i nie było jego celem urazić dzieci poczęte przy pomocy tej metody. - Moim celem było wyrażenie troski wobec dzieci poczętych - przekonywał prof. Roszkowski. Podkreślił, że jest zwolennikiem obrony życia, a wiele metod z obszaru inżynierii genetycznej, o których pisał, nie daje gwarancji ochrony praw osób nienarodzonych.
Źródła: PAP, własne