Michał i Wojtek są ze sobą od 20 lat. "Chcemy właśnie w Polsce powiedzieć sobie: 'tak'"
Michał Niepielski i Wojtek Piątkowski są parą od 20 lat. Mieszkają i pracują w Krakowie. Wojtek jest urzędnikiem, Michał - przez wiele lat pracował w RMF jako dyrektor techniczny, z wykształcenia jest nauczycielem fizyki.
Są jedną z pięciu polskich par, które - na początku grudnia 2023 roku - wygrały proces przed Europejskim Trybunałem Praw Człowieka w Strasburgu. ETPC przyznał, że Polska naruszyła Europejską Konwencję Praw Człowieka, bo brak regulacji związków tej samej płci narusza prawo do życia prywatnego i rodzinnego. Mówiąc wprost, to dyskryminacja i trzeba to zmienić. - Cieszymy się bardzo i czekamy na zmianę prawa w Polsce - mówią nam zgodnie Wojtek i Michał.
Mężczyźni po przejściach
- To nie była miłość od pierwszego wejrzenia - śmieje się Michał, który miał za sobą wcześniej kilkuletnie małżeństwo. - Po moim rozstaniu z żoną i po rozwodzie spotkaliśmy się z Wojtkiem przez wspólnego przyjaciela. Najpierw narodziła się między nami przyjaźń, a potem pojawiły się 'motyle w brzuchu'. W końcu postanowiliśmy wspólnie zamieszkać i tak jest do dziś - dodaje.
- Ja z kolei byłem wtedy świeżo wyoutowanym gejem. Najpierw dowiedzieli się przyjaciele, rodzina, a potem coraz szerzej, również w pracy. Nasza miłość z Michałem nie była może jakimś wielkim 'wow', ale poznawaliśmy się wzajemnie i dość szybko. Po kilku miesiącach zamieszkaliśmy razem. I tak idziemy przez życie, wspierając się wzajemnie - dopowiada Wojtek.
Michał i Wojtek starają się być na wszystkich marszach równości. Nie kryją, że ostatnie lata (i rządy Prawa i Sprawiedliwości) były dla nich bardzo trudne, mimo że mieszkają w dużym mieście. Uchwały anty-LGBT, skandaliczne słowa, które padały z ust polityków czy przedstawicieli Kościoła - to wszystko, jak mówią, było bolesne. Czuli się dyskryminowani.
Wzięli nawet udział w projekcie "Stop bzdurom, powiedz to głośno" - wystąpili w przygotowanym przez licealistów spocie. - Gdy padła propozycja, nie wahaliśmy się ani chwili. Sami doświadczamy na co dzień dyskryminacji. Tęsknimy za czasami, kiedy ludzie - zamiast hejtować inną osobę - będą chcieli ją poznać, najpierw z nią porozmawiać. Tak było kiedyś. Nie było może idealnie, ale na pewno nie było takiego wzmożenia i hejtu - mówi Michał.
Walczą o formalny związek
Pytani o to, czym jest dla nich miłość, mówią o wspieraniu się w codziennych czynnościach, w najdrobniejszych sprawach. - Przez 20 lat nie znudziliśmy się sobą. Razem czujemy się świetnie. Tęsknimy, gdy jeden z nas wyjedzie choćby na dwa dni. Nawet jeśli siedzimy w pokoju i każdy z nas czyta inną książkę, to obecność drugiej osoby jest czymś naprawdę fajnym - podkreśla Michał. - Dla mnie miłość to uczucie, w którym nie trzeba niczego udawać. Można być zawsze sobą. Ważne jest też to, że gdy mam problemy, to wiem, że mam kochającego partnera i rodzinną przystań - dodaje Wojtek.
- Nic nie jest u nas wymuszone. Idealnie się uzupełniamy. Ja bardziej lubię gotować, a Wojtek uwielbia planować nasze wycieczki i jest w tym świetny - dopowiada jeszcze Michał.
Lublinianki wzięły ślub na Maderze. Teraz o swoje małżeństwo chcą walczyć w Strasburgu
Formalnie nasi rozmówcy są dla siebie obcy, bo polskie prawo nie dopuszcza związków osób tej samej płci. Aby to zmienić, kilka lat temu weszli do Koalicji na rzecz Związków Partnerskich i Równości Małżeńskiej w Polsce. Nie mogli zawrzeć małżeństwa w urzędzie stanu cywilnego. Poszli z tym do sądu w Bochni i przegrali, dlatego zdecydowali się - razem z innymi parami jednopłciowymi - walczyć dalej, przed Europejskim Trybunałem Praw Człowieka. - Wygraliśmy, nie mogło być inaczej - nie mają wątpliwości. Wierzą, że Polska wywiąże się z wyroku i że w końcu - formalnie, w myśl prawa - będą mogli zawrzeć związek partnerski lub małżeństwo. Mają nadzieję, że stanie się to jak najszybciej.
- Przystąpiliśmy do tej koalicji, abyśmy mogli właśnie w Polsce powiedzieć sobie 'tak', a nie na Maderze czy w Danii, jak robią to inne pary - mówią goście TOK FM.
Przełomowy wyrok Trybunału w Strasburgu. Polska musi uznać prawa par osób tej samej płci
Fakt, że - w myśl prawa - nic ich nie łączy, bywa problemem. Boją się na przykład sytuacji, w której jeden z nich trafiłby do szpitala. - Mamy oczywiście podpisane wszelkie pełnomocnictwa u notariusza, ale nie każdy lekarz to respektuje. Oczywiście w szpitalu można upoważnić kogo się chce, do informacji o swoim stanie zdrowia, ale jeśli ktoś jest nieprzytomny, to nie można takiego upoważnienia udzielić - mówi Wojtek. - Niedawno zmarł mój tato. Też miałem obawy, że Michał nie będzie mógł pomóc mi w opiece nad nim, ale na szczęście personel szpitala okazał się empatyczny i wyrozumiały, i tego problemu nie było - dodaje.
Kwestie formalno-prawne bywają trudnością też na poczcie, przy odbieraniu przesyłek. Wojtek nie może odebrać za Michała, a Michał za Wojtka, bo mają inne nazwiska i nie łączą ich więzy krwi. - Mamy zapis notarialny, ale były sytuacje, że urzędnik komentował, że jest to niewystarczające. To bardzo dla nas nieprzyjemne - mówi Wojtek.
A Michał pyta wprost, dlaczego pary jednopłciowe, które są ze sobą od lat, mają kombinować i wymyślać, co zrobić, by ułatwić sobie życie. - Komu to przeszkadza, że zawrzemy związek partnerski i będziemy mieć dokument, który wszystko załatwia? Czy ktoś na tym straci? No nie. Dlatego bez dwóch zdań czujemy się dyskryminowani przez to, że w XXI wieku nie możemy prostych spraw załatwić jak cywilizowani ludzie - wzdycha Michał.
Nasi rozmówcy na razie mają za sobą ślub humanistyczny, w gronie znajomych i przyjaciół, a także ślub - happening przed krakowskim marszem równości. - Wtedy przyszło trochę rodziny. Zrobiliśmy go w 15. rocznicę poznania, tak symbolicznie. Było to dla nas ważne wydarzenie, ale formalnie nic się nie zmieniło - mówią goście TOK FM. Liczą, że wyrok ETPC to zmieni.
W sprawie związków partnerskich wypowiedziała się Katarzyna Kotula, nowa ministra do spraw równości w rządzie Donalda Tuska. Zadeklarowała, że chciałaby w ciągu miesiąca rozpocząć konsultacje projektu ustawy regulującej tę kwestię. - Bardzo bym chciała, żeby w tej sprawie był projekt rządowy - stwierdziła w wywiadzie.
"Panie premierze, spotkajmy się" - zaapelowały z kolei do Donalda Tuska organizacje i prawnicy działający na rzecz praw osób LGBT. Chcą, by nowy rząd jak najszybciej przyjął ustawę o związkach partnerskich.