Tarnowski biskup stanie przed sądem. Chodzi o wielki skandal pedofilski w polskim Kościele
Prokuratura w Tarnowie oskarżyła ordynariusza tarnowskiego - Andrzeja J. Biskup miał wiedzieć o molestowaniu seksualnym dzieci, którego dopuszczało się dwóch podległych mu księży. Według śledczych biskup mimo wiedzy o popełnionych przestępstwach nie powiadomił natychmiast organów ścigania.
Śledztwo przeciwko Andrzejowi J. trwało ponad rok. Jak ustaliła "Wyborcza", biskup już w 2017 miał uzyskać wiarygodne informacje o molestowaniu seksualnym nieletnich przez księdza Stanisława P. Ostatecznie w 2020 roku o przestępstwach kapłana prokuraturę zawiadomiła kuria. Podobnie biskup miał postąpić z ks. Tomaszem K.; Andrzej J. o nadużyciach seksualnych miał dowiedzieć się w 2018 roku, a organy ścigania poinformował dopiero w 2021 r.
Kościół upada po cichu. 'Zbliżamy się do granicy'
W rozmowie z dziennikiem rzecznik prokuratury w Tarnowie, Mieczysław Siennicki, przyznał, że podstawą do oskarżenia biskupa były zeznania ofiar oraz kościelne dokumenty. Tarnowski prokurator dodał, że w trakcie dochodzenia śledczy nie musieli zwracać się o pomoc do Watykanu.
Biskup Andrzej J. oskarżony. Pedofilia w Diecezji Tarnowskiej
"Wyborcza" przypomniała, że prokuratura w sprawie tuszowania pedofilii w tarnowskiej diecezji przesłuchiwała także poprzednika Andrzeja J., arcybiskupa Wiktora Skworca, który funkcję ordynariusza pełnił w latach 1998-2011. Skworc miał zostać poinformowany o molestowaniu seksualnym księdza Stanisława P. przez nauczycieli ze szkoły w Woli Radłowskiej oraz rodziców dzieci uczęszczających do tej placówki.
Biskup nie został jednak przesłuchany w charakterze oskarżonego, a tylko jako świadek. W polskim prawie dopiero w 2017 roku pojawił się obowiązek denuncjacji pedofilii, dlatego też abp Skworc nie został oskarżony.
Posłuchaj:
To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj ze specjalnej oferty. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>