Wyjazdy do SPA na koszt podatnika? Jest zawiadomienie do prokuratury
Zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa przez jedną z byłych już wiceprezesek Grupy Azoty - Polskie Konsorcjum Chemiczne sp. z o.o w Tarnowie zostało skierowane do Prokuratury Okręgowej w Tarnowie. Chodzi o czas, gdy Grupa Azoty zaczynała być w coraz trudniejszej sytuacji finansowej, a jej długi rosły. Wiedząc, że spółka jest na minusie na kwotę ok. 10 miliardów zł, pani prezes miała narazić firmę na duże straty finansowe. Chodzi m.in. o liczne pobyty w SPA.
Wydatki na prawie 300 tysięcy zł
Jak wynika z zawiadomienia, była wiceprezeska miała narazić firmę na straty finansowe w wysokości prawie 300 tysięcy zł.
- Wśród wydatków uwzględnionych w zawiadomieniu znajdują się m.in. liczne pobyty w SPA oraz liczne zakupy towarów SPA. Towary te nie służyły Grupie Azoty PKCh w jej bieżącej działalności, nie zostały one również przyjęte na stan magazynowy spółki - informuje rzeczniczka grupy, Monika Darnobyt.
Jednorazowy pobyt w Spa - m.in. na Warmii i Mazurach - kosztował kilkanaście tysięcy zł. Z naszych informacji wynika, że była członkini zarządu bywała w SPA razem z inną osobą. Co więcej, na samym pobycie się nie kończyło. Wywoziła towary na kwotę nawet ponad 20 tysięcy zł jednorazowo - były to prawdopodobnie kremy, maseczki i inne tego typu produkty, które można kupić w SPA.
Jak mówi nam rzeczniczka Grupy Azoty, działania te były podejmowane m.in. w okresie, gdy w spółce obowiązywały już ograniczenia wydatków, czyli tzw. program oszczędnościowy, związany z rekordowymi poziomami strat. Jak ustaliliśmy nieoficjalnie, z dołączonych do zawiadomienia faktur wynika, że płacono nie tylko za sam pobyt, ale też np. za kolacje, zakup alkoholu, a nawet za usługę pokrojenia tortu.
Wyjść na prostą po rządach PiS
Sprawę udało się wykryć dzięki audytom, które od kilku miesięcy są prowadzone we wszystkich spółkach Grupy Azoty. Namierzono już szereg nieprawidłowości i niezgodnych z prawem wydatków. M.in. w sierpniu skierowano do prokuratury zawiadomienie w sprawie współpracy Grupy z Polską Fundacją Narodową. Jak pisaliśmy na naszym portalu, chodzi o możliwość narażenia firmy na szkody wielkich rozmiarów. Grupa Azoty zobowiązała się wtedy do przekazania jej - w ciągu 10 lat - kwoty 45,5 miliona złotych. Bez żadnych warunków wstępnych - miała po prostu przelewać środki. Co więcej, umowa nie przewidywała możliwości wycofania się grupy z tych zapisów, nawet gdyby znalazła się w fatalnej kondycji finansowej.
Z kolei puławskie Azoty wysłały zawiadomienie do Prokuratury Okręgowej w Lublinie o możliwości popełnienia przestępstwa. Problem stanowią wydatki reklamowo-sponsorskie za poprzednich władz spółki. Chodzi o kwotę ponad 5,2 miliona zł. Jak pisaliśmy wcześniej, pieniądze za rządów PiS szły m.in. na koła gospodyń wiejskich czy Ochotnicze Straże Pożarne. Z pieniędzy spółki wydano też 'Pamiętniki Sandomierskie', jak również - sfinansowano Strzały ku Chwale Ojczyzny w Grójcu (zawody strzeleckie - przyp. red.).
Jak mówił w TOK FM prezes Grupy Azoty, Adam Leszkiewicz, grupa będzie potrzebowała kilku lat, by po rządach PiS wyjść na prostą, z olbrzymich długów.