,
Obserwuj
Małopolskie

Poważny kłopot przyszłych sędziów. "A gdzie nasza godność?"

5 min. czytania
22.06.2025 09:00
Młodzi ludzie muszą rezygnować z marzeń o byciu sędziami, bo ich na to zwyczajnie nie stać - przekonuje Michał Matusiak z Krajowej Szkoły Sądownictwa i Prokuratury w Krakowie. Podkreśla, że egzaminy wstępne są za drogie, a stypendium dla aplikantów - za niskie. Resort sprawiedliwości planuje jakieś zmiany w tym zakresie?
|
|
fot. Piotr Jedzura/REPORTER / PIOTR JEDZURA/REPORTER

 

  • Michał Matusiak kształci się w Krajowej Szkole Sądownictwa i Prokuratury w Krakowie. Jest na aplikacji sędziowskiej. Obecnie walczy o zwiększenie wysokości stypendiów dla aplikantów;
  • W ocenie pana Michała aktualne warunki dotyczące egzaminów, a potem też utrzymania się na aplikacji sędziowskiej wykluczają szereg osób zdolnych, których zwyczajnie na to nie stać;
  • Matusiak napisał w tej sprawie petycję do Adama Bodnara;
  • Zapytaliśmy Ministerstwo Sprawiedliwości, czy jest szansa na zwiększenie stypendiów dla osób będących na aplikacji sędziowskiej.

 

- Pewien bardzo zdolny młody człowiek powiedział mi, że jego rodzice nie są majętni, ale mimo wszystko wyjechał z małego miasteczka na studia do miasta wojewódzkiego. Tam ułożył swoje życie. Obecnie pracuje w kancelarii adwokackiej i zarabia trochę ponad minimalne wynagrodzenie. Poszedł na studia prawnicze, ponieważ zawsze chciał zostać sędzią. Musiał jednak zrezygnować z marzeń - opowiada nam Michał Matusiak.

Pan Michał kształci się w Krajowej Szkole Sądownictwa i Prokuratury w Krakowie. Jest na aplikacji sędziowskiej i walczy o zwiększenie wysokości stypendiów dla aplikantów. Aktualnie, jak mówi, "na rękę" jest ono niższe od minimalnego wynagrodzenia (a minimalne wynagrodzenie w Polsce w 2025 roku wynosi 4666 zł brutto).

Jeśli Marta Nawrocka 'ustoi' ten atak, może zostać gwiazdą. 'Masowo stają w jej obronie'

Trudny los przyszłego sędziego

Aby zostać sędzią, trzeba zrobić aplikację sędziowską. Chcąc natomiast na tę aplikację się dostać, trzeba zapłacić ponad 2000 zł za egzamin kwalifikacyjny. Młodzi prawnicy skarżą się na to od lat. Na problem już kilka lat temu wskazywał też Rzecznik Praw Obywatelskich. "Wysokość opłaty jest szczególnie uciążliwa dla młodych prawników, którzy na początku kariery mają niskie dochody albo nie mają ich wcale. Wpływa to negatywnie na możliwość realizacji prawa dostępu do służby publicznej" - zwracał uwagę RPO.

Pan Michał uważa, że przy ubieganiu się o służbę sędziego odgórnie wprowadzono cenzus majątkowy. - Dlatego napisałem petycję do ministra sprawiedliwości. W mojej ocenie dla osób mniej zamożnych dostęp do służby sędziego jest bardzo poważnie utrudniony, a najczęściej wręcz zamknięty ze względu na ograniczenia finansowe - wskazuje gość TOK FM.

I podkreśla, że w tej sprawie chodzi nie tylko o wysoką opłatę za egzamin wstępny, ale też o wysokość stypendium, z którego aplikant musi się utrzymać. Zdaniem naszego rozmówcy jest ono za niskie. Tym bardziej, że aplikacja wiąże się m.in. z tym, że trzeba raz w miesiącu na kilka dni przyjechać do Krakowa - aplikanci dojeżdżają z różnych miast w Polsce, muszą sfinansować podróż, ale też zapłacić za miejsce do spania w Krakowie. Wszystko ze stypendium, które jest de facto niższe niż najniższa krajowa i do którego nie można sobie dorobić. Podczas aplikacji sędziowskiej w KSSiP obowiązuje bowiem zakaz podejmowania dodatkowego zatrudnienia lub zajęcia.

- Mam kolegę, któremu właśnie urodziło się dziecko i potrzebował dodatkowych pieniędzy. Przed studiami był bardzo dobrym grafikiem i na studiach utrzymywał się z tego, że tworzył różne grafiki. Okazało się jednak, że na aplikacji nie może tego robić zarobkowo i musi żyć wyłącznie ze stypendium - opowiada Matusiak w rozmowie z TOK FM.

"Z najbliższego naboru na aplikację sędziowską, a tym samym z możliwości ubiegania się o służbę sędziego w ramach podstawowej ścieżki, wykluczone są osoby, które choć mają wszelkie predyspozycje do podjęcia aplikacji sędziowskiej, nie mają możliwości, by utrzymywać się za kwotę niższą niż minimalne wynagrodzenie 'na rękę'. Za ograniczeniem prawa dostępu do służby publicznej wyłącznie ze względu na kryterium majątku nie przemawiają żadne ważne argumenty konstytucyjne" - czytamy w petycji, którą nasz rozmówca napisał do Adama Bodnara.

Stypendium na aplikacji sędziowskiej. Będą zmiany?

Matusiak przypomina, że do 2023 roku stypendium zasadniczo odpowiadało wskaźnikom 40-45 proc. przeciętnego wynagrodzenia sędziego w pierwszej stawce. Od 2024 roku to się zmieniło. Ministerstwo zmieniło te zasady. Nasz rozmówca wskazuje, że aplikanci podejmowali szereg działań, by wysokość stypendium zwiększyć, ale na razie nic nie wskórali.

W sprawę zaangażowali się też posłowie, którzy napisali interpelację do MS. W udzielonej na nią odpowiedzi wiceminister sprawiedliwości Dariusz Mazur wskazał, że resort wie, że stypendia są niskie. "Należy jednak zaznaczyć, że podwyższenie kwoty stypendium aplikantów KSSiP nie zostało przewidziane w budżecie tejże instytucji na rok 2024 r., a co za tym idzie dotacja podmiotowa dla Krajowej Szkoły na ten rok, z której jest finansowane stypendium, nie została w tym zakresie odpowiednio zwiększona" - napisał sędzia Mazur w odpowiedzi we wrześniu 2024 roku.

"W przyszłości należałoby rozważyć wprowadzenie rozwiązania umożliwiającego zastosowanie mechanizmu automatycznej waloryzacji stypendium np. poprzez jego powiazanie z minimalnym wynagrodzeniem za pracę. Opracowanie takiego rozwiązania musi być jednak poprzedzone pogłębionymi analizami nie tylko - co oczywiste - w kontekście przyszłych obciążeń budżetowych, ale także pod kątem spójności przyjętych rozwiązań systemowych oraz weryfikacji pierwotnych założeń w tym zakresie dotyczących przykładowo relacji wysokości stypendium do wysokości wynagrodzenia asystenta sędziego i asystenta prokuratora czy wynagrodzenia referendarza sądowego" - napisał Dariusz Mazur.

Czy jest szansa, że ministerstwo znajdzie środki na podwyżkę stypendiów?

"Ministerstwo Sprawiedliwości podejmuje działania w kierunku poprawy sytuacji finansowej aplikantów. Od 1 lipca 2024 r. wprowadzono podwyżkę stypendiów - średnio o około 10 proc. (...). Obecnie prowadzone są także prace dotyczące dalszej możliwości zwiększenia stypendiów. Decyzje w tej sprawie będą uzależnione od wyników analiz i dostępnych środków budżetowych" - przekazała w udzielonej nam odpowiedzi Milena Domachowska, naczelnik Wydziału Prasowego Biura Komunikacji i Promocji Ministerstwa Sprawiedliwości.

Wskazała jednak na coś jeszcze. "Stypendia aplikantów KSSiP mają charakter socjalny, a nie ekwiwalentny i nie są uzależnione od wysokości minimalnego wynagrodzenia. Zgodnie z obowiązującą ustawą o KSSiP, nie przewidziano mechanizmu ich waloryzacji. Są one finansowane z budżetu państwa w ramach dotacji podmiotowej KSSiP, której wysokość zależy od decyzji dyrektora szkoły oraz możliwości budżetowych" - podkreśliła.

- To skoro jest to stypendium "socjalne", to dlaczego nie można do niego dorobić nawet złotówki? Jak się traktuje nas jako osoby, które mają być w przyszłości sędziami czy prokuratorami? To, że dostajemy stypendia w wysokości niższej niż minimalne wynagrodzenie, o czymś przecież świadczy. Gdzie tu nasza godność? Aplikant sędziowski czy prokuratorski to nie jest student - to jest osoba po studiach, która dalej się kształci, ale często ma już na utrzymaniu dom, rodzinę, bywa, że również dzieci - alarmują aplikanci z Krakowa.

"Obecnie aplikanci nie tylko otrzymują stypendium i mają zapewnione ubezpieczenie zdrowotne, ale także okres aplikacji wliczany jest do uprawnień pracowniczych (po jej ukończeniu). Równocześnie jednak należy zauważyć, że obecne realia ekonomiczne wpływają na odczuwalną wartość stypendium, co uzasadnia trwające analizy dotyczące jego ewentualnego zwiększenia" - przekazało nam Ministerstwo Sprawiedliwości.