Historia tajemniczego sejfu i luk w systemie. "Kurierzy śmierci" - nowy serial TOK FM
Trzydziestoletnia Ela "szukała ulgi od lęku i cierpienia głównie w lekach, częściowo w narkotykach. Pech chciał, że napotkała niejakiego Michała J.". Co wydarzyło się dalej? O nowym serialu podcastowym TOK FM "Kurierzy śmierci" opowiadała jego autorka Monika Góra.
- Po siedmiu dniach od śmierci Eli w tym samym mieszkaniu umarła Ola - opowiadała w "Zapytam inaczej" o nowym serialu podcastowym TOK FM "Kurierzy śmierci" jego autorka Monika Góra. Grupa ludzi wykorzystywała luki w systemie, żeby wyłudzać silne substancje psychoaktywne. W tym czasie umierały kolejne kobiety.
Historia zaczyna się od śmierci trzydziestoletniej Eli w 2021 roku. - Cierpiała na pewnego rodzaju zaburzenia psychiczne czy problemy emocjonalne. Szukała ulgi od lęku i cierpienia głównie w lekach, częściowo w narkotykach. Pech chciał, że napotkała niejakiego Michała J. - mówiła reporterka Annie Piekutowskiej.
Ten karany już w przeszłości diler miał sejf, w którym trzymał całą masę leków i narkotyków. Recepty na silne leki psychotropowe brał od kilku lekarzy (miał amputowaną nogę po nieudanym wstrzyknięciu sobie substancji do pachwiny). Wykupował leki i częstował nimi zapraszane do siebie dziewczyny. W trzech przypadkach skończyło się to ich śmiercią z przedawkowania.
O czym jeszcze opowie nowy serial? Ile liczy odcinków? Jaki jest według Góry ważny jego wątek? O tym dowiesz się, słuchając całej rozmowy w aplikacji TOK FM!
Źródło: TOK FM