,
Obserwuj
Polska

Skazany za zabójstwo ułaskawiony przez Nawrockiego. O co chodzi w sprawie Piotra Pytla?

oprac. Katarzyna Rogowska tokfm.pl
5 min. czytania
04.08.2026 17:28

Piotr Pytel zawiózł swojego wspólnika do mieszkania, które stało się miejscem zbrodni. Po dwóch dekadach w więzieniu wyszedł na wolność, a następnie został ułaskawiony przez prezydenta Karola Nawrockiego. Co dokładnie zdarzyło się 22 lata temu w Monachium i dlaczego Pytel, mimo udowodnienia jego niewinności, spędził za kratami kolejne lata? W tym tekście znajdziesz szczegółowy opis tej sprawy.

Piotr Pytel
Piotr Pytel
fot. Patryk Ogorzałek / Agencja Wyborcza.pl

Z tego artykułu dowiesz się:

  • kim jest Piotr Pytel;
  • czym zajmował się Piotr Pytel, zanim doszło do zabójstwa Icateriny I;
  • jak przebiegła ta zbrodnia;
  • kto jest sprawcą zabójstwa, za które skazano Piotra Pytla;
  • jak doszło do przełomu w sprawie Piotra Pytla;
  • kiedy Piotr Pytel wyszedł na wolność;
  • kogo jeszcze ułaskawił w poniedziałek Karol Nawrocki.

Kim jest Piotr Pytel?

Piotr Pytel urodził się w Rzeszowie (woj. zachodniopomorskie). Z wykształcenia jest budowlańcem i kucharzem. By uniknąć służby wojskowej, w 1988 roku wyemigrował do Niemiec Zachodnich (RFN), gdzie poprosił o azyl polityczny. Nie otrzymał go, jednak pozostał w Niemczech, imając się różnych prac w gastronomii i ogrodnictwie. W 1992 r. wrócił do kraju i próbował rozkręcić interes w handlu tekstyliami z Azji. Poniósł porażkę i w 2022 roku wyjechał z powrotem do Niemiec, a dokładnie do Monachium, gdzie znów chwytał się dorywczych prac.

Znajomy Pytla z Polski poprosił go, by ten zaopiekował się przybyłym do miasta 17-letnim Tomaszem. Jak się okazało, znajomy współkierował grupą przestępczą, a Tomasz został wysłany do Niemiec, by ukraść obraz warty 100 tys. euro. 35-letni wówczas Piotr Pytel i jego o połowę młodszy kompan uzgodnili, że razem mogą zarobić na drobnych napadach. Pierwszą ofiarą padł blisko 80-letni Salo Wolf, który jako dziecko przetrwał obóz KL Auschwitz i który miał nie oddać Piotrowi i Tomaszowi kaucji, gdy ci wyprowadzili się z lokalu. Potem napadli na restaurację. Kolejnym celem stały się luksusowe pracownice seksualne. Jedną z nich była Ecaterina I.

Sprawa Piotra Pytla. Jak doszło do zabójstwa Ecateriny I.?

26 marca 2004 r. Pytel (na miejscu kierowcy), Tomasz L. oraz trzeci mężczyzna - Z. przyjechali pod budynek, w którym Ecaterina I. przyjmowała klientów. Według planu Tomasz - udając jednego z nich - miał wejść do mieszkania, lewą ręką wręczyć kobiecie kwiaty, a prawą - powalić ją na ziemię i okraść mieszkanie. Po wszystkim czekający na pobliskim przystanku autobusowym Piotr miał dać sygnał Z., który podjechałby samochodem i umożliwił całej trójce ucieczkę w miejsca zdarzenia. Wszystko potoczyło się jednak inaczej.

"W lewej ręce trzymałem kwiatek, podałem jej. Kiedy tylko chwyciła, prawą uderzyłem ją w twarz. Potem kopnąłem i znów uderzyłem. Był moment, że biłem ją tak, jakby mnie coś opętało. Kiedy wychodziłem z łupem z jej mieszkania, ona żyła. Tak głośno oddychała, przykryłem ją kołdrą. Nie mogłem domyć rąk z krwi, czułem taki słodki zapach" - zeznawał w 2013 roku przed Sądem Okręgowym w Tarnobrzegu cytowany przez portal Nowiny24 Tomasz L.

Redakcja poleca

Wyrok dożywocia po zeznaniach współwięźnia

Piotr Pytel - jak utrzymuje - o tym, że Ecaterina I. została zamordowana - dowiedział się następnego dnia z radia. Niemiecka policja dotarła do niego m.in. przez logowania telefonów komórkowych w pobliżu miejsca zbrodni i aresztowała w grudniu 2024 r. Celę Pytel dzielił z Paulo Lufingo, który trafił do aresztu za przestępstwa finansowe. "(...) O ile dobrze pamiętam, był Afrykańczykiem z Beninu albo Nigerii. (...) Całość informacji o mnie czerpał z gazety 'TZ', prasy lokalnej w Monachium, w której to w roku 2004 było moje zdjęcie i dokładny opis zatrzymania, za co i o co zostałem oskarżony. Była tam również informacja z wyznaczoną nagrodą dla osoby, która będzie mogła coś wiedzieć o mnie i mnie zna, i może coś wnieść do sprawy" - wspominał po latach Piotr Pytel w jednym z listów.

Lufingo powiedział śledczym, a potem sędziemu, że Piotr przyznał się w rozmowie z nim do zabójstwa Ecateriny I. Te zeznania w dużej mierze przyczyniły się do skazania Piotra Pytla. W październiku 2006 roku sąd w Monachium - mimo braku biologicznych śladów mężczyzny na miejscu zbrodni - skazał go na karę dożywotniego pozbawienia wolności. Pytel chciał odsiedzieć wyrok w Niemczech, ponieważ tam miał szansę o ubieganie się o wcześniejsze zwolnienie, mimo to w 2009 roku został przekazany polskiej stronie i zawieziony do zakładu karnego na terenie województwa zachodniopomorskiego (w zależności od źródeł - w Rzeszowie lub w Przemyślu).

Przełom w sprawie i ułaskawienie

Tam Piotr Pytel pisze list do Centralnego Biura Śledczego. Trafił on w ręce jednego z funkcjonariuszy, który znał sprawę i który brał udział w poszukiwaniach Tomasza L. Wszczęto oficjalne śledztwo, a funkcjonariusz - w towarzystwie prokuratora - odwiedzili Pytla w więzieniu i pokazali mu fotografie trzech różnych osób. Skazany na jednym ze zdjęć rozpoznał Tomasza L., który - jak się okazało - był Tomaszem W. Polscy śledczy podjęli współpracę ze stroną niemiecką, w wyniku czego w październiku 2010 roku Tomasz W. został zatrzymany. 23-latek przyznał się do winy i potwierdził, że Piotra Pytla w momencie zbrodni nie było w mieszkaniu Ecateriny I. W. został skazany na 10 lat więzienia.

Wiadomo już było, że Piotr Pytel nie zamordował Ecateriny I., mimo to przebywał w więzieniu przez następne 16 lat. Dlaczego? Na wznowienie postępowania nie zgodził się niemiecki sąd. Pytel trzy razy wnioskował o ułaskawienie przez prezydenta Andrzeja Dudę, za każdym razem bez skutku, mimo że sąd wydawał pozytywną opinię.

Redakcja poleca

22 czerwca 2026 roku Piotr Pytel wyszedł na wolność po tym, jak minister sprawiedliwości i Prokurator Generalny Waldemar Żurek zarządził przerwę w odbyciu jego dożywotniej kary pozbawienia wolności. 17 lipca natomiast Żurek przedstawił następcy Dudy - prezydentowi Karolowi Nawrockiemu, wniosek o zastosowanie prawa łaski.

3 sierpnia 2026 roku Kancelaria Prezydenta poinformowała, że Nawrocki zastosował prawo łaski wobec trzech osób - Adama Borowskiego, skazanego na sześć miesięcy pozbawienia wolności za zniesławienie adwokata i posła KO Romana Giertycha, objętego dwuletnim tzw. zakazem stadionowym lidera środowiska kibicowskiego Legii Warszawa Piotra Staruchowicza ps. "Starucha" oraz Piotra Pytla.

Sam ułaskawiony w rozmowie z TVN24 nie krył wzruszenia. "To jest naprawdę tak wspaniała informacja, że zamurowało mnie" - komentował. Jak dodał 57-latek, "w życiu nie ma przypadków", bo na wtorek ma zaplanowany etap pielgrzymki do Częstochowy.

W "Poranku TOK FM" o sprawie Piotra Pytla mówił dziennikarz TVN Maciej Zalewski, autor reportażu "Osadzony. Podwójna rzeczywistość". Dziennikarz przyznał, że pytania i wątpliwości towarzyszyły mu na każdym etapie pracy nad reportażem o historii Piotra Pytla. - Wątpliwości dotyczyły tego, czy naprawdę na tej podstawie takich dowodów doszło do osądzenia tego człowieka - wspominał, podkreślając, że "spotkanie w więzieniu z Pytlem było wyjątkowe". Maciej Kluczka pytał swojego rozmówcę, czy jego zdaniem Piotr Pytel da radę zapomnieć o trudnej przeszłości. - Osobiście nie sądzę, że uda mu się o tym zapomnieć, mówimy o ponad 20 latach życia w więzieniu. To było dla mnie też uderzające, że kiedy spotkałem się z Piotrem w Rzeszowie, jak już wyszedł, to rozmowy cały czas schodziły na zakład karny. Nie sądzę, żeby to było łatwe, by to z głowy wyrzucić - mówił Zalewski.

Całej rozmowy Macieja Kluczki z Maciejem Zalewskim wysłuchaj tutaj:

Źródło: PAP, Nowiny24, TVN24.pl, TOK FM