,
Obserwuj
Świat

Tak Grecja radzi sobie z pożarami. "Wszystkim zaczęły dzwonić komórki"

oprac. Katarzyna Rogowska tokfm.pl
3 min. czytania
04.08.2026 12:34

Grecja walczy z ogniem na kilku frontach jednocześnie. Dyskusja o przyczynach pożarów staje się paliwem dla zwolenników teorii spiskowych. - Tam, gdzie są wypalone tereny, rok później powstają farmy wiatrakowe. Jest grupa społeczeństwa, która mówi, że może specjalnie wypalają, żeby mogły powstawać kolejne - relacjonował w TOK FM mieszkający w Grecji od trzech dekad przewodnik i bloger Marcin Pietrzyk.

Akcja gaśnicza w Agia Paraskevi w zachodniej Attyce w Grecji
Akcja gaśnicza w Agia Paraskevi w zachodniej Attyce w Grecji
fot. ARIS OIKONOMOU / ANADOLU / ANADOLU VIA AFP

Z tego artykułu dowiesz się:

  • w których regionach Grecji trwa walka z pożarami;
  • w jaki sposób warunki pogodowe utrudniają akcje gaśnicze;
  • dlaczego w kontekście pożarów w Grecji dyskutuje się o farmach wiatrowych;
  • jak działa grecki system powiadamiania o pożarach.

Grecja mierzy się z potężnymi pożarami. Ogień pojawił się w wielu regionach jednocześnie - w położonej w pobliżu Aten Attyce, w Beocji, Eubei, Krecie, Paros, Lesbos, Argolidzie oraz Arcie. Jak ostrzegają tamtejsze służby, sytuacja staje się coraz bardziej niebezpieczna. Trwają ewakuacje. Synoptycy przewidują wzrost temperatury w Grecji do 37 stopni Celsjusza, co może tylko utrudnić walkę z żywiołem.

Na miejscu jest Marcin Pietrzyk - dyplomowany przewodnik i autor bloga "Moja Hellada", który od 30 lat mieszka w Grecji. - W tym roku mamy ten komfort, że pożary zaczęły się wyjątkowo późno - mówił w "Pierwszym programie", dodając, że w zwykle Grecji pierwsze pożary wybuchają już w maju. 

Redakcja poleca

Warunki pogodowe sprzyjają nie tylko rozprzestrzenianiu się pożarów, których przyczyną jest zwykle działalność człowieka, ale i utrudniają gaszenie go. - Jeżeli ktoś przy silnie wiejącym wietrze próbuje spalić wysuszone gałęzie czy rozpalić grilla, to jest absolutny brak wyobraźni. (...) Wyobraźmy sobie, że na Krecie wiatr wiał z prędkością ponad 100 kilometrów na godzinę. Nie było opcji, aby samoloty czy helikoptery wzbiły się i pomogły w akcji gaśniczej. A udział sił powietrznych w gaszeniu pożaru to połowa sukcesu. Kiedy nie możemy ich używać, to jest bardzo utrudnione. Pamiętajmy też o tym, że Grecja to jest kraj mocno górzysty i nie ma opcji, żeby wjechał wóz strażacki - relacjonował gość TOK FM w rozmowie z Szymonem Kępką.

Pożary w Grecji a farmy wiatrowe. O nich "dużo się mówi"

W minioną niedzielę w rejonie miejscowości Psatha, na zachód od Aten, w kolizji dwóch śmigłowców gaśniczych zginęła dwuosobowa załoga jednej z maszyn. Tym tragicznym wydarzeniem - jak opisywał Marcin Pietrzyk - żyją obecnie greckie media. Ale nie tylko tym. - Od dwóch, trzech dni pierwszym tematem wokół pożarów są awarie instalacji elektrycznej. Przyczyną pożaru na Krecie prawdopodobnie było spięcie na starej sieci elektrycznej. Natomiast w Beocji mamy obecnie pożar i to jest iskrzenie na sieci elektrycznej, która prowadzi do farm wiatrakowych, o których się bardzo dużo mówi, że nie powinno się ich tyle budować. Ciekawostką jest to, że tam, gdzie są wypalone tereny, rok później powstają właśnie farmy wiatrakowe. Jest grupa społeczeństwa, która mówi, że może specjalnie wypalają, żeby mogły powstawać kolejne - relacjonował mieszkający od 30 lat w Grecji Polak. 

Czego natomiast w mediach nie widać? - Nie widzimy tragedii ludzkiej, spalonego dobytku, domów, spalonych ogromnych ilości plantacji oliwek, owoców, winnic. Widzimy ogień i wielki, wielki dym - mówił gość TOK FM. 

Redakcja poleca

W Polsce tematem numer jeden w ostatnich dniach było działanie procedur alarmowych, a to w kontekście rosyjskiej rakiety, która spadła na Lubelszczyźnie. W jaki sposób przed pożarami są ostrzegani obywatele i turyści w Grecji? - Podam przykład z zeszłego tygodnia. Leżałem na plaży na wyspie Naxos i obok - na wyspie Paros, wybuchł pożar. Kiedy pojawił się dym, natychmiast przyszedł SMS z informacją typu: "Jeżeli jesteś tu, to przenieś się tam". Wszystkim na plaży zaczęły głośno dzwonić komórki. Grecja jest bardzo dobrze zorganizowana, jeżeli chodzi o informowanie społeczeństwa. Pożary mamy co roku i Grecy odrobili lekcje - ocenił Marcin Pietrzyk.

Źródło: TOK FM, PAP