,
Obserwuj
Mazowieckie

Medycy coraz częściej doświadczają przemocy. W Lublinie pacjent ruszył z nożem na ratownika

2 min. czytania
30.06.2023 13:52
Do napaści na ratownika medycznego doszło w środę w jednym z lubelskich szpitali, na Szpitalnym Oddziale Ratunkowym. 42-letni mężczyzna próbował ugodzić nożem medyka, który wcześniej mu pomógł. Trafił do aresztu.
|
|
fot. Agnieszka Sadowska / Agencja Wyborcza.pl

Napastnik spędzi w areszcie najbliższe trzy miesiące. Tak zdecydował sąd. 42-latek został przywieziony na SOR karetką. Był agresywny i wulgarny, wyzywał załogę pogotowia i lekarzy. Wszystko wskazywało na to, że jest pod wpływem narkotyków.

Gdy karetka dojechała na miejsce, mężczyzna był jeszcze bardziej pobudzony. Ubliżał personelowi, ale też pluł i wypowiadał groźby karalne. W pewnym momencie wyciągnął z kieszeni nóż i usiłował ugodzić nim jednego z ratowników. Na szczęście nie trafił i medykowi nic się nie stało.

42-latka szybko obezwładniono, na miejscu pojawiła się policja. Ostatecznie trafił przed oblicze prokuratora i usłyszał zarzuty. Odpowie za usiłowanie spowodowania ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, czynną napaść na funkcjonariusza publicznego, groźby karalne, znieważenie i naruszenie nietykalności cielesnej. Za to, co zrobił, grozi mu do 10 lat więzienia. Śledczy wystąpili o areszt - sąd na to przystał.

Kierowca śmiertelnie potrącił motorowerzystę i uciekł. Prowadził wówczas 'transmisję na żywo'

Ataki - słowne, ale też fizyczne - nie są niestety rzadkością. Doświadczyła ich m.in. lekarka z Warszawy, w czasie pandemii, której historię opisywaliśmy na naszym portalu. Pani doktor postanowiła odejść z zawodu, bo - choć zawsze chciała być lekarzem i pomagać ludziom - teraz uznała, że ma dość. W czasie pandemii, gdy leczyła pacjentów z COVID-19, była hejtowana i gnębiona w internecie, m.in. przez antyszczepionkowców. Doszło do tego, że - idąc ulicą - rozglądała się, bo bała się, że ktoś ją śledzi albo będzie chciał zaatakować.

Był też przypadek ratownika, brutalnie pobitego w Szpitalnym Oddziale Ratunkowym w Warszawie. Miał m.in. złamany nos, krwiak w gałce ocznej i poobijaną głowę. Został pobity przez czekającego na lekarza pacjenta. Sprawę opisywała 'Gazeta Wyborcza'.

- Nigdy nie spotkałam się z taką agresją, jak tu na Szpitalnym Oddziale Ratunkowym. Czasem czuję się jak na froncie, nigdy nie wiadomo, co się zaraz stanie - mówiła z kolei w reportażu pielęgniarka ze szpitala w Starogardzie Gdańskim, w którą pacjent rzucił monitorem.

Warto pamiętać, że osoba, która zaatakuje czy to ratownika medycznego, czy lekarza, którzy są w pracy i ratują innym życie, będzie odpowiadać za atak na funkcjonariusza publicznego. Artykuł 222 Kodeksu Karnego mówi wprost: 'Kto narusza nietykalność cielesną funkcjonariusza publicznego lub osoby do pomocy mu przybranej podczas lub w związku z pełnieniem obowiązków służbowych, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 3'.