,
Obserwuj
Mazowieckie

Wreszcie się uda? Rusza remont Sali Kongresowej w Warszawie. "Efekt będzie spektakularny"

Krzysztof Horwat
3 min. czytania
10.11.2023 06:28
Kiedyś była wizytówką stolicy. Koncertowały w niej światowe gwiazdy, a komuniści organizowali partyjne zjazdy. Sala Kongresowa w Pałacu Kultury - po ponad dziewięciu latach od zamknięcia - ma szansę na drugie życie. Miasto właśnie podpisało umowę na jej modernizację. Ratusz i budowlańcy zapewniają, że będzie gotowa za 3 lata. Remont pochłonie niemal 400 mln złotych.
|
|
fot. Maciek Jaźwiecki / Agencja Wyborcza.pl

Kompleksowa przebudowa obejmie prawie 34 tys. metrów kwadratowych. To główna sala widowiskowa i kilkanaście sal na zapleczu. Łącznie sześć kondygnacji: podziemie, dwa piętra techniczne i trzy użytkowe. - Powstanie zupełnie nowa, nowoczesna Sala Kongresowa, ale w tym tradycyjnym wydaniu - mówi prezes zarządu Pałacu Kultury i Nauki Rafał Krzemień. - Widzowie zobaczą tę historyczną salę, ale wnętrze będzie w pełni nowoczesne - dodaje.

Nad zachowaniem oryginalnego stylu z lat 50. ubiegłego wieku będzie czuwać konserwator zabytków, który stworzył wytyczne dla wykonawcy. - Trzeba zerwać wszystkie okładziny i podłogi, założyć nowe instalacje i odtworzyć to, co było. Na tym polega ta trudność. Ale dzięki temu efekt będzie spektakularny - zapewnia Krzemień.

Część elementów trzeba będzie odrestaurować, inne odtworzyć. Fotele będą nowe, choć mają być utrzymane w dotychczasowej biało-czerownej kolorystyce. Miejsc będzie prawie 2,6 tys., czyli o 200 mniej niż do tej pory. To wynika z konieczności poszerzenia dróg ewakuacyjnych w taki sposób, żeby spełniały współczesne wymagania przeciwpożarowe.

Prace ruszą lada dzień

Wojciech Gerber, prezes firmy Adamietz Warszawa, stojącej na czele konsorcjum odpowiedzialnego za wykonanie modernizacji, zapowiada, że prace rozpoczną się w ciągu najbliższych dni. - Zaczniemy od robót rozbiórkowych, musimy zdemontować instalację i wywieźć azbest, którego jest tu jeszcze trochę - mówi Gerber. Po wyburzeniach budowlańcy rozpoczną wykonywanie konstrukcji żelbetowych. Muszą dobudować dodatkowe klatki schodowe i windy.

W Sali Kongresowej powstanie zupełnie nowa scena. - Wbudujemy nowiutkie instalacje mechaniki sceny, nową elektroakustykę, nowe oświetlenie sceniczne, nowe multimedia. To będzie absolutnie nowoczesne oprzyrządowanie, spełniające wszystkie standardy - zapewnia Gerber. Remont samej estrady to koszt kilkudziesięciu milionów złotych.

Skalę trudności remontu Wojciech Gerber ocenia na 9,5 na dziesięciopunktowej skali. Przewiduje, że najtrudniejszym momentem będzie strojenie akustyczne sali na samym końcu.

Pechowy remont

Kwota remontu w wysokości 393 mln zł robi wrażenie, zwłaszcza gdy się ją porówna z tą sprzed dekady. Wtedy roboty zostały wycenione na 40 mln zł. Szybko okazało się jednak, że pracy jest znacznie więcej niż zakładano, a pieniędzy nie wystarczy. Po drodze wykonawca remontu ogłosił upadłość. Trzeba było zrobić nowy projekt, a miasto musiało zarezerwować na ten cel znacznie więcej pieniędzy. Kwota i tak była za mała, dlatego kolejny przetarg został unieważniony. W tym roku ogłoszono kolejny. Ceny materiałów i usług w ostatnich latach jednak poszybowały, a oferty znowu przekroczyły przewidywania urzędników. Ostatecznie miasto postanowiło dorzucić kilkadziesiąt milionów złotych, żeby nareszcie ruszyć z inwestycją.

- To była trudna decyzja - mówi prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski. Według niego idą jednak dobre czasy dla samorządów, jeżeli chodzi o finanse. - Mam nadzieję, że nasz rząd opozycyjny będzie realizował wszystkie swoje obietnice dotyczące samorządów i to nas napawa nadzieją. Stąd ta decyzja - mówi. - Oczywiście zabezpieczamy się przeciwko wszystkim przeciwnościom losu. Mam nadzieję, że od tej pory Sala Kongresowa będzie nam wszystkim przynosić szczęście - dodaje.

Wojciech Gerber też jest optymistą. W fatum wiszące nad salą nie wierzy. - Niespodzianki na pewno jakieś znajdziemy, ale nie sądzę, żeby to zahamowało prace budowlane - mówi. - Dokumentacja jest dosyć szczegółowa. Na pewno przy tego typu pracach różne rzeczy się dzieją, ale chyba wszyscy jesteśmy na to przygotowani - dodaje.