Trzaskowski w Warszawie z poparciem Trzeciej Drogi i Lewicy? "Najłatwiej i najbardziej czytelnie"
W czwartek wieczorem ulicami Warszawy przeszedł "Protest Wolnych Polaków" organizowany przez Prawo i Sprawiedliwość. Według stołecznego ratusza w zgromadzeniu wzięło udział 35 tysięcy osób. PiS mówi o około 300 tysiącach. Prezydent stolicy Rafał Trzaskowski powiedział w TOK FM, że "była to raczej spokojna demonstracja". - Na szczęście obyło się bez poważnych incydentów. (?) Należy się z tego cieszyć - wskazał.
Jednym z głównych tematów całego protestu było aresztowanie Mariusza Kamińskiego i Macieja Wąsika. Prezydent Andrzej Duda poinformował w czwartek, że wszczyna w ich sprawie procedurę ułaskawieniową. Trzaskowski - pytany, co zrobiłby na miejscu Dudy - powiedział, że nie ułaskawiłby polityków. - Jeśli dwóch wysoko postawionych funkcjonariuszy państwowych prowokuje przestępstwo (?), to narusza zaufanie do państwa. To sprawa najwyższego kalibru. Tacy ludzie nie powinni być ułaskawieni przez prezydenta - stwierdził jednoznacznie.
Trzaskowski na prezydenta?
Redaktor Jacek Żakowski pytał Trzaskowskiego, "czy będzie prezydentem" Polski. - Myślę, że to byłby wyraz niesamowitej pychy, gdyby ktoś dzisiaj chciał mówić, kto będzie prezydentem za prawie dwa lata - odparł gość "Poranka Radia TOK FM". - Ja się absolutnie skupiam w tej chwili na kampanii samorządowej i na tym, żeby być dalej prezydentem Warszawy. Co będzie za dwa lata, to się okaże - dodał.
Trzaskowski wskazał, że w stolicy nie ma już dyskusji na temat kandydata Koalicji Obywatelskiej na fotel prezydenta miasta - wiadomo, że będzie to właśnie on. Zagadką pozostaje natomiast, czy w starciu tym uzyska poparcie Lewicy i Trzeciej Drogi. - Prowadzimy rozmowy, żeby po stronie demokratycznej było jak najwięcej porozumienia. Wiemy już, że jeśli chodzi o sejmiki, to Trzecia Droga idzie sama. Ale będziemy starali się, żeby ta koalicja była jak najszersza - zadeklarował.
Dopytywany o start z Lewicą, wskazał, że rozmowy prowadzone są "z różnymi środowiskami", a nie tylko z Lewicą. - Jeśli [porozumienie] nie będzie możliwe w sejmikach, to zostają rozmowy na poziomie poszczególnych miast czy powiatów. Myślę, że wszystko się okaże w ciągu kilku najbliższych tygodni - powiedział.
Trzaskowski upomni się o plac Piłsudskiego? 'Został nam zabrany z pogwałceniem prawa'
Trzaskowski przyznał, że "najłatwiej i najbardziej czytelnie" byłoby, gdyby - startując w Warszawie - miał poparcie Lewicy i Trzeciej Drogi. W jego opinii to spajałoby obóz rządowy. - Ale oczywiście w każdej sytuacji będę startował i jeśli tych kandydatów będzie więcej, to jestem gotów do otwartej konkurencji. Mam nadzieję, że jeśli inne partie wystawią kandydatów i ta konkurencja będzie, to będzie pozytywna, a nie negatywna - podsumował.