Kandydat PiS na prezydenta Warszawy o "głuchym mieście". Winny Trzaskowski
Podczas swojego wystąpienia na warszawskiej konwencji PiS, Tobiasz Bocheński wskazał, że 'jesteśmy tutaj dziś wszyscy razem, ponieważ głęboko wierzymy, że przyszłość Warszawy będzie pod znakiem sukcesu i nadziei'. - Jesteśmy tutaj dziś wszyscy, ponieważ chcemy jej rozwoju. Jesteśmy tutaj dziś wszyscy, dlatego że pragniemy, by z każdym rokiem stawała się miejscem lepszym, bardziej komfortowym, nowoczesnym - wymieniał.
Mówił, że 'Warszawa naszych marzeń, naszych wizji to miasto niepokorne'. - To miasto ludzi, którzy nigdy nie ulegli zewnętrznym naciskom. Zawsze potrafili postawić na swoim, ubogacając tym samym polską kulturę i polskie dziedzictwo - zaznaczył.
Wskazał, że to także miasto ambitne, pełne różnorodności, dynamiczne się rozwijające. To również, jak wymieniał, miasto powstańców warszawskich, biznesmenów, artystów, intelektualistów, hipsterów. - To miasto elitarne i robotnicze zarazem - dodał.
Warszawa "rozwija się poniżej możliwości"
- Warszawa musi znajdować się na kursie rozwoju i prosperity. To nasze wielkie wyzywanie na przyszłość, a przyszło nam żyć w czasach trudnych i pełnych niebezpieczeństw. Na każdym kroku musimy pokonywać kolejne kryzysy i kolejne wyzwania - zaznaczył Bocheński.
Zwrócił uwagę, że życie codzienne jest naznaczone troską o lepsze jutro, a polityka jest rozogniona sporami i kłótniami. - Chciałbym was wszystkich dzisiaj zapewnić, że nasza wizja Warszawy to nie spory, nienawiść i kłótnie. Nasza wizja Warszawy to optymizm, partycypacja, współpraca, dialog i dynamizm - mówił.
To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj ze specjalnej oferty. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>
Bocheński ocenił, że Warszawa obecnego prezydenta Rafała Trzaskowskiego to miasto 'rozwijające się poniżej własnych możliwości'. - To miasto głuche na głos mieszkańców, niechętne i wrogie referendom lokalnym i konsultacjom społecznym - dodał.
Jak tłumaczył, Warszawa potrzebuje gospodarza, który poświęci jej cały swój czas, całą energię, po to by się dynamicznie rozwijała. Ocenił, że samorządowiec, a przede wszystkim prezydent Warszawy, musi być blisko mieszańców, by słuchać ich głosu i konsultować z nimi kierunki rozwoju miasta.