,
Obserwuj
Mazowieckie

Szaleńczy rajd kierowcy z Włoch. Gdy zobaczył mandat, krzyknął: "Mamma mia!"

oprac. Karolina Wiśniewska
1 min. czytania
14.02.2024 08:33
Blisko 130 kilometrów na godzinę w terenie zabudowanym pędził w Górze Kalwarii obywatel Włoch. Policji tłumaczył, że "spieszył się na lotnisko". Został ukarany mandatem w wysokości 2500 zł i 15 punktami karnymi.
|
|
fot. piaseczno.policja.gov.pl /Dariusz Borowicz / Agencja Wyborcza.pl

Policjanci zobaczyli pędzącego Włocha na ulicy Pijarskiej w Górze Kalwarii niedaleko Warszawy. Jak podają, na liczniku miał dokładnie 129 kilometrów na godzinę - to o 79 kilometrów na godzinę więcej niż pozwalają w tym miejscu przepisy.

"Kiedy funkcjonariusze piaseczyńskiej drogówki zatrzymali go do kontroli drogowej oraz okazali urządzenie pomiarowe, które zarejestrowało, z jaką prędkością mężczyzna poruszał się w obszarze zabudowanym, usłyszeli włoskie 'mamma mia!'" - relacjonują w komunikacie policjanci. 54-latek miał tłumaczyć, że jedzie szybko, bo spieszy się na lotnisko, skąd za chwilę ma samolot.

Włoch stracił prawo jazdy

Policjanci ukarali mężczyznę mandatem w wysokości 2500 zł. Włoch otrzymał także 15 punktów karnych i stracił prawo jazdy na najbliższe trzy miesiące.

Przypomnijmy, zgodnie z przepisami kierowca, który przekroczył dopuszczalną prędkość w terenie zabudowanym o przynajmniej 51 kilometrów na godzinę, musi liczyć się z utratą prawa jazdy i jest to kara niezależna od pozostałych obciążeń. Dokument odbierany jest na okres trzech miesięczny.

"Brawurę na drodze można przypłacić zdrowiem i życiem. Pamiętajmy, że na drodze nie jesteśmy sami – bądźmy więc odpowiedzialni za siebie i innych" - apelują funkcjonariusze z Piaseczna.