Gigantyczne opóźnienia autobusów w Warszawie. Pasażerom puszczają nerwy
W Zarządzie Transportu Miejskiego usłyszeliśmy, że urzędnicy zdają sobie sprawę z problemu. Podobnie jak do mediów, tak i do nich docierają liczne skargi pasażerów w sprawie opóźnionych autobusów w Warszawie.
- Rzeczywiście, obserwujemy w ostatnim czasie, że z powodu trwającej budowy tramwaju nasze autobusy, przejeżdżające przez Wilanów i Mokotów, mają duże opóźnienia. Są one bardzo różne. Autobusy spóźniają się od kilku do nawet kilkunastu minut - potwierdza rzecznik ZTM Tomasz Kunert.
Dopytywany o sposoby na opanowanie komunikacyjnego zamieszania w tym rejonie, podkreśla, że zadanie jest niezwykle skomplikowane. - Trudno przygotować rozkład tak, aby odpowiadał rzeczywistemu czasowi przejazdu, bo jest on po prostu różny - zauważa Kunert. Przykładowo - jednego dnia autobus linii 180 jadący z Wilanowa na Chomiczówkę (na Bielanach) pokonuje trasę w godzinę, a drugiego - w blisko dwie. Sytuacja jest trudna do przewidzenia. Tymczasem, jak mówi rzecznik, rozkłady zmieniane są w przypadku, gdy można określić przewidywalny czas przejazdu.
Niedawno 'Gazeta Stołeczna' relacjonowała, jak autobus linii 180 spóźnił się tak znacznie, że kiedy wreszcie przyjechał na pętlę, pasażerowie zaczęli bić brawo. Problemy z punktualnością mają też m.in. takie linie jak: 116, 141, 168.
Wybory 2024. Kto zostanie prezydentem Warszawy? [KANDYDACI]
Warszawa. Opóźnienia autobusów. Co zrobi miasto?
Mimo trudności urzędnicy zapewniają, że myślą o czymś, co mogłoby poprawić sytuację zniecierpliwionych pasażerów. - Jednym ze sposobów jest zastosowanie trybu sterowania bezpośredniego. Polega to na tym, że autobusy ruszają z pętli na sygnał dyżurnego, a nie zgodnie z rozkładem - mówi Kunert. - To dyżurny ruchu decyduje o odjeździe autobusu w taki sposób, by utrzymać w miarę możliwości regularność kursowania. To znaczy, żeby autobusy docierały na przystanki w miarę równych odstępach czasu [niekoniecznie zgodnie z rozkładem - red.] - dodaje.
Przykładowo - wyobraźmy sobie sytuację, że na pętlę przez kilkadziesiąt minut nie przyjeżdża żaden autobus linii 180 (bo utknęły w korku), po czym przyjeżdżają cztery w tym samym czasie. Zgodnie z rozkładem - wszystkie cztery powinny już dawno wyjechać. Jeśli tak się stanie - prawdopodobnie znowu, przez kolejne kilkadziesiąt minut, nie będzie żadnego autobusu linii 180. Wprowadzenie trybu sterowania bezpośredniego ma zapobiec takiej sytuacji i podzielić kursy tak, by autobusy odjeżdżały w podobnych odstępach czasu.
Innym sposobem jest celowe wstrzymywanie autobusów na pętli i wyjazd innych składów w czasie, gdy kierowca danej linii musi odbyć regulaminowy odpoczynek. W tym przypadku problemem jest jednak zbyt mała liczba kierowców i za mało miejsca na pętlach.
Tramwaj na Wilanów. Kiedy koniec budowy?
Stąd - jak słyszymy - najskuteczniejszym sposobem na punktualność połączeń będzie po prostu zakończenie budowy na terenie Mokotowa i Wilanowa. Zakończenie inwestycji było kilkukrotnie już przesuwane.
W komunikacie prasowym z początku stycznia warszawski ratusz podał, że tramwaj na ulicy Gagarina - do terminala przy ul. Czerniakowskiej - pojedzie już wiosną 2024 roku. Natomiast do Wilanowa ma dotrzeć wraz z rozpoczęciem roku szkolnego w 2024 roku. Trasa tramwajowa na Stegny, wzdłuż ul. Św. Bonifacego, gotowa będzie na przełomie 2024 i 2025 roku.
Rafał Trzaskowski: Prezydent Lech Kaczyński powinien mieć ulicę w Warszawie