Piotr Schab podważa decyzję Adama Bodnara. Ostrzega innych sędziów
Piotr Schab to główny rzecznik dyscyplinarny dla sędziów za tzw. dobrej zmiany. Został także powołany na prezesa Sądu Apelacyjnego w Warszawie. W połowie stycznia nowy minister sprawiedliwości Adam Bodnar poinformował o wszczęciu procedury odwołania go z tego stanowiska. W decyzji wskazał m.in., że 'dalsze pełnienie przez niego obu tych funkcji bezpośrednio zagraża dobru wymiaru sprawiedliwości'.
Ostateczna decyzja o odwołaniu Piotra Schaba z fotela prezesa Sądu Apelacyjnego w Warszawie zapadła 21 lutego 2024 roku. Minister Bodnar uznał, że kolegium sądu (które wydało negatywną opinię na temat zwolnienia Schaba) nie podało 'argumentów podważających zasadność wniosku ministra sprawiedliwości'. A to oznacza, że prezesa można było odwołać.
Oświadczenie Piotra Schaba
Piotr Schab nie zgadza się jednak ze stanowiskiem ministra i uznaje, że dalej jest prezesem warszawskiej apelacji. W poniedziałek (11 marca) zamieścił na stronie sądu swój komunikat. Razem z zastępcami wskazał w nim, że pismo ministra 'zostało wydane z rażącym naruszeniem prawa i nie wywołało skutków prawnych'.
'Podkreślamy, że postanowieniem tymczasowym z 27 lutego 2024 r. Trybunał Konstytucyjny zawiesił obowiązywanie decyzji Ministra Sprawiedliwości z 20 lutego 2024 r. oraz zakazał ministrowi wydawania decyzji o odwołaniu Piotra Schaba z funkcji Prezesa Sądu Apelacyjnego w Warszawie w przyszłości na tych samych podstawach prawnych' - napisał Schab. Wskazał przy tym, że również ze względu na to rozstrzygnięcie Trybunału Julii Przyłebskiej decyzja Adama Bodnara - w jego ocenie - nie rodzi żadnych konsekwencji prawnych.
Dalej Piotr Schab dowodził, iż uzyskał informację, że część sędziów zbiera podpisy pod wnioskiem do Adama Bodnara o powołanie sędzi Doroty Markiewicz na funkcję prezesa Sądu Apelacyjnego w Warszawie. 'Powołanie przez Ministra Sprawiedliwości kogokolwiek na prawidłowo obsadzoną funkcję Prezesa Sądu Apelacyjnego w Warszawie - przy niewywołującym skutków prawnych 'odwołaniu' z tej funkcji SSA Piotra Schaba i postanowieniu tymczasowym Trybunału Konstytucyjnego - będzie wyczerpywało znamiona przestępstwa przekroczenia uprawnień z art. 231 § 1 Kodeksu karnego' -
grzmiał Piotr Schab i wiceprezesi.
Dalej podał, że: 'Każdy z sędziów, który w takich okolicznościach podejmie próbę objęcia funkcji, w istocie będzie jedynie uzurpował sobie prawo do bycia Prezesem Sądu Apelacyjnego w Warszawie, co również wypełni znamiona przestępstwa przekroczenia uprawnień oraz przywłaszczenia funkcji publicznej, a także deliktu dyscyplinarnego' - podkreślił w oświadczeniu.
Schab odniósł się również do działań osób, które podpisują się pod listem do ministra. 'Zachowanie osób podpisujących list jest nawoływaniem do popełnienia przestępstwa, co stanowi występek z art. 255 Kodeksu karnego' - alarmuje Piotr Schab. Sędzia Piotr Gąciarek z warszawskiej Iustitii nazywa to wprost - zastraszaniem sędziów.
Przypomnijmy - jako jeden z powodów odwołania Piotra Schaba z funkcji warszawskiej apelacji minister Adam Bodnar wskazał stosowanie konsekwencji administracyjnych wobec sędziów, którzy starali się wdrażać orzeczenia trybunałów międzynarodowych lub 'krytykowali działania zmierzające do politycznego podporządkowania sądownictwa'.
Chodziło m.in. o przeniesienie z Wydziału Karnego do Wydziału Pracy i Ubezpieczeń Społecznych trzech sędzi - Ewy Leszczyńskiej-Furtak, Ewy Gregajtys i Marzanny Piekarskiej-Drążek. Jak opisywaliśmy na naszym portalu, decyzję o przeniesieniu podjęli prezesi warszawskiej apelacji - Piotr Schab i Przemysław Radzik. Sędzie odmawiały bowiem orzekania z tzw. neosędziami, wybranymi przez nową, upolitycznioną Krajową Radę Sądownictwa. W obronie karnistek stanęło ponad 1500 innych sędziów z całej Polski i duża grupa prokuratorów.
Minister Bodnar wypomniał też Piotrowi Schabowi nieodpowiednie działania wobec sędziego Piotra Gąciarka, którego na 30 dni zawiesił w wykonywaniu zawodu sędziego 'z powodu podjętej przez niego próby wdrożenia orzeczeń trybunałów międzynarodowych', a także wobec Igora Tulei, któremu uniemożliwiał powrót do pracy sędziego.
Do komunikatu Piotra Schaba odniosła się też Pierwsza Prezes Sądu Najwyższego, Małgorzata Manowska. Również wydała swój komunikat w tej sprawie. Napisała, że 'podziela wyrażoną w oświadczeniu ocenę prawną' działań ministra sprawiedliwości. 'Podejmowane próby zakwestionowania statusu SSA Piotra Schaba jako Prezesa Sądu Apelacyjnego w Warszawie oraz jego zastępców naruszają obowiązujące przepisy, są pozbawione podstaw prawnych i jako takie pozostają bezskuteczne, co wynika również z postanowienia Trybunału Konstytucyjnego z 27 lutego 2024 r., którym zawieszono obowiązywanie przedmiotowej decyzji Ministra Sprawiedliwości' - napisała Manowska.
Dodała też, że wyraża solidarność z prezesem Sądu Apelacyjnego w Warszawie. 'Wzywam Ministra Sprawiedliwości do powstrzymania się od działań łamiących prawo i godzących ostatecznie w dobro obywateli' - dodała Małgorzata Manowska.