,
Obserwuj
Mazowieckie

Warszawa. Prace wokół jeziorka zmroziły mieszkańców. Przesuną fragment kanału

Cezary Jaszczyk
3 min. czytania
23.03.2024 09:00
Mieszkańcy warszawskiej Sadyby z niepokojem obserwują ciężki sprzęt przy Kanale Czerniakowskim. To jeden z etapów przygotowań do większej inwestycji w rejonie Trasy Siekierkowskiej i Czerniakowskiej. Atrakcyjnym terenem od lat interesuje się wielu deweloperów. Trwa też batalia wokół miejscowego planu zagospodarowania.
|
|
fot. Dariusz Borowicz / Agencja Wyborcza.pl

Chodzi o teren wzdłuż Kanału Czerniakowskiego - kilkadziesiąt metrów od Trasy Siekierkowskiej i Czerniakowskiej. Rozstawiono tam koparki, kontenery, prace trwają. Taki widok zaniepokoił okolicznych mieszkańców. Sprawę nagłośnił i na bieżąco opisuje lokalny portal Sadyba24.pl. W temat zaangażowali się też radni.

"Wokół terenu Jeziorka Czerniakowskiego, przy Trasie Siekierkowskiej, aktualnie prowadzone są intensywne prace ziemne, które sugerują zamiar przesunięcia odcinka Kanału Czerniakowskiego. Opisana sytuacja budzi uzasadniony niepokój społeczny mieszkańców Sadyby i Mokotowa. To kwestia o istotnym znaczeniu dla lokalnej społeczności, ponieważ tak głęboka ingerencja w teren może negatywnie wpłynąć na stosunki wodne" - zwrócił uwagę Bartosz Wiśniakowski, radny Sejmiku Województwa Mazowieckiego.

Jak informował portal tvnwarszawa.pl, za pracę odpowiada spółka Mayland Real Estate. Sprowadzają się one do przebudowy Kanałku Czerniakowskiego, a konkretniej przesunięcia jego fragmentu znajdującego się na terenie działki tej spółki. Mayland podaje, że uzyskał w tej sprawie wszystkie niezbędne zgody.

W przyszłości miałaby tu być zrealizowana duża inwestycja o charakterze mieszkaniowym. Przedstawiciele spółki mówią o sześciu blokach, kilkuset miejscach parkingowych, placach zabaw i parku. Kiedy miałoby to powstać? Nie wiadomo. Spółka nie posiada na razie żadnych pozwoleń na realizację swoich planów.

Warszawa. Prace wokół jeziorka zmroziły mieszkańców. Przesuń fragment kanału

Łąki czy bloki?

O planach zabudowy atrakcyjnych terenów między Trasą Siekierkowską a Jeziorkiem Czerniakowskim od lat pisze między innymi stołeczna 'Gazeta Wyborcza'. Ostatnio szerokim echem w tym temacie odbił się wyrok sądu administracyjnego, który uchylił plan zagospodarowania dla Czerniakowa Południowego.

Plan powstał w 2019 roku. "Przewidywał, że 50 z 90 ha pozostanie niezabudowane. Co ważne, jego elementem był 10-hektarowy pierścieniowy park z układem kanałów i zbiorników wodnych. Miały nie tylko zapewniać retencję na terenie zabudowy, ale także zasilać w wodę Jeziorko Czerniakowskie. Plan wymuszał, że kanały muszą powstać najpierw, dopiero potem będą mogli tam wejść deweloperzy" - opisywał Michał Wojtczuk ze stołecznej 'Wyborczej'. Plan dopuszczał zabudowę - dość wysoką (nawet pięć pięter) na obrzeżach terenu i niską w środku.

Dokument zaskarżył jednak w 2019 roku wojewoda mazowiecki (wówczas był to Zdzisław Sipiera), według którego plan narusza przepisy dotyczące ochrony Jeziorka Czerniakowskiego. Spór w tej sprawie toczy się od lat, wyroków było już kilka. W ostatnim Wojewódzki Sąd Administracyjny przyznał urzędowi wojewódzkiemu rację. Miasto zapowiedziało, że nie odpuści i prawdopodobnie sprawa trafi do Naczelnego Sądu Administracyjnego.

A co z rezerwatem?

Niezależnie od planów i wyroków sądów, przyszłość terenów z konsternacją śledzi część okolicznych mieszkańców i lokalni aktywiści. Jak mówi TOK FM Zofia Jaworowska ze stowarzyszenia Miasto Jest Nasze i kandydatka do Rady Warszawy, zgłasza się do niej wiele osób zaniepokojonych przyszłością terenów wokół jeziorka i samym rezerwatem. Zwłaszcza, że nowe osiedla już powstają lub są planowane, także po drugiej stronie jeziorka.

- W południowej części już mamy do czynienia z nową zabudową, zwłaszcza w rejonie ulicy Santockiej. To budzi uzasadnione obawy mieszkańców, jeśli chodzi o wpływ tych inwestycji na sam rezerwat. Jeżeli chodzi o analizy o wpływie zabudowy wielorodzinnej i lokali usługowych, to takie istnieją, ale są to już stare i szczątkowe dokumenty, które były opracowywane jeszcze przed powstaniem wielu inwestycji. A w ciągu ostatnich lat widzimy, że mamy do czynienia z postępującą degradacją jeziorka. Zmiany w jakości i poziomie wody w zbiorniku w ostatniej dekadzie wyraźnie przyśpieszyły - twierdzi Zofia Jaworowska.

Kandydatka postuluje o opracowanie nowych analiz środowiskowych i hydrologicznych dla okolicznych terenów. Jej zdaniem bez dokładnych badań poprzedzających budowę nowych osiedli, będziemy mieli do czynienia z dalszą degradacją rezerwatu.