,
Obserwuj
Mazowieckie

Słynny złodziej "manekin" powrócił. Wślizgnął się pod kurtyną, ale... znowu miał pecha

oprac. Karolina Wiśniewska
2 min. czytania
21.03.2024 07:31
Ta historia mieszkańcom Warszawy może wydawać się znajoma. Złodziej, który udawał manekina i okradał sklepy w galeriach handlowych - śródmiejska policja informowała o nim już jesienią. Teraz, jak się okazało, 22-latek powrócił, okradając lokale gastronomiczne. Szybko trafił jednak w ręce policji.
|
|
fot. Komenda Policji w Śródmieściu - srodmiescie.policja.gov.pl

Pierwszy raz śródmiejscy policjanci zatrzymali 22-latka, który okradał galerie handlowe, w październiku ubiegłego roku. W witrynach sklepowych udawał manekina i cierpliwie czekał na zamknięcie galerii. Potem ruszał "na łowy". Jego celem były punkty handlowe z kosztownościami, tzw. wyspy, oraz lokale gastronomiczne.

Za te przestępstwa - jak przekazał rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie Szymon Banna - mężczyzna usłyszał pięć zarzutów dotyczących włamań i kradzieży o łącznej wartości szkody ponad 24 tys. złotych. W styczniu prokuratura skierowała do sądu akt oskarżenia, a 22-latek trafił do aresztu. Gdy z niego wyszedł, wrócił do galerii.

Powrót złodzieja - manekina

"Wykorzystując okazję, wślizgnął się pod metalową kurtyną do lokali gastronomicznych w jednej z galerii handlowych. Po zamknięciu najpierw skosztował kulinarnych specjałów, a później dokonał serii włamań do kasetek z pieniędzmi. Jego łupem padły również napiwki pracowników. Spowodował straty sięgające kilku tysięcy złotych" - przekazał rzecznik śródmiejskiej komendy sierż. szt. Jakub Pacyniak.

Ostrzelane autobusy w Warszawie. Policja zatrzymała pięć osób

"Tej samej nocy został zauważony przez pracowników ochrony, tym razem próbował ukryć się pod pokrowcem osłaniającym wyspę" - relacjonował dalej Pacyniak. Ochroniarz wezwał policjantów, a ci zatrzymali 22-latka i doprowadzili go do śródmiejskiej komendy.

Jak przekazał PAP prokurator Szymon Banna, Wojciech G. został doprowadzony do prokuratury, gdzie usłyszał zarzuty włamania i usiłowania włamania, za co grozi mu teraz do 10 lat pozbawienia wolności. - Po przesłuchaniu, prokurator - z uwagi na konieczność zabezpieczenia prawidłowego toku tego postępowania - wystąpił do sądu z wnioskiem o jego tymczasowe aresztowanie - podał prok. Banna.

Sąd podzielił argumentację prokuratury i zastosował dwumiesięczny areszt.