Tłumy Ukraińców w kolejce. "Nie można nic zrobić"
Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski na początku kwietnia podpisał ustawę obniżającą wiek osób podlegających mobilizacji. Przepisy wejdą w życie 18 maja.
Dodatkowo publiczny ukraiński nadawca Suspilne poinformował we środę, że konsulaty Ukrainy w Polsce tymczasowo zawiesiły działalność konsularną dla obywateli Ukrainy w wieku poborowym (18 - 60 lat). Informację potwierdził szef MSZ Ukrainy. Dmytro Kułeba powiedział, że "przebywanie za granicą nie zwalnia z obowiązków wobec państwa".
Nowe przepisy niepokoją Ukraińców żyjących w Polsce. "Kułeba nie ma prawa"
Na ogrodzeniu konsulatu Ukrainy, który znajduje się przy ul. Malczewskiego w Warszawie, wywieszono kartkę z lakoniczną informacją na temat decyzji. Jak mówili reporterowi TOK FM Ukraińcy, zmiana spowodowała olbrzymie problemy, bo nie wiadomo jak długo ograniczenie może potrwać. - Nie można nic zrobić. Nie jest to dobry pomysł. Po zmianie przepisów nawet nie zarejestruję obywatelstwa dla dziecka. Ojciec już zginął na wojnie, ja jestem jedynym żywicielem rodziny - powiedział w rozmowie z Błażejem Kmieciakiem jeden z mężczyzn.
Kolejki ustawiają się również w centrum handlowym Blue City, gdzie mieści się punkt paszportowy Ukrainy. Pierwsi mężczyźni pojawili się tam we wtorek o godz. 3 w nocy. Jak poinformowała Wirtualna Polska, mężczyźni kilka tygodni wcześniej składali wniosek o wymianę paszportu i otrzymali powiadomienie, że dokument można odebrać. Ale na miejscu okazało się, że to niemożliwe.
Decydują o amputacjach, a na medycynie się nie znają. 'Nikt nie może mnie skontrolować'
Biuro prasowe wydziału jako oficjalny powód podało awarię systemu, a obsługa odsyłała klientów na infolinię. Wielu Ukraińców nie wierzy jednak w te tłumaczenia. Ich zdaniem problemy z otrzymaniem paszportu mają związek z wpisem min. Kułeby. - Pokażcie mi, że macie mój paszport, a będę spokojny. Zapłaciłem za to, a Kułeba nie ma prawa zabronić nam wydania mi paszportu - krzyczał jeden z mężczyzn, cytowany przez WP.
34-latek mówił dziennikarzom, że władze Ukrainy "okłamują nas". - Chcą nas zmusić za wszelką cenę do powrotu do kraju - ocenił. W tłumie były też kobiety, które przyszły z synami. - Nie wyślę syna na mięso - powiedziała jedna z nich.
Posłuchaj:
To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj z oferty "taniej na zawsze". Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>