,
Obserwuj
Mazowieckie

Pomazali fasadę Domu Ukraińskiego w Warszawie. "Wiadomo, kto za tym stoi"

2 min. czytania
23.05.2024 17:20
Na ścianie Domu Ukraińskiego w Warszawie ktoś namalował hasło: "Potrzebujemy wyborów". Szefowa organizacji przekonuje, że to element "rosyjskiej prowokacji". Sprawę zgłoszono na policję.
|
|
fot. Dom Ukraiński

- Ktoś chce wzbudzić konflikt w społeczności ukraińskiej i poszerzyć rosyjską narrację o tym, że kadencja Wołodymyra Zełeńskiego się skończyła, a Ukraińcy niby domagają się wyborów - mówi nam Myroslava Keryk, prezeska Fundacji Ukraiński Dom. Nie ma wątpliwości, że napisy na budynku przy ul. Zamenhofa w Warszawie to rosyjska prowokacja.

Hasła wymalowano po polsku i po ukraińsku. Keryk informuje, że o sprawie powiadomiono policję. - Zawiadomienie zostało przez nas złożone w komisariacie na Wilczej [Komenda Rejonowa Policji Warszawa I - red.]. Poinformowano nas, że postępowanie będzie prowadzone w kierunku wandalizmu. Natomiast my w rozmowie z policjantami zaznaczyliśmy, że w naszej ocenie jest to mocna rosyjska propaganda i element wojny hybrydowej - dopowiada nasza rozmówczyni.

Dom Ukraiński zwraca uwagę, że podobne hasła pojawiły się także na fasadzie ukraińskiego konsulatu na warszawskim Mokotowie. - Wiemy też, że takie działanie odnotowano też w Niemczech, w Monachium - mówi Keryk.

W jej opinii "ktoś celowo umieścił te napisy na siedzibie", by wywołać wrażenie, że Dom Ukraiński domaga się wyborów w Ukrainie. - Rosja umie grać na nastrojach społecznych i rozbudzać konflikty. Robi to m.in. za pośrednictwem takich przekazów, które niby nie są otwarcie prorosyjskie, a i tak wiadomo, kto za tym stoi - mówi Keryk. - To jest bardzo przemyślane działanie. Ktoś musiał dokładnie przygotować szablony, by te napisy się pojawiły. Tu nie ma zbiegów okoliczności - dodaje.

I podkreśla, że stanowisko Domu Ukraińskiego jest jednoznaczne: "Wybory w Ukrainie są dziś absolutnie niemożliwe. Prezydentem pozostaje Wołodymyr Zełeński. Nie ma wątpliwości".

Ukrainki ujawniają dwa oblicza Polaków. 'Nogi się pode mną ugięły i nie mogłam wstać'

Kadencja Zełenskiego

 

Cała sprawa ma związek z kadencją prezydenta Zełeńskiego, która rozpoczęła się 20 maja 2019 roku i formalnie powinna się zakończyć 20 maja 2024 roku. W Ukrainie trwa jednak wojna. Około sześć milionów obywateli tego kraju jest poza jego granicami. Do tego dochodzą ci, którzy mieszkają obecnie na terenie okupowanym przez Rosjan. Dlatego wyborów prezydenckich nie było, podobnie jak wcześniej parlamentarnych.

Rosja próbuje to wykorzystać. Władimir Putin już zapowiedział, że o pokoju - jeśli w ogóle - będzie rozmawiać tylko ''z prawomocnymi władzami'' Ukrainy.

Dowiedz się więcej:

To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj ze specjalnej oferty. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>