,
Obserwuj
Mazowieckie

Wyjątkowa warszawska szkoła doceniona w Europie. Na horyzoncie jednak kłopoty

Krzysztof Horwat
2 min. czytania
08.06.2024 08:00
SzkoUA, czyli Warszawska Szkoła Ukraińska, została doceniona przez Bank Rozwoju Rady Europy. Placówka zdobyła nagrodę CEB Award za wspieranie integracji uchodźców. Szkoła od dwóch lat umożliwa dzieciom, które uciekły przed wojną, kontynuację nauki w ukraińskim systemie edukacji.
|
|
fot. Grzegorz Skowronek / Agencja Wyborcza.pl

Szkoła powstała niedługo po rosyjskiej agresji na Ukrainę, w kwietniu 2022 roku. Dzięki zaangażowaniu kilku organizacji udało się ją stworzyć w zaledwie 24 dni. Uczy się w niej około 270 dzieci w 11 klasach. Jej uczniowie dostają ukraińskie dyplomy. Szkoła oferuje im także wsparcie psychologiczne. Uczą w niej nauczycielki - uchodźczynie. Obecnie placówka łączy dwie podstawy programowe: ukraińską i polską.

Wyjątkowa szkoła

Warszawska Szkoła Ukraińska zdobyła nagrodę, pokonując osiem pozostałych finalistów z takich krajów jak: Słowacja, Turcja, Hiszpania, Ukraina i Francja. Na krótkiej liście nominowanych znalazły się jeszcze trzy inne projekty z Polski: Fundacja Wzajemnej Pomocy Barka z Poznania; Szkoła, która łączy z Rzeszowa oraz Łączą nas góry ze Świdnicy.

Jurorzy CEB Award docenili warszawską placówkę za wyjątkową pracę wspierającą integrację dzieci uchodźczych z Ukrainy i jej wkład w promowanie spójności społecznej.

- Mam poczucie, że doceniony został ten model, który wypracowaliśmy i pomysł, jak uczyć dzieci uchodźcze - mówi wicedyrektorka szkoły Antonina Michałowska. - To specyficzna młodzież, która niekoniecznie musi chcieć się uczyć w języku państwa przyjmującego. Jest w tym nadzieja, że ten model będzie kontynuowany, może gdzieś na świecie jeszcze się przyda - dodaje.

SzkoUA z finansowym znakiem zapytania

SzkoUA w nagrodę dostała 45 tys. euro. Środki ma wykorzystać na kontynuację projektu. Te pieniądze się przydadzą. Na początku wojny - jak w wielu innych przypadkach - projekt chętnie wspierały różne organizacje pozarządowe i międzynarodowe. Część z nich nadal to robi. O wsparcie jest jednak coraz trudniej. - Myśląc o przyszłości, stawiamy sobie dużo znaków zapytania - mówi Michałowska. - Wygląda na to, że przyszły rok uda nam się jakoś jeszcze przetrwać z niewielką dziurą budżetową, ale dalej naprawdę nie wiemy. To pytanie strategiczne, jak ten model dalej przekształcić, żeby był w stanie się utrzymać - dodaje.

Dyrekcja nie wyklucza jakiejś formy współpracy z prywatnymi firmami.