,
Obserwuj
Mazowieckie

W sklepie wpadł w furię i rzucił się na sprzedawcę. Ale do aresztu nie trafił

2 min. czytania
11.06.2024 11:17
Policjanci z dzielnicy Bemowo w Warszawie (woj. Mazowieckie) zatrzymali 39-letniego mężczyznę, który napadł na pracownika i zdemolował sklep. Wszystko dlatego, że nie chciał mu sprzedać alkoholu. Agresywnemu klientowi grozi nawet 5 lat więzienia.
|
|
fot. Agnieszka Sadowska / Agencja Wyborcza.pl

Nadkom. Marta Sulowska z Komisariatu Rejonowej Policji IV na warszawskim Bemowie przekazała, że policjanci pojechali do zgłoszenia o awanturze w sklepie. Pijany mężczyzna zaatakował sprzedawcę, ponieważ ten odmówił mu sprzedaży alkoholu. Napastnik wpadł w furię i rzucił się na sprzedawcę z pięściami, uderzał go i szarpał.

"Z informacji wynikało, że nietrzeźwy klient wszedł do sklepu i chciał kupić alkohol. Kiedy spotkał się odmową, zareagował agresywnie, szarpał sprzedawcę i go popychał. Po chwili wyszedł ze sklepu, ale zaraz wrócił i groził zarówno sprzedawcy, jak i klientowi, który stanął w jego obronie. Napastnik zniszczył również artykuły znajdujące się w sklepie" - dodała Sulowska w komunikacie.

Miliony wyrzucone w błoto? W Warszawie zbudowali bazar, na którym... nikt nie chce handlować

Pijany 39-latek rzucił się na sprzedawcę w sklepie. Uniknął aresztu

39-latek trafił do policyjnej celi. Po zebraniu dowodów i zeznań przekazano je do prokuratury. Mężczyzna został doprowadzony do Prokuratury Rejonowej Warszawa-Wola i tam usłyszał zarzuty karne dotyczące uszkodzenia ciała, kierowania gróźb karalnych i uszkodzenia mienia. Nie trafił jednak do aresztu.

Sąd zdecydował, że sprawca napaści nie trafi do aresztu. Zostanie za to objęty dozorem policyjnym i ma zakaz kontaktowania się i zbliżania do pokrzywdzonych. Za wszystkie zarzuty grozi mu kara łącznie do pięciu lat więzienia.

Posłuchaj:

To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj z oferty 'taniej na zawsze'. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>