,
Obserwuj
Mazowieckie

Biznes na rozwodach. Biegli promują terapię w prywatnej placówce. A tam? Ich koledzy z zespołu [WOJNY DOMOWE]

Michał Janczura
2 min. czytania
02.07.2024 07:27
Biegli w swoich opiniach promują terapię w konkretnej prywatnej placówce. Ta zarabia na organizowaniu spotkań dla rodzin w sytuacjach okołorozwodowych. Jak ustaliliśmy, biegli z tego samego zespołu pracują w tej placówce. Sąd Okręgowy Warszawa-Praga, który nadzoruje specjalistów, konsekwentnie milczy i ograniczył się do usunięcia nazwisk biegłych ze swojej strony internetowej.
|
|
fot. Karolina Klawińska / tokfm.pl

W kolejnym odcinku serialu dokumentalnego "Wojny domowe" opowiadamy o biznesie, który powstał dzięki sprawom rozwodowym. Zaglądamy po raz kolejny do Sądu Okręgowego na warszawskiej Pradze. W poprzednim odcinku opisaliśmy poważne zastrzeżenia do opinii z OZSS (Opiniodawczy Zespół Sądowych Specjalistów). Okazuje się, że to nie koniec.

W co najmniej kilku opiniach znaleźliśmy fragmenty, gdzie biegłe polecają konkretną placówkę do odbycia terapii. Chodzi na przykład o kontakty rodzica z dzieckiem. Czasem takie relacje wymagają odbudowania w trakcie toczącego się rozwodu lub po nim. Wtedy szuka się instytucji, która mogłaby to przeprowadzić.

Tajemnice Mikołaja Pawlaka. Gigantyczne nagrody dla wybrańców

Tyle że warszawski sąd nie musiał szukać. Biegłe wprost wskazywały fundację "Pomocownia" z warszawskiej Woli. Dlaczego akurat to miejsce? Co jest w nim takiego szczególnego? Jaki wpływ na to ma fakt, że co najmniej dwie inne biegłe z tego samego OZSS na Pradze mają też drugie miejsce zatrudnienia - właśnie w "Pomocowni"?

Posłuchaj:

To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj ze specjalnej oferty. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>

Do działania samej fundacji w przeszłości były poważne zastrzeżenia. Duży Format opisał praktyki "przymuszania" dzieci do kontaktów z ojcami, a autorka głośnego reportażu na ten temat opowiada, co udało jej się ustalić. W kolejnym odcinku poznajemy też Marcina. Dziś to już dorosły mężczyzna, ale opowiada nam, jak wyglądały spotkania z ojcem, które sąd nakazał organizować właśnie "Pomocowni". Marcin wspomina, jak uczulał wszystkich wokół, że nie chce tam przebywać. Mimo to spotkania się odbywały.

Jest reakcja na serial TOK FM. 'Ludzie, których sąd ukrywa, decydują o życiu dzieciaków'

Żeby wyjaśnić wszystkie wątpliwości, zwróciliśmy się i do władz fundacji "Pomocownia" i mogliśmy zadać pytania dotyczące och powiązań z OZSS-ami w całej Warszawie. W odcinku przedstawiamy ich stanowisko na ten temat. Zwróciliśmy się też do Sądu Okręgowego Warszawa-Praga. Nie otrzymaliśmy odpowiedzi do dziś. Sąd zdjął za to wykaz pracowników OZSS ze swojej strony internetowej.