"Mamy ich uczyć historii Polski? To jakiś odlot". Burza po ogłoszeniu konkursu na Mazowszu
W całej Polsce ma powstać około 50 Centrów Integracji Cudzoziemców (w skrócie: CIC). Stoi za tym Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej. Będą działać na zasadzie "one stop shop" - mają to być miejsca, w których cudzoziemcy (Ukraińcy, ale nie tylko) załatwią jednocześnie wiele spraw. Złożą wniosek o wyrobienie dokumentu, uzyskają informację na temat stałego pobytu, nauczą się języka, dostaną pomoc psychologiczną czy wsparcie prawne. Chodzi też o integrację migrantów i migrantek. Powstanie centrów zostanie sfinansowane ze środków europejskich, a dokładnie z FAMI, czyli z Funduszu Azylu, Migracji i Integracji na lata 2021-2027.
Jeden z naborów w ramach tej akcji ogłosiło Mazowieckie Centrum Polityki Społecznej - chodzi o nabór partnerów do realizacji projektu o nazwie "Mazowieckie Mosty Międzykulturowe". Zgodnie z jego założeniami, na Mazowszu miałoby powstać kilka Centrów Integracji Cudzoziemców: w Ciechanowie, Ostrołęce, Płocku, Radomiu, Siedlcach i w Warszawie.
W tych centrach miałyby się odbywać specjalne kursy dla migrantów i migrantek - mające na celu "wyposażenie cudzoziemca w narzędzia, które pozwolą mu na swobodne poruszanie się w Polsce, zrozumienie funkcjonowania administracji, gospodarki i społeczeństwa Polski, na średnim poziomie". W uproszczeniu - założenie jest takie, że partnerzy projektu - czyli organizacje pozarządowe, które się zgłosiły i które zostaną wybrane - mają zorganizować kursy np. z historii Polski.
W szczegółach naboru określono, czego cudzoziemiec ma się uczyć. I tak - jeśli chodzi o wiedzę historyczną - kurs ma obejmować skrót historii Polski od jej powstania do okresu rozbiorów ze szczególnym uwzględnieniem dorobku Konstytucji 3 Maja. Do tego wskazano powstania narodowowyzwoleńcze i czasy do odzyskania niepodległości 11 listopada 1918 roku, ale też II wojnę światową, problemtykę Holokaustu czy okres polskiej transformacji ustrojowej.
Jeśli chodzi o zagadnienia z geografii, migrant ma wiedzieć, jaki jest obszar Polski i jej populacja. Powinien poznać rozkład narodowościowy i wyznaniowy w naszym kraju czy strukturę zatrudnienia Polek i Polaków. Obowiązkowo ma także poznać sąsiadów Polski czy naszą sytuację geopolityczną - chodzi o obecność w Unii Europejskiej, NATO, EOCD czy OBWE.
Przewidziano też zagadnienia dotyczące Konstytucji RP - cudzoziemiec ma poznać Konstytucję i inne akty prawne. Ma wiedzieć, czym jest zasada demokratycznego państwa prawnego, czym jest godność każdego człowieka i równość wobec prawa, ma znać źródła prawa w Polsce. Ma również poznać zasady dotyczące funkcjonowania samorządu, ale też wiedzieć, jak wygląda ustrój polityczny - czym jest Sejm i Senat, jaką rolę odgrywa prezydent.
"To jest jakiś odlot"
Przedstawiciele organizacji pozarządowych, które wspierają migrantów w Polsce - czytając zasady naboru - przecierają oczy ze zdumienia. - To jest jakiś "odlot". To, czego mamy jako organizacje uczyć, świadczy o tym, że ktoś chce asymilować tych ludzi w naszym kraju. Niby mówimy o integracji, a tak naprawdę wygląda to tak, jakby chciano z nich zrobić Polaków. Nie w tym kierunku powinniśmy iść. Poza tym jako organizacje nigdy nie prowadziliśmy kursów z historii, geografii czy politologii - mówi nam jeden z aktywistów (prosi o anonimowość, by nie skojarzono go z żadną organizacją).
Inna aktywistka zwraca uwagę na jeszcze jeden problem. - To jest nabór, w którym główną część całego "tortu" marszałek Mazowsza i jego urzędnicy zapewne wezmą dla siebie. Czyli m.in. to, czym zajmujemy się od lat, choćby nauką języka polskiego dla migrantów, poradami prawnymi czy prowadzeniem punktów informacyjno-doradczych. Tego w konkursie w ogóle nie uwzględniono. Mamy za to prowadzić jakieś kursy adaptacyjno-orientacyjne, czyli uczyć cudzoziemców historii Polski czy polskiej konstytucji - słyszymy.
Katarzyna Słubik, prezeska Stowarzyszenia Interwencji Prawnej z Warszawy, wyjaśnia na spokojnie: "Centra Integracji Cudzoziemców mają być instrumentem lokalnej integracji osób cudzoziemskich. Mają oferować bardzo szeroki katalog usług, które są określone w wytycznych i nie ma co do tego żadnych wątpliwości". - Chodzi przede wszystkim o naukę języka polskiego, kursy adaptacyjne, poradnictwo prawne, doradztwo, asystentura adaptacyjna, wsparcie psychologiczne, przeciwdziałanie handlowi ludźmi czy przeciwdziałanie przemocy domowej - tłumaczy.
- Problem jednak w tym, że w konkursie, który ogłoszono na Mazowszu, dla organizacji pozarządowych przewidziano bardzo wąski zakres usług. W ogóle nie biorąc pod uwagę tego, że polskie NGO-sy są świetnie przygotowane do wspierania osób cudzoziemskich, wykształciły się w tym, mają ogromne doświadczenie. A w konkursie większość działań - czyli m.in. nauka polskiego czy poradnictwo - ma pozostać w gestii marszałka województwa, a dokładniej - Mazowieckiego Centrum Polityki Społecznej - dodaje Słubik.
Jako jedyna zgodziła się porozmawiać pod nazwiskiem, bo jej organizacja nie zdecydowała się na start w ogłoszonym na Mazowszu naborze. - W tym konkursie wychodzi na to, że NGO-sy, które od lat szkoliły się, zbierały doświadczenia we wspieraniu cudzoziemców, teraz powinny odkurzyć podręczniki do historii czy geografii i tym się zająć. Dlaczego jest do śmieszne, a jednocześnie oburzające? Między innymi dlatego, że fundusz FAMI to jeden z niewielu instrumentów finansowych, z którego - do 2015 roku - korzystały organizacje pozarządowe. I trzeba pamiętać, że działania integracyjne realizują w Polsce głównie one i robią to najlepiej. Wydaje się, że pominięcie doświadczenia, wiedzy, kwalifikacji organizacji jest nietaktem - przekonuje Katarzyna Słubik.
Co na to Mazowieckie Centrum Polityki Społecznej?
W odpowiedzi na nasze pytania rzeczniczka MCPS Hanna Maliszewska przyznaje, że "nauka języka polskiego (...), prowadzenie punktu informacyjno-doradczego, wsparcie prawne w zakresie zatrudnienia i praw pracowniczych (przy współpracy z PIP), prawo rodzinne - wsparcie świadczone przez radcę prawnego/adwokata - będą w obszarze działań MCPS i te usługi zostaną zlecone wyłonionym zgodnie z prawem ekspertom w danej dziedzinie". Kiedy i jakim konkretnie? Nie wiadomo.
Zapytaliśmy o kursy adaptacyjno-orientacyjne i naukę historii czy geografii Polski. Według rzeczniczki takie kursy to "standard w budowaniu wsparcia integracyjnego dla osób spoza Polski". "Odnalezienie się w obcym kraju, w innej kulturze, w innym systemie prawnym, administracyjnym wymaga wprowadzenia, m.in. po to, by dana osoba była w stanie w pewnym momencie samodzielnie korzystać z usług czy świadczeń, po które z czasem będzie mogła sięgać, np. dotyczących pomocy społecznej, poruszaniu się po rynku pracy, realizacji obowiązku szkolnego" - informuje Maliszewska.
Podkreśla, że zgodnie z wytycznymi projektu, wiedza w tym zakresie ma być na poziomie maturalnym, "więc nie ma potrzeby, by takie zajęcia prowadzili specjaliści np. z prawa administracyjnego czy konstytucjonaliści".
"Aby było to prowadzone w sposób przystępny, z uwzględnieniem różnic kulturowych, z możliwością odwołania się do znanych danej osobie realiów (np. z jej kraju) warto, by takie zajęcia prowadzone były przez osoby z organizacji pozarządowej, która ma doświadczenie w pracy z obcokrajowcami i szerszą wiedzę na temat różnych kultur i realiów administracyjno-gospodarczych różnych krajów. Organizacje pozarządowe zajmujące się od lat wspieraniem cudzoziemców mają ogromne doświadczenie w tego typu działaniach" - twierdzi rzeczniczka MCPS.
"Sami beneficjenci centrów, czyli cudzoziemcy, nie muszą korzystać z usług oferowanych przez Centra. Jest to dla nich możliwość, a nie obowiązek. Mogą skorzystać ze wsparcia jednorazowo, a mogą korzystać z oferowanych usług przez dłuższy czas, w zależności od ich potrzeb" - wskazuje w udzielonej nam odpowiedzi Hanna Maliszewska.
Podkreśliła też, że to nie MCPS tworzy zapisy dla programu FAMI. "W odpowiedzi na prowadzony przez MSWiA ograniczony nabór do programu, stworzyliśmy koncepcję projektu, ale ona jest osadzona w określonych już ramach i będzie podlegać ocenie ze strony ministerstwa. Jednocześnie, będąc liderem tego projektu, odpowiadamy za całość i musimy zadbać o to, by zapewnić ciągłość i kompleksowość działań na rzecz integracji cudzoziemców, dlatego system integracji cudzoziemców powstaje w strukturach samorządowych, ale oparty jest o partnerstwo z innymi podmiotami: samorządu województwa, organizacji pozarządowych, a także wojewody, do którego zadań będzie należało m.in. informowanie cudzoziemców lub ich pełnomocników o zasadach i procedurach legalizacji pobytu, statusie wniosków o legalizację pobytu" - wskazała Maliszewska.
Jak dodała, w wyniku naboru wpłynęły trzy oferty. "Szczegóły zostaną opublikowane w tym tygodniu w ramach informacji o rozstrzygnięciu postępowania" - dodała rzeczniczka Mazowieckiego Centrum Polityki Społecznej.
Aktywistów te wyjaśnienia nie przekonują. - Bo nie mamy doświadczenia w uczeniu osób migranckich historii Polski, geografii czy zasad ustroju politycznego i znajomości konstytucji. Mamy za to doświadczenie w integracji tych osób w Polsce, we włączaniu ich w życie naszego kraju. Ale nie jesteśmy nauczycielami od historii, geografii czy wiedzy o społeczeństwie - słyszymy.