advert 0:
advert:
device 1:all
device 2:all
advert final:
,
Obserwuj
Mazowieckie

Hanna Machińska o "ważnej" decyzji. "Nie było łatwo się rozstać"

4 min. czytania
06.08.2024 15:57
Była zastępczyni RPO Hanna Machińska przekazała pamiątki po rodzicach do Muzeum Powstania Warszawskiego. - Zależy nam, by młodzi ludzie, którzy odwiedzają muzeum, mieli okazję poznać historię również naszych rodziców. To jest nasza polska spuścizna - powiedziała.
|
|
fot. Dawid Żuchowicz / Agencja Wyborcza.pl

Dr Hanna Machińska to była zastępczyni Rzecznika Praw Obywatelskich Adama Bodnara, działaczka na rzecz praw człowieka, wykładowczyni akademicka. Nie wszyscy jednak wiedzą, że jest również córką powstańców warszawskich. W poniedziałek (5 sierpnia 2024 roku) - razem z bratem - przekazali pamiątki po rodzicach do Muzeum Powstania Warszawskiego.

Rodzina przekazała powstańcze opaski oraz archiwalne dokumenty, które przez lata były przechowywane w domu jak relikwie. Opaski należały do rodziców Hanny Machińskiej i Zbigniewa Zbyszyńskiego - Juliusza Lecha Zbyszyńskiego, pseudonim 'Zbyszek' oraz Jadwigi Ireny Zbyszyńskiej-Grzybowskiej 'Mariola' (w Powstaniu Kuk).

- Powstańcy często nie mieli mundurów, dlatego tak ważne są opaski, które były ich jedynym znakiem mówiącym, że są powstańcami. Opaska łączyła wszystkich powstańców - powiedział na uroczystości przekazana pamiątek dyrektor Muzeum Powstania Warszawskiego Jan Ołdakowski.


Hanna Machińska: Podjęliśmy tę decyzję

- Rzeczywiście jest tak, że rodziny nie chcą się rozstawać z pamiątkami po najbliższych, które są tak bardzo cenne. Tak też było w naszym przypadku. Ale podjęliśmy tę decyzję, ponieważ uważamy, że jesteśmy już ludźmi bardzo dojrzałymi, a te nasze relikwie są częścią historii Polski, historii Warszawy i należą do społeczeństwa. To nie może być zamknięte w naszych domach. Zależy nam na tym, by młodzi ludzie, którzy odwiedzają Muzeum Powstania Warszawskiego, mieli okazję poznać historię również naszych rodziców. To jest nasza polska spuścizna - mówi TOK FM dr Hanna Machińska.

Jak dodaje była RPO, będzie namawiała wszystkich, którzy wciąż mają w swoich domach pamiątki z Powstania Warszawskiego, by przemyśleli, czy nie warto ich oddać. - Muzeum Powstania Warszawskiego jest świetnie prowadzone przez zespół dyrektora Jana Ołdakowskiego. Dlatego apeluję: przekazujmy nasze najcenniejsze pamiątki na rzecz społeczeństwa. Wiem, że jest to trudne i wymaga przemyślenia, ale dla mnie, dla nas, była to jedyna właściwa decyzja - mówi prawniczka.

Oprócz opasek powstańczych do muzeum trafiła też kenkarta wystawiona na nazwisko Jadwigi Ireny Kuk oraz proporczyk z czerwonego sukna z wyhaftowanym orłem w koronie, przed którym mama dr Machińskiej składała przysięgę AK. - Historia z kenkartą jest niesłychana, bo jej ważność miała upłynąć 5 czerwca 1948 roku. To pokazuje, jak dalekosiężne plany mieli Niemcy - mówi dr Machińska.

Hanna Machińska opowiada w TOK FM, że jej rodzice - jako bardzo młodzi ludzie - walczyli w Powstaniu Warszawskim. Jej mama była sanitariuszką w Armii Krajowej. - Mój ojciec był związany z Batalionem 'Zośka'. Był też aktywny w oddziałach, które miały na celu likwidowanie konfidentów i Niemców - mówi była RPO. - Do muzeum przekazaliśmy również bardzo wzruszające przemówienie, które nad grobem mojego ojca wygłosił Stanisław Sieradzki, pseudonim 'Świst', postać bardzo znana w czasie Powstania Warszawskiego [członek Batalionu 'Zośka', walczył na Woli, bronił też Starówki - przyp. red.] - dodaje.

Po wojnie mama Machińskiej pracowała w Zjednoczeniu Przemysłu Gazowniczego (obecnie jest to PGNiG). - Zajmowała się tam akcjami społecznymi, zawsze pomagała innym. Natomiast mój ojciec był inżynierem, energetykiem i swoje życie tej tematyce poświęcił - opowiada nasza rozmówczyni. Jak podkreśla, temat powstania zawsze był obecny w życiu ich rodziny i często do niego wracano. - Rodzice mieli po wojnie wielu przyjaciół i znajomych w środowisku powstańców - dodaje gościni TOK FM.

Ojciec pani Hanny po wojnie, gdy nie można było otwarcie rozmawiać o Powstaniu Warszawskim - w latach '70 organizował na cmentarzach spotkania z młodzieżą, głównie z harcerzami, by w ten sposób opowiadać im, jak było naprawdę. - Zjeździł tak całą Polskę. Z kolei moja mama, w latach '90, gdy rozmowy o powstaniu już były możliwe, wielokrotnie spotykała się z młodzieżą w szkołach - dodaje nasza rozmówczyni.

100 mln złotych dla Muzeum Powstania Warszawskiego

Muzeum Powstania Warszawskiego otwarto w 60. rocznicę wybuchu wielkiego zrywu. Mieści się w dawnej elektrowni tramwajowej, zabytku architektury przemysłowej z początku XX w. u zbiegu ulic Przyokopowej i Grzybowskiej na Woli. Jak czytamy na stronie muzeum, na parterze przedstawiono czas okupacji i sam wybuch Powstania - godzinę "W". W oddzielnym pomieszczeniu eksponowane są maszyny drukarskie z lat czterdziestych; jest też Sala Małego Powstańca. Z kolei na antresoli zaprezentowano walki w sierpniu i życie codzienne w powstańczej Warszawie.

W ubiegłym tygodniu, z okazji 80. rocznicy wybuchu, premier Donald Tusk poinformował, że podjął decyzję o przekazaniu 100 mln zł na program rozbudowy Muzeum Powstania Warszawskiego. Szef rządu podkreślił, że muzeum łączy generacje, ludzi o różnych poglądach, korzeniach i tradycjach. - Dlatego jest bezcenne. Pamięć jest bezcenna, hołd, który się należy w sposób oczywisty, jest także bezcenny w tworzeniu lepszej historii - mówił Tusk.