Hanna Machińska o "ważnej" decyzji. "Nie było łatwo się rozstać"
Dr Hanna Machińska to była zastępczyni Rzecznika Praw Obywatelskich Adama Bodnara, działaczka na rzecz praw człowieka, wykładowczyni akademicka. Nie wszyscy jednak wiedzą, że jest również córką powstańców warszawskich. W poniedziałek (5 sierpnia 2024 roku) - razem z bratem - przekazali pamiątki po rodzicach do Muzeum Powstania Warszawskiego.
Rodzina przekazała powstańcze opaski oraz archiwalne dokumenty, które przez lata były przechowywane w domu jak relikwie. Opaski należały do rodziców Hanny Machińskiej i Zbigniewa Zbyszyńskiego - Juliusza Lecha Zbyszyńskiego, pseudonim 'Zbyszek' oraz Jadwigi Ireny Zbyszyńskiej-Grzybowskiej 'Mariola' (w Powstaniu Kuk).
- Powstańcy często nie mieli mundurów, dlatego tak ważne są opaski, które były ich jedynym znakiem mówiącym, że są powstańcami. Opaska łączyła wszystkich powstańców - powiedział na uroczystości przekazana pamiątek dyrektor Muzeum Powstania Warszawskiego Jan Ołdakowski.
Hanna Machińska: Podjęliśmy tę decyzję
- Rzeczywiście jest tak, że rodziny nie chcą się rozstawać z pamiątkami po najbliższych, które są tak bardzo cenne. Tak też było w naszym przypadku. Ale podjęliśmy tę decyzję, ponieważ uważamy, że jesteśmy już ludźmi bardzo dojrzałymi, a te nasze relikwie są częścią historii Polski, historii Warszawy i należą do społeczeństwa. To nie może być zamknięte w naszych domach. Zależy nam na tym, by młodzi ludzie, którzy odwiedzają Muzeum Powstania Warszawskiego, mieli okazję poznać historię również naszych rodziców. To jest nasza polska spuścizna - mówi TOK FM dr Hanna Machińska.
Jak dodaje była RPO, będzie namawiała wszystkich, którzy wciąż mają w swoich domach pamiątki z Powstania Warszawskiego, by przemyśleli, czy nie warto ich oddać. - Muzeum Powstania Warszawskiego jest świetnie prowadzone przez zespół dyrektora Jana Ołdakowskiego. Dlatego apeluję: przekazujmy nasze najcenniejsze pamiątki na rzecz społeczeństwa. Wiem, że jest to trudne i wymaga przemyślenia, ale dla mnie, dla nas, była to jedyna właściwa decyzja - mówi prawniczka.
Oprócz opasek powstańczych do muzeum trafiła też kenkarta wystawiona na nazwisko Jadwigi Ireny Kuk oraz proporczyk z czerwonego sukna z wyhaftowanym orłem w koronie, przed którym mama dr Machińskiej składała przysięgę AK. - Historia z kenkartą jest niesłychana, bo jej ważność miała upłynąć 5 czerwca 1948 roku. To pokazuje, jak dalekosiężne plany mieli Niemcy - mówi dr Machińska.
Hanna Machińska opowiada w TOK FM, że jej rodzice - jako bardzo młodzi ludzie - walczyli w Powstaniu Warszawskim. Jej mama była sanitariuszką w Armii Krajowej. - Mój ojciec był związany z Batalionem 'Zośka'. Był też aktywny w oddziałach, które miały na celu likwidowanie konfidentów i Niemców - mówi była RPO. - Do muzeum przekazaliśmy również bardzo wzruszające przemówienie, które nad grobem mojego ojca wygłosił Stanisław Sieradzki, pseudonim 'Świst', postać bardzo znana w czasie Powstania Warszawskiego [członek Batalionu 'Zośka', walczył na Woli, bronił też Starówki - przyp. red.] - dodaje.
Po wojnie mama Machińskiej pracowała w Zjednoczeniu Przemysłu Gazowniczego (obecnie jest to PGNiG). - Zajmowała się tam akcjami społecznymi, zawsze pomagała innym. Natomiast mój ojciec był inżynierem, energetykiem i swoje życie tej tematyce poświęcił - opowiada nasza rozmówczyni. Jak podkreśla, temat powstania zawsze był obecny w życiu ich rodziny i często do niego wracano. - Rodzice mieli po wojnie wielu przyjaciół i znajomych w środowisku powstańców - dodaje gościni TOK FM.
Ojciec pani Hanny po wojnie, gdy nie można było otwarcie rozmawiać o Powstaniu Warszawskim - w latach '70 organizował na cmentarzach spotkania z młodzieżą, głównie z harcerzami, by w ten sposób opowiadać im, jak było naprawdę. - Zjeździł tak całą Polskę. Z kolei moja mama, w latach '90, gdy rozmowy o powstaniu już były możliwe, wielokrotnie spotykała się z młodzieżą w szkołach - dodaje nasza rozmówczyni.
100 mln złotych dla Muzeum Powstania Warszawskiego
Muzeum Powstania Warszawskiego otwarto w 60. rocznicę wybuchu wielkiego zrywu. Mieści się w dawnej elektrowni tramwajowej, zabytku architektury przemysłowej z początku XX w. u zbiegu ulic Przyokopowej i Grzybowskiej na Woli. Jak czytamy na stronie muzeum, na parterze przedstawiono czas okupacji i sam wybuch Powstania - godzinę "W". W oddzielnym pomieszczeniu eksponowane są maszyny drukarskie z lat czterdziestych; jest też Sala Małego Powstańca. Z kolei na antresoli zaprezentowano walki w sierpniu i życie codzienne w powstańczej Warszawie.
W ubiegłym tygodniu, z okazji 80. rocznicy wybuchu, premier Donald Tusk poinformował, że podjął decyzję o przekazaniu 100 mln zł na program rozbudowy Muzeum Powstania Warszawskiego. Szef rządu podkreślił, że muzeum łączy generacje, ludzi o różnych poglądach, korzeniach i tradycjach. - Dlatego jest bezcenne. Pamięć jest bezcenna, hołd, który się należy w sposób oczywisty, jest także bezcenny w tworzeniu lepszej historii - mówił Tusk.