,
Obserwuj
Mazowieckie

Awantura pod pomnikiem smoleńskim. Interweniowała policja. Jest oświadczenie PiS

Aleksandra Gruszczyńska
3 min. czytania
11.08.2024 14:09
Jarosław Kaczyński i liczne grono polityków PiS pojawiło się w sobotę wieczorem pod pomnikiem smoleńskim. Na prezesa i jego "trzódkę" czekali jednak aktywiści, którzy tradycyjnie złożyli swój wieniec. Kiedy Kaczyński próbował go usunąć, doszło do przepychanek i interwencji policji.
|
|
fot. Sławomir Kamiński / Agencja Wyborcza.pl

Prezes Prawa i Sprawiedliwości podtrzymuje tradycję i każdego 10 dnia miesiąca udaje się pod pomnik ofiar katastrofy smoleńskiej, by złożyć hołd jej ofiarom. Kaczyńskiemu towarzyszy zwykle liczna delegacja polityków PiS. Tak było i tym razem. Podczas składania kwiatów doszło jednak do incydentu. Nie obyło się bez interwencji policji. Oficjalne oświadczenie w tej sprawie przekazał PAP rzecznik prasowy PiS Rafał Bochenek.

Miesięcznica smoleńska. Awantura pod pomnikiem

W sobotni wieczór na ulicach stolicy rozegrała się kolejna przepychanka między aktywistami a politykami PiS. Podczas składania kwiatów pod pomnikiem smoleńskim doszło do przepychanek. Na miejscu obecni byli aktywiści, którzy krzyczeli "złodzieje" do zebranych pod pomnikiem polityków PiS.

Jak co miesiąc pod pomnikiem aktywiści złożyli też własny wieniec o treści sugerującej, że jedynym "winnym" katastrofy smoleńskiej jest prezes Jarosław Kaczyński. Jak co miesiąc wieniec jest usuwany spod pomnika przez polityków PiS lub samego prezesa. Wielokrotnie podczas tej czynności między aktywistami a politykami dochodziło do utarczek słownych i przepychanek. Tak było też i tym razem. Konieczna była nawet interwencja funkcjonariuszy, którzy zabezpieczali "miesięcznicę".

Kaczyński sięgnął po spray i zniszczył wieniec. Takiej miesięcznicy jeszcze nie było

Głos w sprawie incydentu zabrał rzecznik PiS Rafał Bochenek. W oświadczeniu przesłanym PAP wyjaśnił, że "doszło do wielokrotnego naruszenia nietykalności cielesnej" i "zachowania uniemożliwiającego godne uczczenie pamięci ofiar katastrofy".

- wielokrotnie naruszono nietykalność parlamentarzystów PiS oraz naszych zwolenników. Zachowanie uniemożliwiające godne uczczenie pamięci ofiar nie spotkało się z reakcją ze strony policji - przekazał PAP rzecznik PiS Rafał Bochenek. Jak stwierdził Bochenek, wśród aktywistów są zwolennicy Platformy Obywatelskiej, którzy co miesiąc "każdego miesiąca bezczeszczą pomnik".

Awantura pod pomnikiem smoleńskim. Zarzuty wobec policji

Bochenek skierował także zarzuty w stronę policji. Jak stwierdził " nie reagowali oni na akty agresji wobec delegacji PiS".

- Funkcjonariusze, wykonując najprawdopodobniej polityczne rozkazy, nie reagowali na wyzwiska i agresywne zachowanie kierowane wobec parlamentarzystów Prawa i Sprawiedliwości. Zezwalali także na bezczeszczenie pomnika i bronili osób, które się tego dopuszczały. Doszło do wielokrotnego naruszenia nietykalności parlamentarzystów PiS oraz naszych zwolenników, którzy przyszli zaprotestować wobec barbarzyńskiego zachowania osób, które każdego miesiąca uniemożliwiają godne uczczenie pamięci ofiar Tragedii Smoleńskiej - napisał w oświadczeniu.

Pierwsza taka miesięcznica smoleńska. Nie obyło się bez incydentów

Rzecznik PiS dodał także, że "aktywiści wielokrotnie publicznie obrażali i szkalowali śp. Lecha Kaczyńskiego, a zachowania te miały nie spotkać się z żadną reakcją ze strony funkcjonariuszy policji". Bochenek podkreślił również, że wszystkie przykłady łamania prawa zostaną zgłoszone odpowiednim organom. Komenda Stołeczna Policji nie odniosła się do tej pory do oświadczenia rzecznika PiS.

10 kwietnia 2010 r. w katastrofie samolotu Tu-154M pod Smoleńskiem zginęło 96 osób, w tym prezydent Lech Kaczyński i jego małżonka Maria, najwyżsi dowódcy Wojska Polskiego i ostatni prezydent RP na uchodźstwie Ryszard Kaczorowski. Polska delegacja zmierzała na uroczystości z okazji 70. rocznicy zbrodni katyńskiej.

Posłuchaj:

To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj ze specjalnej oferty. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>