,
Obserwuj
Mazowieckie

"Z powodu koloru skóry jest wyganiany ze środka transportu". Tak Warszawa chce przeciwdziałać dyskryminacji

3 min. czytania
05.10.2024 08:00
Miały powstać już dawno, ale projekt zablokował ówczesny wojewoda mazowiecki. Zrobił to po opinii prawnej z Instytutu na rzecz Kultury Prawnej Ordo Iuris. Po kilku latach walki w Wojewódzkim Sądzie Administracyjnym, Warszawa jednak ma być bardziej inkluzywna. A "Równe miejsca" w końcu powstaną.
|
|
fot. JACEK MARCZEWSKI

- Oczywiście, że również w Warszawie spotykaliśmy się z przypadkami nierównego traktowania czy dyskryminacji w różnych miejscach publicznych - przyznaje w rozmowie z TOK FM wiceprezydentka Warszawy, Aldona Machnowska-Góra. I podaje jeden z przykładów - w niektórych lokalach do dziś kobiety mają problem z karmieniem dzieci piersią, bo to przeszkadza innym gościom. Dyskryminacja dotyka też osoby ze społeczności LGBT+, a jej formy są różne - nienawistne komentarze, zaczepki, przykre uwagi. Spotykają się też z tym choćby cudzoziemcy - ktoś np. z powodu koloru skóry jest wyzywany czy wyganiany z określonego miejsca, choćby środka transportu. 

Bardziej inkluzywna Warszawa

By temu przeciwdziałać, władze Warszawy wspólnie z Polskim Towarzystwem Prawa Antydyskryminacyjnego wymyśliły projekt "Równe miejsce".  Chodzi o stworzenie sieci lokali usługowych, instytucji, sklepów, restauracji, które mają być wolne od dyskryminacji. Pracownicy takich miejsc będą mogli wziąć udział w szkoleniach organizowanych przez Polskie Towarzystwo Prawa Antydyskryminacyjnego. By wiedzieć, jak przeciwdziałać dyskryminacji, ale też - by wiedzieć jak reagować, gdy już do takiej dyskryminacji dojdzie. 

- Zależy nam na tym, by różnego typu lokale usługowe w Warszawie były miejscami dostępnymi i inkluzywnymi. Dla wszystkich - mówi Krzysztof Kumor z Polskiego Towarzystwa Prawa Antydyskryminacyjnego. - Przystąpienie do sieci to szansa na podniesienie jakości świadczonych usług poprzez wprowadzenie wysokich standardów w zakresie równego traktowania i różnorodności. W ramach szkoleń proponujemy m.in. tworzenie regulaminów oraz procedur antydyskryminacyjnych - dodaje gość TOK FM. 

- Dołączenie do naszej sieci to przede wszystkim pokazanie, że zależy nam na równym traktowaniu i niedyskryminacji. Takie miejsca będą oznaczone specjalnymi naklejkami z wizerunkiem różowej syrenki i napisem "Równe miejsce" - mówi wiceprezydentka Warszawy.  Sieć ma docelowo skupiać usługodawców, którzy deklarują szeroki dostęp do swoich usług i likwidują bariery, które go uniemożliwiają lub utrudniają. 

Walka o "Równe miejsce"

"Równe miejsca" w Warszawie powstałyby już dawno, bo projekt był gotowy kilka lat temu. Problem w tym, że zablokował go ówczesny wojewoda mazowiecki, Konstanty Radziwiłł. Zrobił to po opinii prawnej, którą dostał z Instytutu na rzecz Kultury Prawnej Ordo Iuris. Wojewoda uchylił zarządzenie prezydenta miasta, zarzucając mu niezgodność z polskim prawem. 

Projekt 'Równe miejsca'/ Warszawa
Projekt 'Równe miejsca'/ Warszawa
Fot. Polskie Towarzystwo Prawa Antydyskryminacyjnego/ naklejka na drzwi

Wojewoda nie zgodził się na sieć "Równych miejsc" uznając m.in., że projekt będzie ingerował w życie prywatne obywateli. Pojawił się również zarzut "promocji ideologii gender, modelu rodziny i określania definicji małżeństwa". Tyle, że w projekcie nie było o tym mowy - projekt zakładał i zakłada również dziś przede wszystkim przestrzeganie praw człowieka. 

Sprawa trafiła do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego, miasto ostatecznie wygrało, ale wszystko to trwało kilka lat. - Cieszymy się, że mogliśmy z tym ruszyć, że przecieramy szlaki w zakresie niedyskryminacji. Zależy nam na budowaniu pozytywnego wizerunku warszawskich firm i instytucji. Angażując się w działania antydyskryminacyjne, pokazujecie państwo, że wasza firma dba o wszystkie klientki i wszystkich klientów bez względu na ich pochodzenie, płeć, wiek czy orientację seksualną. To prestiż - tłumaczy Aldona Machnowska-Góra. 

Przystąpienie do sieci

Co zrobić, by przystąpić do sieci? Szczegóły są TUTAJ. Wystarczy wysłać zgłoszenie, ale nie tylko. Trzeba też podpisać specjalną deklarację, w której dana instytucja, restauracja, sklep czy urząd zobowiązuje się do przestrzegania zasad równego traktowania. - Tu naprawdę nie ma się czego bać. Jesteśmy ekspertami, mamy wiedzę, chcemy wszystkim, którzy się zgłoszą - pomóc. Jako Polskie Towarzystwo Prawa Antydyskyminacyjnego oferujemy szkolenia w zakresie wdrażania zasad równego traktowania - tłumaczy Krzysztof Kumor. 

W deklaracji, którą się podpisuje, każde miejsce deklaruje, że "kieruje się przekonaniem o niezbywalnych i niepodzielnych prawach człowieka, w tym prawie do równego traktowania" oraz że "respektuje obowiązujące w Polsce przepisy dotyczące niedyskryminacji i równego traktowania w dostępie do dóbr i usług oraz dokłada wszelkich starań, aby zapewnić ich przestrzeganie". Jest też mowa o tym, że miejsce i pracujący tam ludzie nie akceptują "jakiejkolwiek formy przemocy i nierównego traktowania w szczególności ze względu na: płeć, wiek, niepełnosprawność, pochodzenie etniczne i narodowe, kolor skóry, religię, wyznanie lub bezwyznaniowość, status majątkowy, stan zdrowia, tożsamość płciową czy orientację seksualną".