Nie dają za wygraną ws. Marszu Niepodległości. Chcą przesłuchania Trzaskowskiego
- Uważamy, że decyzje, które podejmował wcześniej wojewoda mazowiecki [dwukrotnie odmówił nadania statusu cykliczności Marszowi Niepodległości - PAP], jak i decyzje, które dzisiaj podejmuje prezydent Warszawy, nie są podyktowane obiektywizmem, którym powinien się kierować organ administracji publicznej - stwierdził Bartosz Malewski, prezes Stowarzyszenia Marsz Niepodległości.
Dodał, że wojewoda i prezydent Warszawy wypowiadali się krytycznie o Marszu Niepodległości, o jego organizatorach i uczestnikach. - Mamy podstawy sądzić, że decyzje wydawane wobec nas są podyktowane określoną wolą polityczną. Chcemy, żeby prezydent Warszawy przed sądem zeznał, dlaczego zakazuje Polakom przemarszu 11 listopada - zaznaczył.
Inny przedstawiciel stowarzyszenia Marcin Kowalski przekazał, że przygotowania do marszu trwają od 'wielu miesięcy'. Stwierdził też, że 'prezydent Warszawy musi zrozumieć', że 11 listopada na rondzie Dmowskiego narodowcy i tak się pojawią. Nie ugną się przed tym zakazem - podkreślił.
Mają dość takich lekcji religii. Prezydentka się tłumaczy
Szef straży marszu Mateusz Marzoch zaznaczył, że - jak co roku - marsz będzie zabezpieczany przez wolontariuszy. - Straż marszu zrobi wszystko, żeby zapewnić bezpieczeństwo podczas wydarzenia. Od kilku miesięcy szkolimy się, planujemy zabezpieczenie i mamy nadzieję, że Marsz Niepodległości odbędzie się w spokoju. Bo, że się odbędzie, nie ma żadnej wątpliwości - powiedział.
Marsz narodowców. Ratusz mówi "nie"
Ratusz odmówił Stowarzyszeniu Marsz Niepodległości pozwoleń na zorganizowanie 11 listopada zgromadzeń na trasie od ronda Dmowskiego do Stadionu Narodowego. W tym terminie i na tej trasie od lat stowarzyszenie organizowało pochód.
Jak przekazali urzędnicy, Stowarzyszenie Marsz Niepodległości złożyło 28 września 2024 r. pierwsze zawiadomienie o zgromadzeniu zwołanym na 28 października od godz. 21 do 12 listopada - do godz. 1 w nocy. 'Organizator złożył następnie kolejne, praktycznie tożsame w treści zawiadomienia różniące się jedynie początkową datą planowanej aktywności' - wyjaśnił ratusz.
Zgłoszenie zakładało zgromadzenie stacjonarne na obszarze ronda Dmowskiego i pl. Defilad 28 października od godz. 21 do dnia 11 listopada do godz. 14. W kolejnych zawiadomieniach zostały zmienione daty rozpoczęcia (odpowiednio od 5, 6, 8, 9 i 10 listopada).
Kolejnym etapem zgromadzenia miałby być przemarsz 11 listopada od godz. 14 do godz. 1 w dniu 12 listopada 2024 r. trasą: Al. Jerozolimskie, most Poniatowskiego, ul. Wał Miedzeszyński (zejście pętlą z mostu), ul. Wybrzeże Szczecińskie, ul. Siwca z zakończeniem na błoniach Stadionu Narodowego.
'W każdym zawiadomieniu o zgromadzeniu zadeklarowano udział 100 tys. osób' - poinformował ratusz.
W wydanej odmowie urząd zaznaczył, że sposób składania zawiadomień przez Stowarzyszenie Marsz Niepodległości nie pozwala uznać, które z nich jest w rzeczywistości prawdziwe i będzie przeprowadzone, bo w żadnym z kolejnych zgłoszeń organizator nie wycofał się ze wcześniej złożonych zawiadomień.
Ratusz podał też, że wszystkie te zgłoszenia były przedwczesne. Mimo to ratusz wystąpił do policji, straży pożarnej, pogotowia ratunkowego i do Zarządu Transportu Miejskiego o ocenę planowanego zgromadzeń.
'Odpowiedzi, jakie zostały udzielone, jednoznacznie świadczą o tym, że organizacja zgromadzenia w przyjętej przez organizatora formule (w pierwszym zgłoszeniu jest to łącznie 16 dni, w późniejszych składanych zawiadomieniach ta liczba odpowiednio maleje), będą miały bardzo negatywny wpływ na funkcjonowanie miasta i działania służb ratunkowych oraz transportu publicznego, doprowadzając do paraliżu komunikacyjnego znacznej części Warszawy, co z kolei spowoduje zagrożenie dla zdrowia i życia mieszkańców' - przekazał ratusz.