,
Obserwuj
Mazowieckie

Plaga przy drogach w okolicach Radomia. Policjanci użyją fotopułapek i dronów

zsz
3 min. czytania
24.02.2025 11:12
Drogowcy z powiatu radomskiego zmagają się z prawdziwą plagą. W ostatnich tygodniach zebrali blisko 200 starych opon porzuconych w rowach wzdłuż dróg powiatowych w okolicach Radomia. Prawdopodobnie pozbywają się ich zakłady wulkanizacyjne lub przedsiębiorcy, chcący uniknąć kosztów utylizacji.
|
|
fot. Michał Grocholski / Agencja Wyborcza.pl
  • Drogowcy z powiatu radomskiego zaobserwowali nasilenie się zjawiska, polegającego na porzucaniu starych opon w przydrożnych rowach;
  • Zutylizowanie porzuconych opon spoczywa na barkach samorządów, a te pieniądze - jak zwróciła uwagę dyrektorka Powiatowego Zarządu Dróg Publicznych Joanna Chojnacka - mogłyby zostać przeznaczone na poprawę bezpieczeństwa czy utrzymanie dróg;
  • Policja podejrzewa, że opony porzucają przedsiębiorcy, którzy chcą uniknąć kosztów utylizacji;
  • Drogowcy zapowiedzieli, że będą tropić kierowców porzucających opony za pomocą fotopułapek oraz dronów.

 

Zamiast utylizować opony - porzucają w rowie. "Zjawisko się nasila"

Jak poinformował Powiatowy Zarząd Dróg Publicznych w Radomiu, ten nielegalny proceder nasilił się w ostatnim czasie zwłaszcza w podradomskich gminach: Iłża, Wierzbica czy Zakrzew.

Tylko w ostatnich dniach na drodze powiatowej Pakosław - Iłża zostało znalezionych 60 starych opon, a na drodze Wierzbica - Zbijów - aż 70 tego rodzaju odpadów. Równie często są one porzucane na drodze Jaszowice Wacławów - Sławno - wynika z danych Powiatowego Zarządu Dróg Publicznych w Radomiu.

- Mamy dopiero drugi miesiąc nowego roku, a zjawisko się niestety nasila. Obecnie na terenie obwodu drogowego w Siczkach zgormadzonych jest około 700 opon różnych typów do różnych pojazdów i musimy je jak najszybciej zutylizować - poinformowała dyrektorka Powiatowego Zarządu Dróg Publicznych Joanna Chojnacka.

To koniec Zielonego Ładu. Jest nowy pomysł. 'Chcę łączyć wodę z ogniem'

Koszt utylizacji jednej opony wynosi od 5 do 6 zł w przypadku samochodu osobowego i nawet 50 złotych za oponę do pojazdu ciężarowego czy ciągnika. - Sama utylizacja porzuconych opon może kosztować nas od kilku do kilkunastu tysięcy złotych. Tymczasem pieniądze te mogłyby być wykorzystane na poprawę bezpieczeństwa czy utrzymanie dróg - zauważyła dyrektorka.

Kto zostawia opony w rowach? Policja ma swoje podejrzenia

Drogowcy podejrzewają, że za nielegalnymi działaniami stoją firmy mające dostęp do dużej ilości opon. - Starych opon nie wyrzucają raczej pojedyncze osoby, a sądząc po ilości oraz sposobie porzucania ich co kilka metrów na krótkim odcinku drogi, odpadów pozbywają się w ten sposób zakłady wulkanizacyjne lub przedsiębiorcy - mówiła Chojnacka.

Zgodnie z obowiązującymi przepisami podmioty gospodarcze powinny prowadzić ewidencję opon, wskazując, ile ich przyjęły i z jakich źródeł, a następnie zlecać ich utylizację na podstawie stosownej umowy. Jednak zdarza się, że - by uniknąć kosztów - pozbywają się ich w nielegalny sposób.

Kobieta w ciąży i jej partner nie chcieli pomocy. Wyjaśnili, dlaczego 'woleli mieszkać w namiocie'

"Jeśli ktoś zauważy taką sytuację, powinien powiadomić policję" 

Problem jest na tyle duży, że Powiatowy Zarząd Dróg Publicznych w Radomiu zaapelował do mieszkańców pow. radomskiego, by zwracali uwagę na jadące wolno busy lub pojazdy ciężarowe, z których mogą być wyrzucane opony. "Jeśli ktoś zauważy taką sytuację, powinien niezwłocznie powiadomić o tym policję" - zaapelowano w komunikacie na stronie internetowej Starostwa Powiatowego w Radomiu.

Sami drogowcy też nie odpuszczają i zapowiadają, że jednym ze sposobów ujawnienia sprawców będą fotopułapki. Nie wykluczają również doraźnych patroli i użycia do obserwacji okolicy drona z kamerą termowizyjną.

Sprawą zajmuje się też policja. Zgodnie z kodeksem wykroczeń kierowca, który zostanie przyłapany na wyrzucaniu opon, dostanie 500 zł mandatu, a przedsiębiorca - do 5 tys. zł. Jeżeli sprawa trafi do sądu, grzywna może sięgnąć nawet 30 tys. zł.

Posłuchaj: