,
Obserwuj
Mazowieckie

Zbiorowy gwałt pod Warszawą. Ruszył proces sześciu mężczyzn

2 min. czytania
06.05.2025 11:44
We wtorek w Sądzie Okręgowym w Warszawie rozpoczęła się pierwsza rozprawa w procesie pięciu Latynosów oskarżonych o gwałt zbiorowy w lipcu 2024 r. w samochodzie na trasie Warszawa - Janki. Szósty mężczyzna odpowiada za pomocnictwo. Ofiara to 20-letnia studentka.
|
|
fot. Adam Stępień / Agencja Wyborcza.pl
  • W warszawskim sądzie ruszył proces sześciu obywateli jednego z państw latynoamerykańskich, oskarżonych o zbiorowy gwałt na 20-letniej studentce w lipcu 2024 r.. Jeden z nich odpowiada za pomocnictwo;
  • Do przestępstwa miało dojść w samochodzie podczas przejazdu z Warszawy do Janek. Kobieta straciła przytomność, a po jej odzyskaniu zdołała uciec i zawiadomić policję;
  • Sprawcy to legalnie przebywający w Polsce obywatele państwa latynoamerykańskiego w wieku 20–30 lat; grozi im od 3 do 20 lat więzienia.

Akt oskarżenia w tej sprawie Prokuratura Rejonowa w Pruszkowie skierowała do warszawskiego sądu w lutym. We wtorek rozpoczęła się pierwsza rozprawa, ale z uwagi na charakter sprawy i dobro osobiste pokrzywdzonej sędzia wyłączył jawność procesu.

20-latka wsiadła do auta z mężczyzną. Potem straciła świadomość

Do gwałtu miało dojść 28 lipca 2024 r. w bliżej nieokreślonym miejscu w trakcie przejazdu samochodem na trasie Warszawa - Janki. 20-letnia studentka bawiła się w jednym z warszawskim klubów. Tam miała poznać mężczyznę podającego się za Hiszpana. Gdy rano wyszła z klubu, wsiadła do samochodu, będąc przekonaną, że ma zostać zawieziona do domu.

Ofiara wielokrotnych gwałtów feministyczna ikona. 'Wstyd ma zmienić kierunek'

W samochodzie było sześciu mężczyzn. Kobieta w trakcie przejazdu straciła świadomość, którą odzyskała w Jankach. Uciekła wtedy swoim prześladowcom, dobiegła do przystanku autobusowego, gdzie poprosiła o pomoc kierowcę autobusu podmiejskiego, a ten wezwał policję. Ta ujęła sprawców.

Jak informowała prokuratura, są nimi mężczyźni w wieku od 20 do 30 lat będący obywatelami jednego z państw latynoamerykańskich, którzy przebywają w Polsce legalnie, pracują i są w wieku od 20 do 30 lat.

Oskarżonym zarzuca się popełnienie zbrodni zagrożonej karą od 3 do 20 lat więzienia.

Posłuchaj: