,
Obserwuj
Mazowieckie

Dramat na Wiśle. Niechlubny rekord może zostać pobity już w weekend

oprac. Karolina Wiśniewska
2 min. czytania
03.07.2025 16:32
Dwa centymetry do niechlubnego rekordu. Wisła w Warszawie notuje bardzo niskie stany wysokości wody. W środę wodowskaz na bulwarach wskazywał zaledwie 21 centymetrów. Z tego powodu nie można uruchomić żeglugi promowej w pełnej krasie.
|
|
fot. Kuba Atys / Agencja Wyborcza.pl
  • Nie jest wykluczone, że na Wiśle lada moment zanotowany zostanie najniższy wynik w historii;
  • Według eksperta krótkotrwałe intensywne opady czy burze nie poprawią sytuacji;
  • Z powodu niskiego stanu Wisły nie można uruchomić żeglugi promowej w pełnej krasie.

Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej informuje, że aż 74 procent stacji hydrologicznych w całym kraju notuje niskie stany wody. Na Mazowszu w sumie wydanych jest 11 ostrzeżeń - obejmują one główne rzeki i ich zlewnie, takie jak: Wisła, Narew, Bóg, Pilica, Bzura oraz część ich dopływów.

 

Nie jest wykluczone, że na Wiśle lada moment zanotowany zostanie najniższy wynik w historii. W środę (3 lipca) wodowskaz na warszawskich bulwarach wskazywał 21 centymetrów. Według prognoz na stronie hydro.imgw.pl w weekend poziom wody w tym miejscu spaść może nawet do 15 cm. Dotychczasowy rekord wynosi 20 centymetrów - padł w zeszłym roku.

- Wody w Wiśle jest ogólnie mniej, ale to nie oznacza, że rzeka całkowicie wysycha - mówił reporterowi TOK FM Szymonowi Kępce Michał Marcinkowski z Instytutu Ochrony Środowiska. Państwowego Instytutu Badawczego.

Niski stan Wisły. Intensywne krótkie opady nie poprawią sytuacji

- Trzeba patrzeć szerzej, bo wodowskaz nie oddaje tego, jak głęboka jest rzeka w różnych miejscach. To, co my widzimy na wodowskazie, to nie jest głębokość wody w rzece, tylko odniesienie do czegoś, co nazywa się 'zerem wodowskazu'. (...) Jeżeli wodowskaz pokazuje np. 20 centymetrów, to absolutnie nie jest wykluczone, że w tej rzece mamy np. metr wody - wyjaśniał ekspert.

Marcinkowski zaznaczał, że krótkotrwałe intensywne opady czy burze nie poprawią sytuacji i "nie pozwolą nadrobić stanu wody w dłuższym horyzoncie czasowym". - Musimy patrzeć na to, żeby te opady występowały w całej zlewni - powiedział.

Już we wtorek (1 lipca) rzecznik Zarządu Transportu Miejskiego Tomasz Kunert informował, że z powodu niskiego stanu Wisły nie można uruchomić żeglugi promowej w pełnej krasie. - Minimum dla promów to kilkadziesiąt centymetrów. To są doświadczeni wodniacy, znają Wisłę. Wiedzą, jak te mielizny, które pojawiają się okresowo, ominąć. Ale to minimum wody musi być - wyjaśniał w rozmowie z PAP.