advert 0:
advert:
device 1:all
device 2:all
advert final:
,
Obserwuj
Mazowieckie

Bąkiewicz kontra inni. Wspólny marsz dla powstańców? "Nie ma mowy"

4 min. czytania
01.08.2025 06:32
Warszawa znów zatrzyma się o godzinie "W". Ale choć pamięć o Powstaniu Warszawskim łączy, sposób jej wyrażania dzieli coraz mocniej. W piątek swój marsz organizuje m.in. Robert Bąkiewicz i młodzieżówka Razem.
|
|
fot. Pawel Wodzynski/East News
  • Dziś (1 sierpnia) obchody 81. rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego;
  • W piątek przez cały dzień odbywają się oficjalne uroczystości organizowane przez miasto, ale nie tylko;
  • Na rondzie Dmowskiego ruszy o 17:00 marsz organizowany przez Roberta Bąkiewicza, o 16:30 - Marsz Milczenia przeciwko faszyzmowi;
  • O wspólnym marszu nie ma mowy. Mówią to zarówno urzędnicy jak i większość organizatorów;
  • "Nie jest to najfajniejszy wyraz szacunku i patriotyzmu, kiedy widzimy, że w jednym ręku jest niesiona flaga, a w drugim butelka alkoholu" - mówi organizator marszu milczenia.

Jeśli chodzi o sposób uczczenia 81. rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego - jest w czym wybierać. Lista uroczystości - tych oficjalnych i nieoficjalnych - jest bogata. Sami bohaterowie, jak co roku zresztą, zaapelowali tylko o jedno: aby wszystko odbyło się z godnością. - To apel szczery, z serca. By pamięć o Powstaniu Warszawskim była przeżywana z powagą, godnością i dumą - podkreślił Janusz Komorowski, prezes Głównego Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej. Tylko czy hasło "godne" dla wszystkich oznacza to samo?

Narodowcy na rondzie Dmowskiego

Swój marsz 1 sierpnia organizują środowiska narodowe. Ruszy w godzinę "W" z ronda Dmowskiego i przejdzie na plac Krasińskich. Za wydarzeniem stoi Robert Bąkiewicz. Zgromadzenie odbędzie się, mimo braku zgody wojewody mazowieckiego na to, by miał charakter cykliczny.

Wojewoda tłumaczył, że wydał decyzję odmowną, bo przez trzy ostatnie lata zmieniał się organizator tego wydarzenia. W 2022 roku był nim był Paweł Kryszczak, a w kolejnych dwóch latach - Stowarzyszenie Roty Marszu Niepodległości, na czele którego stoi właśnie Bąkiewicz. Ten nie zgadzał się z decyzją wojewody. Przekonywał, że marsz "spełnia wszystkie przesłanki, by uznać go za cykliczny" i przekonywał, że odmowa jest motywowana politycznie.

Marsz Bąkiewicza odbędzie się więc w trybie zwykłym. - Mam nadzieję, że nie będzie tam symboli, które mogłyby obrażać pamięć Powstańców Warszawskich, które w swoim charakterze i wymowie mogą nawiązywać do kwestii nacjonalizmu czy faszyzmu - mówił na spotkaniu z dziennikarzami wojewoda Mariusz Frankowski.

Przy okazji zwrócił uwagę, że brakuje jednego wspólnego marszu, w którym spotkałyby się wszystkie środowiska. - Ale wydaje mi się, że w tej sytuacji organizacja takiego wydarzenia przez te - nazwijmy to - zwaśnione strony byłaby dość trudna i mało możliwa - skwitował.

"Nie zgadzamy się na faszyzm"

Wojewoda ma rację. Nie brakuje tych, którym nie podobają się działania Bąkiewicza i organizują swoje zgromadzenia. Pod hasłem "Zatrzymać faszyzm" przejdzie Marsz Milczenia pod patronatem Wandy Traczyk-Stawskiej ps. "Pączek". Jego uczestnicy spotykają się o godz. 16:30 na ulicy Kilińskiego (róg Długiej), przejdą m.in. al. Solidarności, al. Jana Pawła II i skończą przy Waliców 10.

"Nie zgadzamy się, by symbole, za które ginęli Powstańcy Warszawscy, były dziś wykorzystywane przez ruchy nacjonalistyczne i skrajnie prawicowe" - podkreślają organizatorzy wydarzenia. Te symbole to chociażby biało-czerwona opaska z powstańczą kotwicą, którą nieraz można zauważyć na przedramieniu narodowców, choć powinna być zarezerwowana dla tych, którzy faktycznie byli w powstaniu.

- Dobrze by było, żeby przynajmniej ludzie wiedzieli, na którym ręku powinno się nosić flagi biało-czerwone - mówi Robert Hojda, organizator Marszu Milczenia z Fundacji Aktywna Demokracja. - Poza tym nie jest to najfajniejszy wyraz szacunku i patriotyzmu, kiedy widzimy, że w jednym ręku jest niesiona flaga, a w drugim butelka alkoholu - dodaje.

Na Marszu Milczenia obecna będzie długa (na 50 metrów) biało-czerwona flaga, którą uczestnicy zgromadzenia będą nieść wspólnie. - Chcemy, żeby ten symbol z nami był. Widoczny i mocny - zaznacza Hojda.

Pytany o ewentualny wspólny marsz ze środowiskami narodowymi mówi krótko: nie ma mowy. - Powstańcy walczyli z faszyzmem. Więc jeżeli ktokolwiek ma w swoim sercu i w głowie najmniejszy element, który mówi o tym, że jest nacjonalistą czy neofaszystą, to nie ma takiej przestrzeni, aby wspólnie iść - wyjaśnia mój rozmówca. - Byłoby to po prostu zaprzeczenie tego, o co powstańcy walczyli - kwituje.

Marsz młodzieżówki Razem

Swój marsz - tyle, że w południe - organizuje mazowiecka młodzieżówka Partii Razem. Podkreślają, że chcą oddać hołd tym, którzy walczyli 81 lat temu. Zgromadzenie odbędzie się pod hasłem: "Powstań Przeciwko Faszyzmowi". Zacznie się przed budynkiem Pasty, skończy na placu Krasińskich.

- My to już od lat organizujemy, idziemy ścieżką historyczną, aby upamiętnić tamte wydarzenia - mówi Igor, jeden z organizatorów. Opowiada, że pięknie by było, aby wszyscy razem mogli pójść. - Bo tego dnia chyba sercami wszyscy jesteśmy razem - mówi.

Organizatorzy wszystkich zgromadzeń podkreślają, że zainteresowanie ich wydarzeniami jest na tyle duże, że nikt nie zamierza z nich zrezygnować.

Obchody rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego

Oficjalne obchody rocznicy wybuchu powstania - organizowane przez miasto - trwają już od kilku dni. W czwartek odbyła się m.in. uroczysta sesja Rady Warszawy, a wieczorem Apel Pamięci i składanie kwiatów pod pomnikiem Powstania Warszawskiego na pl. Krasińskich.

W piątek uroczystości odbywają się przez cały dzień. To m.in. Marsz Mokotowa o godz. 11:00, składanie kwiatów przy pomniku Polskiego Państwa Podziemnego i Armii Krajowej (przy Sejmie) o 14:00 czy uroczystość na Kopcu Powstania Warszawskiego w Parku Akcji "Burza" o 21:00.

Program obchodów miejskich można znaleźć tu.