Spokojnie, to tylko jelenie. W lasach Podkarpacia rozpoczyna się rykowisko
W Bieszczadach i Beskidzie Niskim można już usłyszeć pierwsze, nieśmiałe jeszcze porykiwania. Wkrótce przybiorą na sile, a towarzyszyć im będą uderzenia wieńcami o drzewa. W ten sposób jelenie pokazuję swoją moc i formę.
- W trakcie rykowiska dojrzały byk [samiec] poszukuje własnej chmary łań, czyli stada i toczy o nie walkę z konkurentami. Wydziela przy tym specyficzny, intensywny zapach, który wyczuwalny jest nawet dla człowieka - mówi nam Edward Marszałek, rzecznik Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Krośnie.
W rywalizacji biorą udział tylko silne oraz zdolne do prokreacji samce. Zdarza się, że niektóre giną. Łanie w tym czasie też nie są bierne. Zwabiają do siebie byka i poddają się jego władzy. Co ciekawe, podczas rykowiska zwierzęta tracą około 30 procent masy swojego ciała. W tym czasie nic nie jedzą, a zapasy energii uzupełniają pijąc wodę.
Turyści w strachu
Ryki godowe jeleni usłyszeć można głównie wczesnym rankiem lub późnym wieczorem. Przeciągłe porykiwania odbijają się w górach mocnym echem. Niejednokrotnie mylone są przez turystów z rykiem niedźwiedzia. - Pamiętam, gdy na dyżurkę GOPR-u przyszedł mężczyzna mówiąc, że całą noc przesiedział na świerku, bo bał się ryczących niedźwiedzi - opowiada Marszałek. I uspokaja: 'Ryczą tylko jelenie, nie niedźwiedzie'.
Podczas rykowiska byki mają obniżoną czujność, dzięki temu łatwiej jest je podpatrzeć. Jednak nad ich bezpieczeństwem czuwają łanie z podporządkowanej chmary. - Warto posłuchać tego spektaklu, nacieszyć nim uszy, ale nie podchodzić zbyt blisko, by nie płoszyć zwierząt - radzi nasz rozmówca. Wokalne popisy trwają do czterech tygodni. - Wszystko zależy od pogody oraz od liczebności łań czy byków na danym terenie - dodaje.
W lasach Podkarpacia żyje około 10 tysięcy jeleni. Spośród nich 2,5 tysiąca to byki.