Czy wilk zaatakuje człowieka? Na Podkarpaciu przychodzą już przed domy. "Jest strach"
Wilki na Podkarpaciu. 'To się stało w biały dzień!'
Wilki pojawiają się coraz bliżej domów na Podkarpaciu. Spotykane są też na drogach, a ich ofiarą padają np. okoliczne psy. Coraz więcej gmin apeluje do swoich mieszkańców o uwagę i instruuje, jak zachować się w przypadku spotkania drapieżników.
Pod domem pani Anny, mieszkanki gminy Chmielnik, wataha wilków zagryzła sarnę. - Byłam przerażona! To się stało w biały dzień. Na szczęście byłam wtedy w kuchni, a dzieci w szkole, więc nikomu z nas nic nie mogło się stać. Ale strach jest duży - przyznaje w rozmowie z nami mieszkanka.
Strach odczuwają także mieszkańcy Krościenka Wyżnego obok Krosna. Gmina opublikowała w mediach społecznościowych nagranie, na którym widać wilki przechadzające się pomiędzy domami. Mieszkańcy proszeni są o zachowanie szczególnej ostrożności.
'Biorąc pod uwagę kolejne sygnały o pojawianiu się wilków w okolicach ulicy Północnej w Krościenku Wyżnym, prosimy mieszkańców o zachowanie szczególnej ostrożności i odpowiednie zabezpieczenie swoich domostw oraz zwierząt' - czytamy na stronie.
Problem z wilkami narasta
Na będące pod ochroną wilki skarżą się także przedsiębiorcy, szczególnie hodowcy bydła i trzody. Jeden z mieszkańców wsi niedaleko Ustrzyk Dolnych informuje, że wilki regularnie polują na jego owce. - W zeszłym roku zjadły 70 sztuk, w tym roku już 80 - wylicza pan Artur.
- Mamy związane ręce, jeśli chodzi o stanowczą reakcję - odpowiadają samorządowcy. - Jedynym wyjściem jest płoszenie tych zwierząt wspólnie z kołami łowieckimi. Ale przepędzona zostanie jedna wataha, za jakiś czas w ich miejsce przyjdzie inna. I tak w kółko - dodają.
Burmistrz Jawornika Polskiego Łukasz Kawaliło interweniował nawet w Urzędzie Wojewódzkim i RDOŚ w Rzeszowie. - Wystosowaliśmy pismo do dyrektora Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska z prośbą o wsparcie w tych działaniach. Jest ono nam niezbędne - tłumaczy.
Wyjechała do USA, zostawiła dziecko i 35 kotów. 'Koszmar'
RDOŚ potwierdza, że skala wilczych szkód rośnie. - Zgłoszenia głównie dotyczą zagryzienia zwierząt gospodarskich. W minionym roku było 190 takich zgłoszeń. Wypłacono ponad 600 tys. złotych odszkodowań - wylicza Łukasz Lis, rzecznik RDOŚ w Rzeszowie.
Czy wilk może zaatakować człowieka?
Emerytowany leśnik z Bieszczadów Kazimierz Nóżka tłumaczy, że z reguły wilki nie napadają na ludzi. Zaznacza, że jeśli staniemy z wilkiem "oko w oko", nie należy robić gwałtownych ruchów. - Zasada ta dotyczy kontaktu ze wszystkimi zwierzętami leśnymi - mówi.
- Przede wszystkim nie należy się bać. Nie ma udokumentowanego przypadku, by podczas takiego spotkania wilk wyrządził krzywdę człowiekowi - dodaje. Jego zdaniem wierzę najprawdopodobniej samo ucieknie, ponieważ wilki nie mają w naturze wchodzenia ludziom w drogę, wręcz się nas obawiają.