,
Obserwuj
Pomorskie

Kontrowersje wokół ojca "najmłodszej sejmowej reporterki". "Zabiłaby pani swoje dziecko?"

oprac. Katarzyna Rogowska tokfm.pl
3 min. czytania
08.12.2025 14:02

"Gazeta Wyborcza" opisała działalność Franciszka Małeckiego-Trzaskosia, ojca 12-letniej Sary znanej jako "najmłodsza sejmowa reporterka". Chodzi m.in. o zaangażowanie mężczyzny jako sygnalista, organizowane przez niego kontrowersyjne szkolenia oraz brak sprawozdań finansowych z prowadzonych przez niego fundacji. Na 8 grudnia zaplanowano pierwsze posiedzenie Sądu Rejonowego w Gdańsku w sprawie pozwu, który rodzice Sary skierowali przeciwko 50 osobom.

fot. Filip Naumienko/REPORTER
  • "GW" opisała m.in. zaangażowanie się Franciszka Małeckiego-Trzaskosia w polityczny spór samorządowy w Siemianowiach Śląskich, prowadzone przez niego kontrowersyjne szkolenia oraz wątpliwości wokół jego wykształcenia;
  • Mężczyzna ponadto nie wysyłał sprawozdań finansowych z działalności prowadzonych przez siebie fundacji. "Niewykluczone, że kolejnym krokiem będzie wystąpienie przez resort do sądu" - przekazało MSWiA;
  • Dziennik przywołuje też wcześniejszy spór rodziców Sary ze środowiskiem szkolnym dziecka, dotyczący rzekomego molestowania jednej z uczennic przez nauczyciela.

Projekt "Perspektywa Sary", internetowy kanał o tematyce politycznej prowadzony z udziałem 12-latki, został wymyślony przez jej rodziców. Stało się o nim głośno w lipcu 2024 roku, gdy prezes PiS Jarosław Kaczyński zaczepiony przez dziewczynkę odpowiedział jej, że "wolność słowa nie jest dla dzieci".

"Gazeta Wyborcza" już wcześniej informowała o konflikcie pomiędzy rodzicami Sary a nauczucielami oraz rodzicami innych uczniów jednej ze szkół podstawowych w Gdańsku. "Szkoła uważa, że rodzice Sary paraliżują pracę nauczycieli, ale również utrudniają pomoc dziecku, która mierzy się z problemami emocjonalno-społecznymi. Opiekunowie Sary złożyli w odpowiedzi w sądzie prywatny akt oskarżenia o zniesławienie przeciwko 50 osobom - prawie wszystkim nauczycielom i rodzicom innych uczniów" - czytamy. Pierwsze posiedzenie w sprawie prywatnego aktu oskarżenia odbywa się 8 grudnia.

Jak opisała "GW", Franciszek Małecki-Trzaskoś od lat wchodził w spory publiczne i polityczne. Najpierw zgłaszał się do mediów jako świadek przemocy w gdańskim domu dziecka, a później angażował się w konflikt samorządowy w Siemianowicach Śląskich. Stowarzyszenie współpracujące z lokalną opozycją odcięło się od jego działań. "Jego wystąpienie, przedstawione pomysły a przede wszystkim forma ich wdrożenia, oparta na tzw. czarnym PR zostały odrzucone większością głosów" - przekazało w komunikacie dla mediów.

Redakcja poleca

Zdał maturę w 2022 roku, prowadził szkolenia jako "antropolog"

Artykuł opisuje też działalność dwóch fundacji Małeckiego-Trzaskosia, które organizowały płatne szkolenia dla instytucji publicznych. Prowadzący przedstawiał się jako neuropsycholog i antropolog, choć - jak ustaliły "Wyborcza" i "Tygodnik Powszechny" - maturę mężczyzna zdał dopiero w 2022 roku. "[Prowadzący] obrażał uczestników, mówiąc, że są kłamcami i idiotami, i szokował pytaniami, na przykład 'czy zabiłaby pani swoje dziecko?'. Albo 'proszę spojrzeć w lusterko i odpowiedzieć, czy tym długopisem zgwałciłaby pani dziewczynkę w odbyt'. Zgłaszaliśmy to, ale w kolejnym roku sąd ponownie zamówił szkolenia prowadzone przez tego człowieka" - opowiadała "Tygodnikowi Powszechnemu" pracownica sądu.

Ministerstwa nadzorujące fundacje wskazują na brak sprawozdań mimo wielokrotnych ponagleń. "Niewykluczone, że kolejnym krokiem będzie wystąpienie przez resort do sądu o zawieszenie zarządu fundacji bądź wyznaczenie zarządcy przymusowego' - poinformowało MSWiA.

Redakcja poleca

To nie pierwszy konflikt ze szkołą

Artykuł przywołuje także wcześniejszy konflikt rodziców Sary z inną gdańską szkołą po tym, jak ojciec informował media o rzekomym molestowaniu na wycieczce nauczyciela WF - choć sama uczennica zaprzeczyła zajściu, a prokuratura umorzyła sprawę "wobec braku danych dostatecznie uzasadniających podejrzenia czynu" Według rozmówcy gazety Małecki-Trzaskoś miał podburzać rodziców przeciwko szkole, namawiając ich do "pójścia z pałami".

Po cofnięciu młodej reporterce sejmowej akredytacji i przegranej skardze w WSA projekt "Perspektywa Sary" działa dalej, ale poza Sejmem. Rodzice utrzymują, że zajmują się wynajmem sprzętu medycznego oraz prowadzą firmę reklamowo-edukacyjną Impre-Sara-It. Matka Sary - Marzena Małecka-Trzaskoś jest ławniczką Sądu Okręgowego w Gdańsku.

Na pytania autorki artykułu ojciec Sary odmówił odpowiedzi. "Nie zamierzam udzielać wypowiedzi publicznych. Koncentruję się na bieżącym życiu rodzinnym. [...] Proszę o uszanowanie mojej decyzji" - stwierdził. Przy kolejnej próbie kontaktu ze strony dziennikarki "GW" zapowiedział, że może spodziewać się ona "adekwatnej reakcji prawnej".

Posłuchaj:

Źródło: "Gazeta Wyborcza"