,
Obserwuj
Pomorskie

Tego zakazu nie da się złamać. "Przed znakiem silnik się wyłączy"

3 min. czytania
20.09.2025 08:00

Elektryczne hulajnogi na minuty nie wjadą już na sopocki Monciak i Plac Kuracyjny przy molo. Choć zakaz poruszania się tymi pojazdami obowiązywał tutaj od dawna, to często był łamany. A to zagrażało bezpieczeństwu i zdrowiu turystów. Teraz samorząd dogadał się z częścią operatorów w kwestii całkowitego uniemożliwienia wjazdu na objęty zakazem teren.

Sopocki Monciak
Sopocki Monciak
fot. Paweł Radzewicz / TOK FM
  • W Sopocie mówią "dość" hulajnogom elektrycznym, które łamią prawo;
  • Wymyślili sposób, jak chronić bezpieczeństwo i zdrowie turystów oraz mieszkańców.

Hulajnogi elektryczne to w Sopocie bardzo popularny środek lokomocji. Ich użytkownicy nie mają jednak prawa wjeżdżać na najpopularniejszy deptak, czyli ul. Bohaterów Monte Cassino oraz położony przy molo Plac Kuracyjny. Zakaz wjazdu został wprowadzony dla bezpieczeństwa tysięcy spacerujących tam ludzi. W takim tłumie bardzo łatwo o wypadek. 

- W tym roku postanowiliśmy przyjrzeć się temu nieco bliżej - mówi komendant Straży Miejskiej Tomasz Dusza. - Zaktywizowaliśmy nasze kontrole na Bohaterów Monte Cassino i na skwerze kuracyjnym, czyli na Molo. No i to zakończyło się nałożeniem 164 mandatów na kwotę prawie 20 tysięcy złotych tylko w okresie sezonu letniego, czyli od czerwca do końca sierpnia. To był taki sygnał, że jednak w tej sprawie trzeba zrobić coś więcej - nadmienia strażnik.

Przejechać się nie da

Urzędnicy doszli do wniosku, że gdy nie wystarcza siła argumentu, to trzeba użyć argumentu siły i łamiącym przepisy delikwentów zatrzymać, odbierając moc ich silnikom.

- Udało nam się porozumieć z właścicielami firm, które wynajmują hulajnogi i będą one automatycznie wyłączały się przed taką strefą zamkniętą dla ruchu - informuje z satysfakcją wiceprezydent Sopotu Michał Banacki. Tłumaczy też, jak w praktyce będzie wyglądała nowa sytuacja. Jeśli ktoś na hulajnodze elektrycznej zbliży się do strefy objętej zakazem, to najpierw dostanie o tym informacje. - A przed znakiem zakazu ta hulajnoga po prostu się wyłączy. Będzie można ją przeprowadzić aż za tą strefę i dalej z niej skorzystać - dodaje Banacki. W strefie nie będzie możliwości, aby urządzenie przyspieszało. 

Piesi zadowoleni

Decyzja miasta została bardzo dobrze przyjęta przez spacerowiczów, zwłaszcza osoby starsze.

- Fantastyczna informacja – uśmiechała się szeroko starsza mieszkanka - jestem osobą niepełnosprawną i bardzo się boję hulajnóg, bo one bardzo cicho jeżdżą i po prostu stanowią zagrożenie.

- To bardzo dobra decyzja z uwagi na bezpieczeństwo, szczególnie dzieci, które często tutaj swobodnie biegają – wtórowała młodsza spacerowiczka.

"Może zadziała"

Nieco mniej entuzjazmu wykazywali nastolatkowie, którzy nie ukrywali, że hulajnóg na minuty używają i zdarza im się zakaz wjazdu łamać.

- Monciaka unikamy, ale czasami zdarza nam się go przeciąć - przyznawali z konspiracyjnym uśmiechem, ale też niedowierzaniem - Ale że całkowicie się hulajnoga wyłączy? No kurczę, taka niespodzianka... Pomysł może dobry, ale szczerze, poza sezonem to trochę zbędny - dodają. 

- Taka opcja atomowa troszkę – kręciła głową młoda dziewczyna. - Ale czasami może trzeba tak zadziałać, żeby ludziom uświadomić, że jednak to jest jakieś zagrożenie - dodała po chwili zastanowienia.

Obostrzenia nie dotkną wszystkich, porozumienie władze Sopotu podpisały z częścią funkcjonujących w kurorcie operatorów hulajnóg, rozmowy z pozostałymi trwają. Samorządowcy mają nadzieję, że do respektowania przepisów, uda się przekonać użytkowników prywatnych jednośladów, zarówno hulajnóg jak i rowerów.

Źródło: TOK FM