,
Obserwuj
Pomorskie

Alert RCB w razie korków na Obwodnicy Trójmiasta? "Musimy być przygotowani"

2 min. czytania
15.10.2024 13:53
Obwodnica Trójmiasta potrzebuje specjalnych procedur na czas poważnych zdarzeń drogowych - przekonuje jeden z gdyńskich radnych. Chodzi o przeciwdziałanie sytuacjom, w których wypadek na obwodnicy paraliżuje nie tylko ją samą, ale też dużą część Trójmiasta.
|
|
fot. GDDKiA w Gdańsku

Apel o pochylenie się nad problemem drogowego paraliżu - zdarzającego się na Obwodnicy Trójmiasta bardzo często - wystosował wiceprzewodniczący gdyńskiej rady miasta Jakub Ubych. Bezpośrednim pretekstem był zeszłotygodniowy wypadek ciężarówki, która - wywracając się na bok - zablokowała trzy z czterech pasów ruchu. Był to drugi wypadek tira w tym miejscu.

- Możemy powiedzieć, że już jest 'dublet' bo dwa razy przy węźle Chwarzno tir zablokował całkowicie obwodnicę - kręci głową Jakub Ubych. - To prowadzi do kataklizmu drogowego nie tylko na samej obwodnicy. Problemy rozlewają się też na inne dzielnice - mówi. I przewiduje, że takich wypadków na obwodnicy może być więcej chociażby ze względu na rosnące natężenie ruchu drogowego.

Potrzebny plan B

Korki na Obwodnicy Trójmiasta to niestety codzienność. Część z nich wynika z drogowych robót, ale zbyt często powodują je sami kierowcy. Przekroczenie prędkości, brawura i niebezpieczne manewry prowadzą do kolizji i wypadków. Problem - z perspektywy kierowców - jest do przełknięcia, jeśli zablokowany jest jeden z pasów i ruch powoli, ale się odbywa. Gorzej, gdy blokuje się cały kierunek i kilka kilometrów samochodów stoi bez możliwości ucieczki. Inni - szukając alternatywnych tras - blokują pół miasta. Zdaniem radnego to wymaga ingerencji zarówno miejskich służb, jak i zarządców obwodnicy.

Kary srogie, ale bat trochę za krótki. Uchwała krajobrazowa w Gdyni już obowiązuje

- Po pierwszym wypadku w tym roku złożyłem pismo do przedstawicieli Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad i do miasta - wspomina Ubych. - Uważam, że trzeba stworzyć szereg procedur, które dotyczyłyby zarówno kierowania ruchem, jak i działań informacyjnych. Można między innymi komunikować się przez alert RCB i informować kierowców, żeby nie kierowali się w miejsce, które jest całkowicie zablokowane - opowiada.

- Należy też wdrożyć rozwiązania sterowania ruchem - czy to przez system Tristan, czy ręcznie - przez służby mundurowe, które oddzielałyby ruch tranzytowy od ruchu lokalnego i na przykład pilnowały, aby samochody ciężarowe nie wjeżdżały na lokalne ulice. To powoduje całkowity paraliż miejsc oddalonych od zdarzenia drogowego na obwodnicy - wylicza radny.

W jego opinii przydałoby się też stworzenie mechanizmów, dzięki którym do uwięzionych na kilka godzin kierowców można byłoby dowieźć wodę.

Pisma będą szły do skutku

Wysłane do służb pisma na razie pozostają bez odpowiedzi. Radny zapowiada, że będzie je ponawiał po każdym drogowym paraliżu.

- Uważam, że należy je powtarzać. Musimy być przygotowani, by mieszkańcy w tak krytycznych momentach wiedzieli, jak mają postępować i nie utykali na długie godziny w całkowicie zablokowanych miejscach - podsumowuje.