,
Obserwuj
Pomorskie

"Kiedyś prestiżem było mieszkanie w czteropiętrowym bloku. Dziś to się mści"

5 min. czytania
30.03.2025 09:00
- W latach '70 czy '80 pewnym prestiżem było mieszkanie w czteropiętrowym bloku, a nie w wieżowcu. Dziś niestety to się mści. Bo mieszkańcy, często samotni i schorowani, pozostają zamknięci w swoich mieszkaniach - mówi TOK FM Anita Richert-Kaźmierska, pełnomocniczka wojewody pomorskiej do spraw polityki społecznej i polityki senioralnej.
|
|
fot. Tomasz Stańczak / Agencja Wyborcza.pl
  • Pomorze to region, w którym już dawno postawiono na wsparcie seniorów;
  • To tu są dla nich mieszkania wspierające czy wolontariat młodzieżowy na większą skalę;
  • W szczególności Gdynia i Gdańsk postawiły na rozwoj usług społecznych w tym zakresie. Chodzi m.in. o pomoc seniorom, którzy stali się więźniami trzeciego czy czwartego piętra w bloku bez windy;
  • Problemem jest m.in. nastawienie części samorządowców, którzy nie wchodzą w projekty i rezygnują z pieniędzy na opiekę asystencką czy wytchnieniową, ale też na inne działania polityki społecznej dla seniorów.

Pomorze, na wielu konferencjach, spotkaniach czy wykładach, jest pokazywane jako region, który od dawna, na szeroką skalę, działa na rzecz seniorów. I nie chodzi o tworzenie klubów seniora czy dziennych domów opieki, organizowanie balów czy dni seniora w danej gminie, ale o wsparcie dla osób starszych w ich domach.

Więźniowie czwartego piętra

Jak pisaliśmy ostatnio na naszym portalu, wielu seniorów staje się więźniami trzeciego czy czwartego piętra. Ze względów zdrowotnych nie mają jak wyjść z domu - na spacer czy do przyjaciela w sąsiednim bloku. Nie są w stanie zejść po schodach, a w bloku nie ma windy.

- W latach '70 czy '80 pewnym prestiżem było mieszkanie w czteropiętrowym bloku, a nie w wieżowcu. Dziś niestety to się mści. Bo mieszkańcy, często samotni i schorowani, pozostają zamknięci w swoich mieszkaniach - przyznaje Anita Richert-Kaźmierska, pełnomocniczka wojewody pomorskiej do spraw polityki społecznej i polityki senioralnej.

Jak mówi, na Pomorzu od dawna podejmowanych jest szereg działań, by takim osobom pomóc, ale w Polsce potrzebne jest zbudowanie systemu. - Te przykłady dobrych praktyk z Pomorza są pokazywane w całej Polsce, co nie zmienia faktu, że bardzo często działamy punktowo, a brakuje nam rozwiązań systemowych. Również u nas na Pomorzu są niestety gminy, które tworzą kolejne miejsca w Domach Pomocy Społecznej, zamiast stawiać na inne formy wsparcia osób starszych - podkreśla nasza rozmówczyni.

Seniorzy powinni mieszkać w swoich domach

W jej opinii powinno się odchodzić od instytucji, a iść w kierunku deinstytucjonalizacji. Jak mówi - to z jednej strony jest tańsze, a z drugiej - lepsze dla samych seniorów. - Wiele badań pokazuje, że dobrostan osób starszych się nie pogarsza wtedy, gdy mogą mieszkać w swoich domach. Przecież wszyscy wiemy, że starych drzew się nie przesadza - mówi Richert-Kaźmierska. - A dziś niejednokrotnie jest tak, że nawet osoby z pierwszego czy drugiego piętra w bloku bez windy zaczynają być wyizolowane, bo nie są w stanie wyjść z domu. I to, że my tworzymy kluby seniora, a nie zapewnimy wyjścia z mieszkania spowoduje - wcześniej czy później - że te osoby popadną w depresje, choroby somatyczne - wskazuje gościni TOK FM.

Na Pomorzu są samorządy, w których np. udało się stworzyć mieszkania wspomagane dla seniorów. Ale jest też prowadzony na szeroką skalę tzw. wolontariat młodzieżowy. Uczniowie i uczennice z lokalnych szkół odwiedzają seniorów w ich domach. Pomagają zrobić zakupy, ale przede wszystkim rozmawiają, dotrzymują towarzystwa, słuchają ich historii.

- Bo takie osoby po prostu potrzebują kontaktu z drugim człowiekiem. Pamiętajmy, że jak ktoś jest sam, to nawet jeśli ma z czego zrobić coś do jedzenia, to nie ma na to siły czy ochoty. Kluczowe są relacje, więzi, możliwość choćby krótkiej rozmowy - podkreśla pani Anita. Dodatkowo, w części pomorskich samorządów bardzo dobrze zorganizowany jest transport dla seniorów, dzięki któremu bez problemu mogą być przewiezieni np. do lekarza czy na rehabilitację. W ramach usług społecznych, bezpłatnie - mogą, ze wsparciem innej osoby, po prostu wyjść z domu.

Wolą stawiać na inwestycje twarde, a nie długofalowe działanie

Anita Reichert-Kaźmierska przyznaje jednak, że i na Pomorzu są samorządy, które - zamiast wsparcia społecznego i działań np. na rzecz osób starszych - wybierają budowę kolejnego odcinka drogi, położenie kolejnego kilometra asfaltu czy metra kanalizacji. Albo - kolejnego Domu Pomocy Społecznej czy podobnego obiektu. - Wybierają tzw. działania twarde - które widać i którymi można się pochwalić. A ja im mówię, że postawienie na usługi społeczne, na politykę społeczną, po prostu się opłaca. Za pobyt seniora w Domu Pomocy Społecznej trzeba dziś zapłacić od 5 do nawet 12 tysięcy złotych. Usługi asystenckie, wspierające, inne działania są tańsze, a jednocześnie bardziej skuteczne - przekonuje nasza rozmówczyni.

- Warto zainwestować w system mieszkalnictwa wspomaganego, system usług wspierających i opiekuńczych w miejscu zamieszkania, dlatego, że chodzi nam o dobrostan takiej osoby. A pamiętajmy, że poczucie własnych korzeni wprost przekłada się na zdrowie seniora. Druga rzecz, to kwestia godnościowego podejścia - osoba starsza w swoim miejscu zamieszkania ma prawo podejmowania decyzji, co chce zjeść na śniadanie, w co się ubrać, gdzie wyjść i kiedy. W DPS-ach jest z tym różnie. Tam bardzo szybko następuje zatracenie funkcji samodecydowania o sobie. Jeśli osoba mieszka sama, to możemy ją zaangażować do obierania ziemniaków, usmażenia jajecznicy, podlania kwiatków. W swoim domu ma takie możliwości, a w DPS-ie jest w tym najczęściej wyręczana - dodaje gościni TOK FM.

'Wszystkie ręce na pokład'

Pani Anita podkreśla, że jej hasłem przewodnim jest "Wszystkie ręce na pokład". Bo, jak mówi, by seniorzy nie musieli być "więźniami" albo by nie musieli trafiać do DPSów - część działań leży po stronie samorządu czy rządu, ale wiele zmian możemy zrobić sami. - Nasze społeczeństwo się starzeje, żyjemy dłużej. Może warto więc już teraz, gdy mamy 45, 50 czy nawet 60 lat pomyśleć o tym, że mieszkamy w bloku bez windy i może warto coś z tym zrobić, a nie czekać aż będziemy mieli lat 80 czy 90. Powinniśmy już teraz myśleć przyszłościowo - radzi ekspertka z Pomorza.

Rząd zapowiada program "Mieszkanie dla seniora", czyli nowe rozwiązanie dla osób starszych. Chodzi m.in. o wynajem mieszkania dla danej osoby na parterze, w zamian za oddanie swojego lokalu na wyższych kondygnacjach w zarząd choćby gminie, w której się mieszka. - Znam to rozwiązanie i jestem za nim. Ale na razie są to bardzo ogólne informacje, jak miałoby to funkcjonować. Wiem, że mamy w niektórych samorządach przykłady wymiany mieszkań na bardziej dostępne dla nich, więc to jest możliwe. Ale tu jest duża praca do wykonania w całym społeczeństwie - podsumowuje gościni TOK FM.