,
Obserwuj
Śląskie

Jak się żyje w mieszkaniu treningowym? "Bez dozoru czasem wymyka się to spod kontroli"

3 min. czytania
25.10.2025 07:00

- Mieszkanie to bardzo dobry pomysł. Czekałem na coś takiego, żebym mógł się w końcu skupić sam na sobie, stanąć na nogi i jakoś się otrząsnąć - przyznaje Daniel z mieszkania treningowego, które od niedawna działa w Katowicach. 

Mieszkanie treningowe, zdj. ilustracyjne
Mieszkanie treningowe, zdj. ilustracyjne
fot. MICHAL DYJUK/REPORTER

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Czym są mieszkania treningowe i jaki jest ich cel?
  • Jak działają mieszkania treningowe w Katowicach?
  • Jakie opcje mają wychowankowie pieczy zastępczej, którzy stają się pełnoletni?
  • Co wykazała kontrola NIK w sprawie usamodzielniania się wychowanków pieczy zastępczej?

Osoba, która po osiągnięciu pełnoletności opuszcza pieczę zastępczą lub inną placówkę, jest objęta pomocą wynikającą z ustawy o wspieraniu rodziny lub ustawy o pomocy społecznej. Część samorządów organizuje dla takich "świeżo upieczonych" dorosłych mieszkania treningowe. Ich cel jest prosty - mają ułatwić życiowy start. 

Wspólne dążenie do usamodzielnienia

W katowickim mieszkaniu treningowym w dorosłość wchodzą m.in. siostry: Ola i Roksana, które pracują na zmywaku i uczą się. Przebywa tu również Daniel - z wykształcenia mechanik samochodowy oraz Marek, który uczęszcza do szkoły branżowej.

Od Oli słyszymy, że wszyscy dobrze się tu dogadują, choć nie jest tak, że wciąż ze sobą rozmawiają. - Ale jak już mamy coś do obgadania, nie wiem: na przykład ktoś zrobi "syf", to każdy z nas zwróci na to uwagę - przyznaje.

- Mieszkanie to bardzo dobry pomysł. Czekałem na coś takiego, żebym mógł się w końcu skupić sam na sobie. Żeby stanąć na nogi, żeby się jakoś otrząsnąć - przyznaje Daniel. Młody mężczyzna opowiada, że jest introwertykiem, który słucha metalu i planuje zdać maturę, a może i kształcić się jeszcze dalej. 19-latek mieszka tu najdłużej, bo od stycznia. 

- Nie jest tak, że wypuszczają nas na głęboką wodę. Tu większość osób jest w podobnej sytuacji, więc łatwiej mieszkać z takimi ludźmi - zauważa Roksana. Wspólnie z Olą przyznają, że najbardziej odstresowuje je po prostu wspólne przebywanie w pokoju. - Śmiech z moją młodszą siostrą to jest najlepsza terapia na świecie - mówi nam 19-letnia Ola. Co ciekawe, jako świeżej lokatorce, która przyszła tu z placówki opiekuńczo-wychowawczej brakuje... hałasu. - Nie umiem przyzwyczaić się do ciszy - przyznaje.

- Odnajduję się tu. Wychowawcy są mili - mówi bez wahania Marek. - Takie mieszkania przydają się osobom, które potrzebują pomocy, bo na przykład nie potrafią robić jakichś czynności - dodaje tubalnym i dojrzałym głosem 18-latek, który uwielbia rysować, układać kostki i opowiadać dowcipy. Zwierza nam się jednak z jednej nieprzyjemnej sytuacji. - Zdarzył mi się konflikt z pewną osobą, która niestety nie wiedziała, jak to tutaj wszystko działa. Zaatakowała mnie - opowiada. Ale zaznacza, że mógł liczyć na pomoc opiekuna. - Zgłosiłem to wszystko i osoba poniosła konsekwencje - informuje.

"Bez dozoru czasem wymykali się spod kontroli"

Jak przekonuje Mariusz Nowak, zastępca dyrektora MOPS w Katowicach, młode (ale pełnoletnie już) osoby w mieszkaniach treningowych uczą się życia. - Chodzi o dbanie o wygląd, higienę osobistą, rozwijanie umiejętności przyrządzania prostych posiłków czy też taką rutynę w kontynuowaniu nauki albo poszukiwaniu pracy - wylicza. - Bardzo duży nacisk kładziemy na to, żeby poznać tych ludzi już na etapie rekrutacji. Żeby potem - już kiedy wspólnie ze sobą zamieszkają - mogli oni tworzyć właśnie wspólnotę, być dla siebie oparciem. No i przede wszystkim jakoś wspólnie dążyć do usamodzielnienia - dodaje.

Naczelniczka Wydziału Polityki Społecznej wyjaśnia, że osoby z mieszkania treningowego mają dużo swobody. - Właściwie wszyscy mają swoje pokoje, ale w mieszkaniu jest też pomieszczenie dla opiekuna, bo potrzebny jest jakiś całodobowy nadzór. Mamy też takie doświadczenia z innych miast, że bez tego dozoru czasami wymykało się to spod kontroli. Trzeba to sobie szczerze powiedzieć - mówi TOK FM Małgorzata Moryń-Trzęsimiech. W stałą współpracę z młodzieżą zaangażowanych jest kilkanaście osób: opiekunowie, psychologowie i pedagodzy.

W Katowicach działa na razie jeden taki lokal, w którym zorganizowane zostały mieszkania treningowe, ale miasto ma nadzieję, że będzie ich więcej. - Liczymy, że dzięki środkom unijnym będziemy mogli kontynuować te działania - zaznacza Moryń-Trzęsimiech.

Wychowankowie pieczy zastępczej, którzy stają się pełnoletni, z punktu widzenia prawa mogą już sami o sobie decydować. Mogą iść na swoje, mogą też - pod pewnymi warunkami (np. jeśli się uczą) - kontynuować swój pobyt czy to w placówce opiekuńczo-wychowawczej, czy w rodzinie zastępczej.

Zeszłoroczna kontrola NIK wykazała, że proces usamodzielnienia osób opuszczających pieczę zastępczą zaczyna się zbyt późno, a wsparcie jakie otrzymują, jest niewystarczające. Kontrolerzy zwrócili też uwagę, że mieszkań treningowych jest za mało.

W TOK FM można posłuchać serialu dokumentalnego: Piecza - znajdziesz go tutaj >> 

Źródło: TOK FM