,
Obserwuj
Śląskie

Ksiądz narobił parafii długów na "płynie od Obajtka". "Orlen może nas zlicytować"

oprac. Katarzyna Rogowska tokfm.pl
3 min. czytania
22.09.2025 15:25

Parafia Matki Bożej Różańcowej w Rybniku-Niedobczycach ma ponad milion złotych długu po odejściu proboszcza ks. Dariusza Kreihsa. Jak podała "Gazeta Wyborcza", największe obciążenie wynika z zakupu dużej partii płynów dezynfekcyjnych od Orlen Oil za 441 tys. zł. To zaskakujące, ponieważ sam duchowny nie krył swojego negatywnego stosunku do szczepień przeciw COVID-19.

fot. Krzysztof Ćwik / Agencja Gazeta
  • Poza nieudaną inwestycją w płyny dezynfekcyjne parafia obciążona jest m.in. hipoteką na działce kościelnej, prywatną pożyczką 200 tys. zł oraz 200 tys. zł długu wobec wykonawcy stolarki;
  • Ks. Dytko ujawnił również, że w latach 2023-2025 parafia przelała 131 tys. zł na konto prywatnej spółki "Różańcowa", założonej przez poprzedniego proboszcza, a w kasie zastał niemal pustkę;
  • Ks. Dariusz Kreihs przeniósł się do parafii w Orzeszu-Zgoniu, podczas gdy archidiecezja nadal nie wyjaśniła, kto odpowie za milionowe zadłużenie Niedobczyc.

Transakcja zakupu płynów dezynfekcyjnych została przeprowadzona wbrew wyraźnemu sprzeciwowi archidiecezji. - Ksiądz Damian Suszka, ekonom archidiecezji katowickiej, pisemnie informował parafię, że ksiądz arcybiskup nie wyraża zgody, żeby w to wejść. Niestety, parafia w to i tak weszła - relacjonował ks. Wojciech Dytko, który obecnie administruje Parafią Matki Bożej Różańcowej w Rybniku-Niedobczycach (woj. śląskie). Do spłaty zostało 221 tys. złotych. Firma wystąpiła na drogę sądową i w 2025 roku parafia przegrała. Koszty sądowe plus odsetki to kolejne 400 tysięcy złotych do zapłaty. Taki Orlen może nas zlicytować - podkreślił duchowny w rozmowie z "Gazetą Wyborczą".

Płyny dezynfekcyjne, które miały przynieść zysk, w dużej mierze zniknęły. - Znaczna część została ponoć skradziona, ale ja w to nie wchodziłem - przyznał obecny administrator. Tymczasem ks. Kreihs, który w pandemii publicznie chwalił się, że nie zamierza się szczepić, ostatecznie poniósł finansową porażkę. - Chętnych na płyn, ‘pobłogosławiony’ przez Daniela Obajtka i proboszcza Kreihsa nie było - ironizował jeden z mieszkańców Wrębowej.

To nie jedyne zobowiązania. Jeszcze w czasie swojego urzędowania ks. Kreihs zaciągnął prywatną pożyczkę 200 tys. zł, zabezpieczoną hipoteką na działce, na której stoi kościół. Hipoteka do dziś nie została wykreślona. Ponadto parafia jest winna 200 tys. zł firmie wykonującej stolarkę okienną i boryka się z ratami kredytu półmilionowego. - Długi i zobowiązania są potężne, to "betonowe koło" - mówił ks. Dytko, podkreślając, że nie zamierza obciążać wiernych stałymi składkami na spłatę zadłużenia.

Nowy administrator ujawnił też, że w latach 2023-2025 parafia przelała 131 tys. zł na konto prywatnej spółki "Różańcowa", założonej przez swojego poprzednika. - Spółka zakończyła lata 2023 i 2024 długiem w wysokości niespełna 100 tys. zł. (…) Nie wiem, gdzie są te pieniądze, kto je komu przelał - mówił podczas mszy. Gdy przejmował parafię, w kasie znalazł 15 tys. zł, a na koncie zaledwie 1900 zł.

Redakcja poleca

Ks. Dariusz Kreihs o swoim następcy: Straszy parafian

Do sprawy odniósł się także sam ks. Dariusz Kreihs. Jak powiedział, jest "zaskoczony wyliczeniami" ks. Dytki. - To nie są sprawy do roztrząsania na łamach mediów. (...) Spotkaliśmy się, wyjaśniłem wszystko, wiemy, na czym stoimy - dodał. Stwierdził również, że zagrożenie licytacją kościoła jest według niego przesadzone: - Nie, ksiądz zupełnie niepotrzebnie mówi takie rzeczy parafianom, straszy ich - ocenił.

28 maja ks. Kreihs odebrał dekret o przeniesieniu do parafii św. Antoniego Padwy w Orzeszu-Zgoniu, gdzie objął posługę 27 lipca. Tam nie musi prowadzić inwestycji, bo - jak informuje strona parafii - świątynia jest już wykończona i bogato udekorowana. Archidiecezja katowicka nie udzieliła jeszcze odpowiedzi, czy wspomoże spłatę zobowiązań zaciągniętych w Niedobczycach i czy były proboszcz poniesie konsekwencje finansowe.

Posłuchaj:

Źródło: Gazeta Wyborcza