Prokuratura oskarża policjantkę o atak na 11-latka. "Wyślę twoją matkę do burdelu"
Grożenie wybiciem zębów, kopanie, szarpanie. W ten sposób, zdaniem prokuratury w Częstochowie, zachowywała się w szkolnej szatni policjantka względem 11-letniego ucznia. Funkcjonariuszka jest zawieszona. Grozi jej do 5 lat pozbawienia wolności.
Jak informuje "Gazeta Wyborcza", wydarzenia miały miejsce 15 października zeszłego roku w szkole w Kroczycach (woj. śląskie). Do szatni przed lekcjami weszła 34-letnia policjantka i na oczach innych uczniów szarpała 11-latka, kopała go, dusiła, groziła wybiciem zębów i wywiezieniem jego matki do agencji towarzyskiej za granicą. Jak się okazało kobieta była ciotką jednego z uczniów, z którym skonfliktowany był 11-latek. Co więcej, składa także dwukrotnie wnioski do sądu rodzinnego o rzekomej demoralizacji 11-latka. Oba wnioski umorzono, bo jak napisano w uzasadnieniach, "chłopiec nie przejawia takich zachowań i ma pozytywną opinię w środowisku".
O sprawie dowiedział się dziennikarz lokalnych tygodników "Gazeta Myszkowska" i "Kurier Zawierciański", który ją nagłośnił. Pod naciskiem mediów i sądu Prokuratura Rejonowa w Myszkowie rozpoczęła postępowanie, które zostało przeniesione do Częstochowy, z uwagi na zachowanie zasady obiektywizmu. Ostatecznie Prokuratura Rejonowa Częstochowa-Południe zdecydowała o ściganiu Karoliny M. z urzędu - ponieważ zaatakowała dziecko oraz była czynną policjantką.
"34-latka została oskarżona o naruszenie nietykalności cielesnej małoletniego i kierowanie gróźb karalnych" - informuje "Gazeta Wyborcza". Policjantka jest zawieszona, grozi jej do 5 lat pozbawienia wolności. Sąd Rejonowy w Myszkowie nie wyznaczył jeszcze terminu rozpoczęcia procesu. Karolina M. nie przyznaje się do postawionych zarzutów.
Źródło: tokfm.pl, "Gazeta Wyborcza"