Katastrofa na Śląsku. Trwa walka z czasem. "Wszyscy są tu przerażeni"
Śnięte ryby w zbiorniku Dzierżno Duże wyławiane są od początku sierpnia. Na miejscu pracują przedstawiciele Wód Polskich, strażacy, żołnierze i wędkarze. - Wszyscy są wstrząśnięci. Dzierżno Duże jest zbiornikiem typu 'no kill'. Nawet jeśli ktoś złowił tu rybę, musiał ją wypuścić. A dziś umierają tu ogromne ryby, jest ich bardzo dużo. Wszyscy są tu przerażeni. Skala strat jest tak duża, że za chwilę może się okazać, że nie będzie w zbiorniku życia - mówiła 'Gazecie Wyborczej' Jadwiga Janowska, fotoreporterka.
"Niewyobrażalny smród, dziesiątki krzątających się ludzi, wycie agregatów, żołnierze, strażacy, worki ułożone przy linii brzegowej jak wał przeciwpowodziowy. Nie są wypełnione piaskiem. Zawierają dziesiątki tysięcy kilogramów martwych ryb" - czytamy w przerażającej relacji na profilu "Dzisiaj w Gliwicach" na Facebooku.
Służby wojewody śląskiego podały, że tylko w czwartek (15 sierpnia) odłowiono tu około 28 ton martwych ryb. Od początku miesiąca to około 70 ton. Przyczyną tego zjawiska jest najprawdopodobniej złota alga, której w zbiorniku wykryto bardzo duże ilości. To glon, który uwalnia toksyczną dla ryb i skorupiaków substancję.
Eksperyment na zbiorniku
Już w ubiegłym tygodniu tygodniu Ministerstwo Klimatu i Środowiska zapowiedziało pilotażowe zwalczanie złotej algi za pomocą środka na bazie nadtlenku wodoru (znanego jako woda utleniona). - Przede wszystkim chcemy obniżyć poziomy tzw. złotej algi, która w pewnych warunkach robi się toksyczna i po prostu zabija ryby i inne organizmy wodne - wyjaśniała Urszula Zielińska, wiceministra klimatu.
W przeprowadzeniu eksperymentu naukowcom pomagają żołnierze z 5. Pułku Chemicznego w Tarnowskich Górach. Eksperyment monitoruje zespół naukowców z Instytutu Ochrony Środowiska - PIB, Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego w Olsztynie oraz Instytutu Rybactwa Śródlądowego - PIB. Po zakończeniu działań przygotowany ma zostać raport.
- To kolejny taki eksperyment w Polsce, ale pierwszy na taką skalę. Służby uderzyły w złotą algę na Kłodnicy nadtlenkiem wodoru - opisywał w rozmowie z reporterem TOK FM Łukasz Weber, naukowy koordynator eksperymentu. - Środek ma zadziałać w taki sposób, by możliwie efektywnie obniżyć liczebność złotej algi w Kłodnicy, która wpada do Odry. Czyli eliminując złotą algę tutaj, jesteśmy w stanie też zabezpieczyć Odrę przed napływem tej złotej algi - dodawał.
'Realne zagrożenie dla ludzi'. Wirus Gorączki Zachodniego Nilu w Warszawie. Jak się chronić?
Niewykluczone, że to wody kopalniane przyczyniają się do wydzielania toksyn przez algi. Sprawą zajmuje się międzyresortowy zespół do spraw Odry, który współpracuje ze spółkami górniczymi. - Zarządy spółek są na to bardzo otwarte, bo same widzą co się dzieje, choćby z ekosystemem Odry - mówiła Urszula Zielińska.
Do końca tego roku powinien powstać kompleksowy plan naprawy ekosystemu.