,
Obserwuj
Śląskie

Boją się, że ich domy rozjadą pociągi. Co dalej z koleją do CPK? "Nie ma dialogu"

Grzegorz Kozieł, TOK FM
3 min. czytania
23.08.2024 09:49
Mieszkańcy śląskich miejscowości, gdzie rząd PiS planował poprowadzić koleje dużych prędkości do CPK, wciąż żyją w niepewności. Planują zorganizować protest. Jak udało nam się dowiedzieć, spółka CPK zorganizuje na Śląsku za miesiąc spotkanie w sprawie przebiegu linii kolejowej.
|
|
fot. Grzegorz Kozieł/TOK FM

Zapowiadany jeszcze przez Prawo i Sprawiedliwość Centralny Port Komunikacyjny to nie tylko wielkie lotnisko w Baranowie, ale też sieć kolei dużych prędkości. Program zakładał budowę około 1600 nowych linii kolejowych prowadzących z 10 kierunków do portu lotniczego. W niektórych miejscach planowana inwestycja budziła kontrowersje i protesty mieszkańców, o czym niejednokrotnie pisaliśmy na naszym portalu.

Tak było chociażby w Mikołowie na Śląsku. Linia kolejowa z Katowic do Ostrawy miała przeciąć m.in.: Łaziska Górne, centrum Mikołowa czy Pojezierze Palowickie. W tym wariancie ponad pół tysiąca domów mieszkalnych przeznaczonych miało być do wyburzenia.

Co dalej z koleją do CPK? Mieszkańcy chcą konkretów

Po zmianie władzy okazało się, że rządząca obecnie koalicja nie rezygnuje z budowy CPK. Jednak sprawa przebiegu kolei dużych prędkości wciąż nie została rozstrzygnięta. Mieszkańcy są rozczarowani takim postępowaniem.

- Z wypowiedzi medialnych tak naprawdę nic nie wynika. Są to informacje nieostre, rozmyte. Dla nas ważne są konkrety. Chcielibyśmy wiedzieć, co z naszymi domami, miejscami pracy. Niepokój cały czas w nas jest. Chodzi na przykład o takie przyziemne rzeczy: remontować dach czy nie? - mówi TOK FM Ewa Chmielorz, wojewódzka radna z Mikołowa.

Bartosz Orszulik, mieszkaniec Mikołowa, dodaje, że nie jest wykluczony kolejny protest, być może w Katowicach, w połowie września. - Od wyborów samorządowych tak naprawdę z poziomu samorządowego i rządowego unika się nas - jako mieszkańców - żali się Orszulik.

Była prezes Polskiego Radia i nie tylko. Głośne nazwiska w centrali IPN. 'Bezczelne'

Pełnomocnik rządu ds. CPK Maciej Lasek był co prawda w lutym bieżącego roku w Katowicach. Spotkał się z samorządowcami, parlamentarzystami oraz mieszkańcami śląskich miast i gmin. Obiecał dialog ze stroną społeczną w sprawie budowy kolei dużych prędkości do CPK. Podkreślił, że jeśli chodzi o linię kolejową 170 Katowice - Ostrawa, to projekt jest na etapie prac przygotowawczych. Zaznaczył też, że trwa audyt w całej spółce. Było to - jak na razie - ostatnie spotkanie przedstawiciela rządu z mieszkańcami śląskich miejscowości, które mają przecinać linia kolejowa do CPK. Nie przyniosło jednak żadnych konkretów.

"Nie ma dialogu"

- Obecny rząd mówi, że albo nie będą robić tej inwestycji - bo takie nieoficjalne informacje pojawiają się w mediach - albo, że będą projekt kolei dużych prędkości "cywilizować". Tak to ładnie nazywają. W praktyce to "cywilizowanie" miałoby polegać na trzymaniu się tego, co przedstawił poprzedni rząd - ocenia Orszulik.

Zdaniem mikołowianina nie jest prawdą, że trwa dialog z mieszkańcami. Nie podoba mu się również, że - jak opisuje - obecna władza przedstawia opór mieszkańców jako protest nie przeciw konkretnemu wariantowi linii, tylko sposobowi, w jaki rząd PiS traktował ludzi. - To nieprawda. Protestujemy przeciw jednemu i drugiemu. Nie zgadzamy się z przebiegiem kolei dużych prędkości. Uważamy, że niszczy naszą piękną okolicę pod każdym względem. Ale chcemy zaznaczyć, że nie ma obecnie żadnej zmiany jeśli chodzi o dialog - mówi Orszulik.

Co na to CPK? Jak poinformowało nas biuro prasowe spółki, prace nad koncepcją programowo-przestrzenną dla projektu pod nazwą: "Budowa Linii kolejowej na odcinku Katowice - granica państwa - Ostrawa" trwają. Umowa w tej sprawie została podpisana w czerwcu 2023 roku. Spotkanie o przebiegu kolei dużych prędkości planowane jest w drugiej połowie września.